O co chodzi? Wszyscy dobrze wiedzą, że trzecia liga jest najtrudniejsza. Wydostać się z niej jest bardzo trudno. Nawet spadkowicze nie zawsze wracają do drugiej ligi. O cztery miejsca premiowane awansem walczy 72 drużyny w czterech grupach. Niedługo może się to zmienić.
22 kluby z trzeciej ligi rozmawiają z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, aby szanse na awans zachowywało osiem ekip. Cztery, które wygrają swoje grupy, a także kolejne cztery, które zajmą drugie miejsca. Wicemistrzowie każdej z grup musieliby powalczyć o piąty awans na szczebel centralny w meczach barażowych, w systemie półfinał i finał. Zwycięzca barażu uzyskiwałby bezpośredni awans do drugiej ligi.
Nowy projekt nie zostanie wprowadzony w tegorocznych rozgrywkach, ale być może trzecioligowcy doczekają się z mian w sezonie 2024/25. Rozmowy z PZPN są zaawansowane. Ma duże szanse powadzenia, gdyż związek dostrzega potrzebę zmian i jest otwarty na dialog w tej materii. Wydaje się, że PZPN może uchylić się do tych zmian i już w kolejnym sezonie dojdzie do rewolucji na trzecim i czwartym poziomie rozgrywkowym w Polsce.
Stefan Leśniowski










