Halvor Egner Granerud prowadził po pierwszej serii. Odleciał na odległość 143,5 m i na półmetku wyprzedzał o 4,6 punktu drugiego Piotra Żyłę (132,5 m). Trzecie miejsce, ze stratą 5,6 pkt. do lidera, zajmował Dawid Kubacki (140,5 m) przed Niemcami - Andreasem Wellingerem (135 m) i Karlem Geigerem (136,5 m). Kamil Stoch wylądował na 133 metrze i plasował się na szóstej pozycji, przed Stefanem Kraftem (133,5 m), Lovro Kosem (125,5 m), Danielem Tschofenigem (122,5 m) oraz Ryoyu Kobayashim (124,5 m). Awans do finału wywalczył jeszcze osiemnasty Paweł Wąsek (121,5 m), który przegrał pojedynek w parze KO z Mariusem Lindvikiem, ale znalazł się w gronie tzw. „lucky loserów”. Na pierwszej serii konkursowej zakończyli czterdziesty ósmy Stefan Hula (108 m) i czterdziesty dziewiąty Jan Habdas (105,5 m).
W serii finałowej Stoch czekał na swoją próbę aż dziesięć minut. W końcu uzyskał 130 m i wiedział, że tego dnia podium nie będzie. Co nie udało się Kamilowi, wyszło Kubackiemu i Żyle! 136 metrów dało podium liderowi PŚ, Żyła jeszcze dołożył do tego metr. W doskonałych nastrojach pozostało czekać na to, co zrobi Granerud. Norweg, znów z niższego najazdu, wylądował na 139 m. To był nokaut. Żyła i Kubacki utrzymali swoje lokaty z pierwszej części zmagań. Stoch zakończył konkurs na 9. pozycji. Czwarty z Polaków w finale Wąsek, po gorszej drugiej próbie, ostatecznie został sklasyfikowany na 23. miejscu.
Stefan Leśniowski
Foto FB PZN










