12.05.2025 | Czytano: 3749

Kalaber czy Valtonen?

W hokejowym światku, po nieudanych mistrzostwach świata Dywizji IA, toczy się dyskusja na temat przyszłości selekcjonera, Roberta Kalabera.


 
Zdania jak zwykle są podzielone. Dyskusje trwają, bo kontrakt Kalabera z PZHL wygasa po tym sezonie. Czy zostanie przedłużony? Działacze raczej przychylają się do tego, by nadal dowodził naszą drużyną narodową. Przytaczają jego zasługi. Niewątpliwie słowacki szkoleniowiec od przejęcia reprezentacji przez te pięć lat  zrobił kawał dobrej roboty. Pracę z kadrą zaczynał w 2020 r. w Dywizji IB, czyli na trzecim poziomie MŚ, lecz potem zdołał ją wprowadzić do elity, po 22 latach. Zasadne pytanie czy jest jeszcze w stanie coś „wycisnąć” z wąskiej grupy kadrowiczów?
 
Kalaber, znany wszystkim z twardej ręki i z tego, że nie znosi sprzeciwu. Każdy kto mu się sprzeciwi ma zamknięte drzwi do drużyny narodowej. Najświeższy przykład – Aron Chmielewski.  Nic więc dziwnego, że gorącymi orędownikami jego odejścia jest wielu hokeistów.
 
Kilka dni temu obradował zarząd PZHL, ale nikt nie podjął dyskusji nad przyszłością selekcjonera reprezentacji. Z tego wynika, że pozycja Roberta Kalabera, przynajmniej w oczach obecnych działaczy, jest stabilna. W kuluarach mówi się, że Tomasz Valtonen (były trener Podhala i reprezentacji naszego kraju), podobno, mocno zabiega o tę posadę. Ten problem będzie musiał rozstrzygnąć nowy prezes i zarząd.  Urzędujący Mirosława Minikiny ze względu na przepisy nie może kandydować. Zjazd sprawozdawczo-wyborczy odbędzie się we wrześniu. Termin niezbyt fortunny, bo zaczyna się nowy sezon.  
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama