26.07.2022 | Czytano: 952

Niewiadoma zaatakowała w końcówce

Trzeci etap Tour de France kobiet był niezwykle ekscytujący. Sporo działo się n a trasie z Reims do Epernay. Były ucieczki, kraksy i zaskakujący finisz.



 
W końcówce zawodniczki do pokonania miały jednak kilka hopek, a ostatnia z nich, Mont Bernon (1km; 4,6%) znajdowała się tylko 3900 metrów przed metą. Od samego startu pojawiła się mnogość ataków, ale żadna z akcji nie zdobywała sobie większej przewagi. 45 kilometrów przed metą z głównej grupy oderwała się Alena Amialiusik. Białorusinka zdołała wypracować sobie ponad minutę przewagi nad peletonem, choć jej zapas topniał. Polka jechała wówczas spokojnie obok reszty czołowych zawodniczek klasyfikacji generalnej. Akcja Amialiusik została jednak ostatecznie skasowana tuż przed podjazdem pod Cote de Mutigny około 16 km przed końcem. Na ściance o długości 900 metrów i średnim nachyleniu ponad 12 proc rozpoczęła się decydująca rozgrywka trzeciego etapu.
 
Polka brała udział w kraksie, straciła, ale dojście do czołowej grupy kosztowało jej sporo. Niemniej 400 metrów przed metą kolarka z Ochotnicy zaatakowała. Wydawało się, że zdoła dojechać do mety, ale rywalki mocno wdepnęły. Rywalki dysponowały większymi siłami na finiszu. W efekcie Niewiadoma zafiniszowała na szóstej pozycji. Zwyciężyła Ludwig, a czołową trójkę uzupełniły Marianne Vos  oraz Ashleigh Moolman. Niewiadoma przecięła linię mety na szóstej pozycji. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej zachowała Marianne Vos, ale tylko 16 sekund tracą do niej Katarzyna Niewiadoma i Włoszka Silvia Persico.
 
Stefan Leśniowski
 

Reklama

Komentarze





reklama