28.08.2023 | Czytano: 2678

III liga. Głowa w paszczy lwa (+tabela)

W minioną niedzielę fanów Podhala spotkał kolejny zawód. Piłkarze z Nowego Targu jeszcze nie doznali na boisku smaku zwycięstwa. Punkty walkowerem dostali w prezencie od Wiślan.



 
Tak źle po pięciu kolejkach nie było jeszcze w historii występów drużyny ze stolicy Podhala. Wszyscy odpowiedzialni za drużynę mają wiele do przemyślenia. Kibice mają ofensywny niedosyt. Starania piłkarzy Podhala w tym sezonie  przypominają strzały z wiatrówki do lizaka w odpustowej strzelnicy, ale tą konkurencją sportową fascynowałem się (i uczestniczyłem w niej) jako nastolatek. Teraz mi już przeszło i zdecydowanie wolę oglądać futbolówkę trzepocącą w siatce. Tym bardziej, gdy ma się w zespole najlepszego strzelca z poprzedniego sezonu.  Tymczasem snajper zakorkował lufę w swoim karabinie. Inna rzecz, że koledzy nie dostarczają mu piłek.
 
Ta drużyna nie ma twarzy, powtarzam to już od wiosny poprzedniego sezonu. Nie ma żadnego stylu. Największy problem Podhale ma z asekuracją i agresywną grą w bocznych sektorach. Tam pozwala rywalom na zbyt wiele. Na bokach wygląda drużyna dramatycznie. Szwankuje współpraca, brakuje agresywności i odwagi w pojedynkach. System 3-5-2  daje możliwości skutecznej gry wysokim pressingiem, głębokiej obrony i kreowania ataków, ale nawet  to nie funkcjonuje.  Trener, chcąc  usprawiedliwiać siebie oraz porażki, często tłumaczy stracone gole indywidualnymi pomyłkami zawodników, albo – jak po trzech pierwszych konfrontacjach - mocną ławką beniaminków. To on nie ma ławki? To po co były te transfery. Niektóre w ostatniej chwili. Tymczasem…  Wszystko było dobre: pomysł na grę, taktyka, skład, tylko pojedynczy wykonawcy nie stanęli na wysokości zadania i popełniali błędy, których nie dało się przewidzieć. Dla mnie to słabe wytłumaczenie. Jeśli stale mylą się ci sami zawodnicy, to znaczy, że albo trener źle wybrał piłkarzy, albo wymagał od nich zadania niewykonalnego, przerastającego możliwości. Trener powinien to poprawić lub zmienić plan. Jeden błąd to przypadek, dwa – zdarzyło się, ale seria pomyłek? Coś po prostu nie działało. Już w poprzednim meczu wyglądał jak ktoś, kto przeczytał swój nekrolog. Nie ma się czemu dziwić, bo po meczu w Chełmie trzyma głowę w paszczy lwa i nie ma żadnych gwarancji, że król zwierząt mu tej głowy nie odgryzie. Taki los trenera.
 
Chełmianka Chełm – NKP Podhale Nowy Targ 2:0 (1:0)
Bramki: Korbecki 37 k, Ofiara 56.
 
Oczy sympatyków zwrócone były na Świdnik. Tam był hit kolejki. Avia podejmowała najbogatszy zespól w lidze – Wieczystą. Krakowianie już w poprzednim sezonie, z gwiazdami w składzie, mieli spacerkiem wywalczyć awans. Okazało się, że ta liga to nie niższe klasy rozgrywkowe, w który drużyna aptekarza biła rywali  na łeb, na szyję, ustanawiając strzeleckie rekordy. Wieczysta nie sprostała Avii, mimo iż już w 4 minucie objęła prowadzenie. Szybko miejscowi odrobili straty. Kalinowski przelobował Sapielaka. Przed przerwą obie strony miały okazje, ale skuteczniejsi byli gospodarze. W 43 min po centrze Paluchowski wykorzystał zbyt krótkie wybicie piłki. Avia, w  drugiej połowie była lepsza i udokumentowała to kolejnym golem.  Po wrzucie z autu Kalinowski półwolejem strzałem przy  słupku ustalił wynik spotkania.
 
Avia Świdnik – Wieczysta Kraków 3:1 (2:1)
Bramki: Kalinowski 9, 64, Paluchowski 43 – Torres 4
 
„Brązowym” życie nie ułatwił  beniaminek ze Świdnicy. Przegrał, ale postawił się mocniejszemu rywalowi. Pokazał się z dobrej strony. Na boisku nie było widać, że spadkowicz potyka się z beniaminkiem. Ozdobą spotkania był gol Dziedzica z 20 m w okienko.
 
Garbarnia Kraków – Świdniczanka Świdnik 2:1 (1:1)
Bramki: Klec 39, Dziedzic (50) – Paluch 42
 
Do przerwy mecz był  wyrównany. W drugiej odsłonie spotkania beniaminek pokazał się z dobrej strony i wypunktował rywala.
 
Star Starachowice - Sokół Sieniawa 6:0 (1:0)
Bramki: Kot 22, Handzlik 58, Puton 65, Śliwiński 78, Mikos 82, Stefański 86.

Ozdobą meczu było trafienie Wójcika. 17-latek prowadził piłkę oddał strzał prostym podbiciem z okolicy 25 metra. Futbolówka wpadła do siatki po odbiciu od poprzeczki.
 
Karpaty Krosno - Czarni Połaniec 0:1 (0:1)
Bramka: Wójcik 30.
 
Po środowej porażce w Ostrowcu Świętokrzyskim kibice Podlasia mieli nadzieję, że ich pupile szybko się zrehabilitują, przy okazji meczu z Unią. „Jaskółki” po raz kolejny w tym sezonie pozytywnie zaskoczyły i wywalczyły w Białej Podlaskiej cenny punkt.
 
Podlasie Biała Podlaska - Unia Tarnów 1:1 (1:0)
Bramki: Pacek 28 - Soprych 49.
 
KS Wiązownica - Wisłoka Dębica 4:2 (2:1)
Bramki: Kasia 2, Janiczak 9, Kordas 48, Bacza 71 - Łanucha 45, Nalepka 85.
 
Wiślanie Jaśkowice - Siarka Tarnobrzeg 0:1 (0:0)
Bramka: Feret 68
 
Orlęta Radzyń Podlaski – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:2 (0:1)
Bramki: Mazurek 33, Zdyb 53
 
1 Garbarnia (s) 5 12 12-5 4 0 1
2 Avia 5 12 11-4 4 0 1
3 Czarni 5 10 12-7 3 1 1
4 Siarka (s) 4 9 11-3 3 0 1
5 Wieczysta 5 9 13-9 3 0 2
6 Star (b) 5 8 9-3 2 2 1
7 Podlasie 5 8 7-3 2 2 1
8 KS Wiązownica 5 8 9-7 2 2 1
9 KSZO 1929 5 6 6-7 2 0 3
10 Chełmianka 5 6 5-10 2 0 3
11 Wisłoka 5 6 7-13 2 0 3
12 Podhale 5 5 5-5 1 2 2
13 Unia 5 5 6-8 1 2 2
14 Świdniczanka (b) 5 5 6-8 1 2 2
15 Karpaty (b) 5 5 2-9 1 2 2
16 Wiślanie (b) 5 4 9-11 1 1 3
17 Orlęta 5 3 2-8 0 3 2
18 Sokół 4 1 2-14 0 1 3
 
Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama