07.03.2010 | Czytano: 1360

Skuteczny „plaster”

Nowotarżanki przez 24 godziny przeszły ogromna metamorfozę. Po sobotnim spotkaniu trener nie zostawił na nich suchej nitki. Twierdził, iż musi z dziewczynami poważnie porozmawiać, bo przejść obok meczu nie przystoi ćwierćfinalistkom mistrzostw Polski. Tym bardziej, iż tam czekają na nie znacznie silniejsze rywalki.

Gra na maksa, to, to co wpaja swoim zawodniczkom Mirosław Ćwikiel. Jest wrogiem minimalizmu, dlatego dziewczętom dostało się za sobotnie spotkanie w kadetkach. Nazajutrz we właściwej kategorii wiekowej, młodziczkach, całkowicie się zrehabilitowały. Pokazały, że potrafią grać w koszykówkę z pełnym zaangażowaniem, a tamto spotkanie było jedynie kobiecym kaprysem.
- Nareszcie rozegrały spotkanie na jakie czekałem od dłuższego czasu – mówi trener Gorców, Mirosław Ćwikiel. - Po niewypale zagrały bardzo dobre spotkanie. Praktycznie nie musiałem przez cały mecz nic dziewczętom tłumaczyć.
Wiedziały co i jak mają grać. Pełna koncentracja przed meczem o drugie miejsce w lidze przyniosła oczekiwany skutek. Już w pierwsze kwarcie widać było, że nowotarżanki będą kontrolować bieg wydarzeń. Plan taktyczny zakładał, by pokryć najlepszą zawodniczkę rywalek. „Plastrem” była Rokiciak i wywiązała się z tej roli wyśmienicie. Rywalka zdobyła w pierwszej kwarcie tylko trzy punkty!. Rokiciak pracowała ciężko w defensywie, ale też wykonywała świetną robotę w ataku. Destrukcyjne zadania nie przeszkodziły jej w zdobywaniu punktów. W pierwszych 10 minutach zdobyła 12 punktów. Dziesięć dołożyła Piędel i nowotarżanki wypracowały sobie taką przewagę, że mogły spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń na parkiecie.
Tak też się stało. W drugiej piątce, która wystąpiła w drugiej ćwiartce świetną partię rozgrywała najmłodsza zawodniczka Magdalena Kubowicz. Grała bez kompleksów. Zdobyła sześć punktów w rzędu. Kolejne kwarty to pokaz gry góralek w obronie. Gorliczanki miały bardzo mało okazji do zdobywania punktów. Podhalanki konsekwentnie realizowały założenia przedmeczowe.
- W ataku i obronie mieliśmy do wykonania określone zadania i z większym czy mniejszym skutkiem dziewczęta starały się je realizować – mówi trener Gorców, Mirosław Ćwikiel. - Gdyby nie spora liczba niecelnych rzutów wygralibyśmy zdecydowanie wyżej. Na wyróżnienie zasłużyła Kubowicz, S. Cyrwus i Przybyło za nieustępliwość i coraz bardziej odważną grę w ataku, a także Jachymiak będącą ostatnio w wybornej formie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje jednak gra Rokiciak, która pokazała jak można w regulaminowy sposób skutecznie zniechęcić przeciwnika do gry, będąc jednocześnie najskuteczniejszą zawodniczką.

Gorce Steskal Nowy Targ - GTK Gorlice 72:36 (23:7, 21:12, 17:6, 11:11)
Gorce Steskal: Rokiciak 21. Jachymiak 13, Piędel 15, Kubowicz 6, Przybyło 5, S. Cyrwus 4, Pudzisz 4, Szopińska 2, Wolska 2, D. Cyrwus, Jachna. Trener Mirosław Ćwikiel.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama