Podopieczni trenerów Marka Ziętary i Jacka Szopińskiego byli faworytem tej potyczki. Tym bardziej, iż Podhale w mocniejszym składzie pod Wawelem wróciło na tarczy. Ostatnie występy „Szarotek” nie stawiało je w roli nawet czarnego konia. I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno był to klasyk.
Pierwsza tercja pod dyktando gości. Przez większą część odsłony grano w tercji nowotarżan, ale „Pasy” dopiero musiały grać w przewadze, by otworzyć wynik spotkania. Wystarczyło im 7 sekund, by sfinalizować przewagę. Brandhammar huknął sprzed kola bulikowego. Drugiego gola również zdobyły mając jednego gracza więcej na tafli, ale tym razem potrzebowały na to 15 sekund. Lundgren dobił strzał do pustej bramki. Efektem przewagi było trzecie trafienie. Yuonan spod niebieskiej trafił w lewy dolny róg bramki. A Podhale? Miało trzy szanse z kontry – Szczechura (trafił w słupek), Szczerba ( nie wykorzystał sytuacji sam na sam) i Jarczyk.
Miejscowi kibice w 25 minucie doczekali się trafienia swojej drużyny. Bukowski stracił krążek w tercji ataku, a Tomasik natychmiast dograł go na drugą niebieską do Szczechury. Ten w sytuacji sam na sam pokonał Polaka. 17 sekund potrzebowali krakowianie, by wykorzystać kolejną liczebną przewagę. Podczas gry Podhala w przewadze Lundgren jechał sam na sam z Bizubem i przegrał ten pojedynek. „Pasy” też popełniały błędy w defensywie i zostali skarceni przez Kamińskiego. Za chwilę Wanacki powędrował na ławkę kar. Wykluczenia krakowianina Podhalanie nie zdołali wykorzystać. Krakowianie chyba zostali uśpieni wysokim prowadzeniem i seryjnie popełniali juniorskie błędy. Jak Kruczek, który stracił krążek na granicy własnej tercji pod bandą. Przejął go Szczechura podał do Szczerby, a ten pokonał Polaka. Kto by pomyślał po pierwszej tercji, że Podhale na drugą przerwę będzie schodziło tylko z jednobramkowym mankiem.
W trzeciej tercji „Pasy” wróciły na właściwe tory. W 48 minucie po golach Younana i Mocarskiego odskoczyły na odległość trzech trafień. 5 minut później zdobyły kolejnego gola grając w osłabieniu. Podhale na 2 minuty i 43 sekundy przed końcem zmniejszyło rozmiary porażki.W ostatnich sekundach byla analiza wideo, czy krążek znaalzł się w bramce Podhala. Był gol.
Podhale Nowy Targ – Comarch Cracovia 4:8 (0:3, 3:1, 1:4)
0:1 Brandhammar – Johansson – Olsson (6:37 w przewadze)
0:2 Lundgren – Younan - Wahlgrem (13:32 w przewadze)
0:3 Younan – Lundgren – Kruczek (15:50)
1:3 Szczechura – Tomasik (24:09)
1:4 Brandhammar – Johansson - Olsson (25:29 w przewadze)
2:4 Kamiński - Mrugała (30:03 w przewadze)
3:4 Szczerba – Szczechura – Kolusz (33:31)
3:5 Younan – Lundgren – Bieniek (41:05)
3:6 Mocarski – Jarosz (47:54)
3:7 Wahlgren – Lundgren (52:43 w osłabieniu)
4:7 Szczerba – Szczechura – Kolusz (57:17 w przewadze)
4:8 Younan - Lundgren - Wahlgrem (59:45)
Podhale: Bizub – Horzelski, Wajda, Szczerba, Kolusz, Szczechura – Tomasik, Mrugała, Jarczyk, Słowakiewicz, Kamiński – Michalski, Bochnak, J. Malasiński. Trener Marek Batkiewicz.
Cracovia: Polak – Jaśkiewicz, Brandhammar, Johansson, Olsson, Mocarski – Younan, Kruczek, D. Kapica, Wahlgrem, Lundgren – Bieniek, Wanacki, Marzec, Jarosz, Brynkus – Tynka, Kamieniew, Bukowski, K. Malasiński, F. Kapica. Trener Marek Ziętara.
Stefan Leśniowski










