12.05.2025 | Czytano: 1946

MŚ. Faul bramkarza przy karnych?

AKTUALIZACJA (mecze wieczorne) W tegorocznych mistrzostwach świata po raz pierwszy wykonywano karne i była kontrowersja. Amerykanie ponieśli pierwszą porażkę w turnieju .



 
W swoim trzecim występie hokeiści za oceanu nie byli w stanie dotrzymać kroku  Szwajcarom. Z kolei Austriacy stracili dwubramkową przewagę, ale  ostatecznie pokonali Słowaków 3:2 w karnych. Słowaków uratował kapitan Matus Sukel, który wyrównał, ale w karnych Peter Schneider dał  dodatkowy punkt dla Austrii.

Skandynawskie derby dla Szwedów. Obrońcy mistrzowskiego tytułu rozstrzelali Duńczyków w drugiej i trzeciej tercji

 
GRUPA A
 
Austria – Słowacja 3:2 K (2:0, 0:1, 0:1; 0:0)
1:0 Schneider – Wolf – Kasper (7:33)
2:0 Kasper – Schneider – Unterweger (11:22)
2:1 Hanzek (26:15)
2:2 Sukel – Taskac (50:53)
3:2 Schneider karny
Austria: Kickert  – Wolf, Unterweger, Nickl, Heinrich, Maier, Biber, Schnetzer, Stapelfeldt – Schneider, Zwerger, Kasper – Raffl, Rohrer, Baumgartner – Lebler, Haudum, Huber – Achermann, Thaler, Kainz. Trener Roger Bader
Słowacja: Hlavaj  – Mudrak, Knazko, Grman, Koch, Ivan, Rosandic, Golian – Honzek, Takac, Sukel – Sykora, Dvorsky, Chromiak – Kristof, Lantosi, Regenda – Hrehorcak, Cederle, Roman – Cajkovic. Trener Vladimir Orszagh
 
Pierwsza tercja w ogóle nie ułożyła się po myśli Słowaków, którzy pierwszy strzał na bramkę oddali dopiero w 11. minucie i dwukrotnie stracili gole  po kontratakach. Pierwszy z nich został wykończony przez Schneidera po świetnym podaniu od Wolfa, a następnie Kasper wykorzystał niezdecydowanie słowackiej obrony i bramkarza, trafiając do pustej bramki.
 
Słowacy zdecydowanie lepiej zaprezentowali się w drugiej części meczu. Udało im się zmniejszyć deficyt po dużym błędzie austriackiej obrony, ale z drugiej strony dwukrotnie uratowała ich konstrukcja bramki. Nasi południowi sąsiedzi w trzeciej tercji odrobili straty doprowadzając do dogrywki, która nie wyłoniła zwycięzcy.  W karnych lepsi okazali się Austriacy. Słowacy długo protestowali, gdyż podczas wykonywania karnego przez Kristofa bramkarz go faulował. Słowacy mieli jeszcze nadzieję przez kilka minut, ale ostatecznie po długiej dyskusji sędziowie uznali interwencję austriackiego bramkarza za poprawną.
 
Finlandia – Szwecja 1:2  (0:1, 0:1, 1:0)
0:1 Carlsson – Gustafsson – Raymond (4:45 w przewadze)
0:2 Brodin – Raymond (27:23)
1:2 Pesonen – Lehtonen – Bjorninen (53:04)
Finlandia: Saros– Saarijaervi, Lehtonen, Matinpalo, Leppanen, Salo, Seppala, Rissanen, Sund – Teravainen, Lammikko, E. Tolvanen – Hameenaho, Parssinen, Puistola – Merela, Ruohomaa, Oksanen – Erholtz, Bjorninen, Pesonen. Trener Antti Pennanen
Szwecja: Markstrom– Andersson, Pettersson, Larsson, Brodin, Gustafsson, Edvinsson – Raymond, L. Carlsson, Lundestrom – Zibanejad, Wennberg, Johansson – Lindholm, Backlund, Forsberg – Froden, Bengtsson, Heineman. Trener Sam Hallam
 
Szwecja zasłużenie prowadziła po pierwszej tercji, nie pozwalając Finlandii na zdobycie bramki z wyjątkiem jednej szansy i pokonując ich 16:2 w strzałach na bramkę. Wynikało to głównie z długiej, czterominutowej gry w przewadze, której Szwecja nie wykorzystała. 
 
W drugiej tercji Szwecja dołożyła drugiego gola po szybkim kontrataku Brodina i zbliżyła się do zwycięstwa nad wielkimi rywalami z północy ( w strzałach 9:33).
 
W trzeciej tercji współgospodarze mistrzostw musieli się bardziej  napracować w defensywie, bo rywal napierał. Zdołał jednak odrobić tylko golową stratę. Nie potrafili wyrównać, mimo wycofania bramkarza.

 GRUPA B
 
USA – Szwajcaria 0:3 (0:2, 0:0, 0:1)
0:1 Riat – Bern (12:46)
0:2 Siegenthaler- Fiala – Moy (15:59)
0:3 Kukan – Malgin – Andrighetto (51:51)
USA: Daccord– Skjei, LaCombe, Vlasic, Peeke, Lohrei, Kesselring, Buium – C. Keller, Cooley, Thompson – Gauthier, Beniers, Smith – Garland, Pinto, Nazar – O’Connor, McCarron, Eyssimont – Howard. Trener Ryan Warsofsky.
Szwajcaria: Genoni  – Siegenthaler, Kukan, Moser, Glauser, Berni, Fora – Fiala, Hischier, Moy – Andrighetto, Malgin, Meier – Knak, Jaeger, Riat – Baechler, Schmid, Bertschy – Ambuhl.  Trener Patrick Fischer.
 
Stany Zjednoczone lepiej rozpoczęły mecz i miały przewagę przynajmniej przez pierwszą połowę pierwszej tercji. Potem jednak Szwajcarzy objęli dwubramkowe prowadzenie.
 
Ostatnia minuta drugiej tercji należała do Amerykanów, ale poza tym tempo w środkowej części nadawali Szwajcarzy. Nie udało im się strzelić gola, ale w 24. minucie po raz drugi w meczu trafili w poprzeczkę, Ken Jaeger. Wyższość Helwetów potwierdził stosunek strzałów 11:9 w tej odsłonie.   Helweci również w trzeciej tercji byli zespołem lepszym, a Dean Kukan  dorzucił trzeciego gola zapewniając zwycięstwo
 
Czechy – Dania 7:2 (0:0, 4:1, 3:1)
1:0 Nacas – Beranek – Hronek (23:35)
2:0 Gazda – Kodytek – Beranek (24:23)
3:0 Pastrnak – Sedlak – Vladar (33:52)
4:0 Sedlak – Pastrnak – Hronek (36:21)
4:1 Olesen – Russell – Jensen (38:41)
5:1 Necas – Zadina – M. Spacek (44:32)
5:2 Wejse – Jensen – Olesen (46:24)
6:2 Vozenilek – Flek – Lauko (57:43 do pustej)
7:2 Cervenka – Pastrnak – Sedlak (59:01)
Czechy: Vladar  – Krejcík, Hronek, Hajek, Gazda, Pyrochta, D. Spacek, Tichacek – Pastrnak, Sedlak, Cervenka  – Necas, M. Spacek, Zadina – Vozenilek, Lauko, Flek – Kodytek, Stransky, Beranek. Trener Radim Rulik.
Dania: Dichow  – Jensen Aabo, Bruggisser, A. Koch, O. Lauridsen, M. Lauridsen, Lassen – Nicklas Jensen, Russell, Olesen – Aagaard, Molgaard, Blichfeld – Bau Hansen, True, Poulsen – Scheel, Wejse, From. Trener Mikael Gath.
 
Mnóstwo szans, zero goli – tak trzeba napisać o pierwszej tercji. Na początku Czesi potwierdzili rolę faworyta i wizualnie mieli więcej z gry, ale bramkarz Dichow nie musiał radzić sobie z większymi szansami. Wręcz przeciwnie, gdy Duńczycy wrzucili wyższy bieg, przed Vladarem zrobiło się bardzo tłoczno. Mikkel Aagaard nawet wepchnął krążek do siatki, ale jego gol nie mógł się ostać z powodu wcześniejszego ofsajdu.
 
Czesi w drugiej tercji włączyli wyższy bieg i  w ostępie 48 sekund zdobyli dwa gole. Wszystko zaczęło się od Martina Necasa, który przekierował zagranie Ondreja Beranka. 48 sekund później debiutant Daniel Gazda podwyższył na 2:0. Czeska  drużyna jeszcze nie skończyła egzekucji. David Pastrnak podwyższył prowadzenie na 3:0 hokejowym majstersztykiem, by chwilę później wcielić się w rolę podającego i idealnie nagrać  Lukasowi Sedlakowi. Nick Olesen pod koniec tercji zdobył gola, ale nie zmieniło to faktu, że Czesi zrobili milowy krok w kierunku zwycięstwa.

 Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama