08.07.2022 | Czytano: 2144

Jeden klęknął, kapitan kopnął, a… w piłce stadionowi oprawcy

To sama miejscowość i dwie w tym samym czasie duże imprezy. Dwie toczone w jakże odmiennej atmosferze.



 
Wielka impreza pod nazwą Liga Narodów w siatkówce  i mecz Polaków z Chińczykami. Nieopodal mecz w  Lidze Konferencji Europy toczyła piłkarska Lechia w mołdawskim klubem. Jakżesz  różne zachowania były fanów obu dyscyplin.
 
W Ergo Arenie kapitalny doping, dla naszych siatkarzy, bratanie się kibiców. Ludzie walą do hali z całymi rodzinami, w koszulkach reprezentacji Polski. Hala wypełniona do ostatniego miejsca. Atmosfera, którą podziwia cały świat.  Tymczasem na meczu piłkarskim Lechii burdy. Już przed meczem kibice gdańskiej drużyny zdemolowali Pub, w którym  jedna ze stron użyła gazu. Dogrywkę - w 6 minucie meczu - urządzili sobie na trybunach. W ruch poszły  drewniane pałki. Zdemolowali sektor, byli ranni, musiały interweniować służby medyczne. Mecz przerwano na blisko trzy kwadranse.  Prezydent Gdańska już zapowiedziała, że  ani złotówka z podatników nie pójdzie na naprawienie szkód. Organizator będzie musiał pokryć koszty, który – jak określiła prezydent – jest winny zajść. No bo jakim cudem bandyci wdarli się na stadion z pałkami i innym groźnym sprzętem, skoro nawet z wodą mineralną porządni kibice nie mogą wejść na obiekt?
 
W tym samym czasie w Ergo Arenie  widownia dostarczyła kolejnego show. Prowadzący Marek Magiera w pewnym momencie zapytał: „Niech wstaną z miejsc ci, którzy nie są z Gdańska ani z Sopotu”. Wyobraźcie sobie Państwo, że wstało blisko 80% hali. Rodowita gdańszczanka, dodajmy starsza pani, rozmawiała w „przybyszką”  rząd niżej niż ja zajmowałem miejsce.  Miejscowa zwierzyła się, że uwielbia siatkówkę i nie opuszcza ani jednego meczu Trefla. „To jest moja ulubiona dyscyplina”  - powiedziała i często tłumaczyła nowicjuszce siatkarskie niuanse. „Jestem po raz pierwszy na takiej imprezie i jestem w szoku. Przyjechałam na wczasy do Sopotu i nie mogliśmy z mężem opuścić takiego wydarzenia. Już miesiąc temu kupiliśmy ostatnie bilety. Tyle się pisze o najlepszych kibicach na świecie i muszę przyznać, że to co widzę  zaskoczyło mnie pozytywnie. Nie  były to puste słowa. To jest coś wspaniałego. Naprawdę ja też zakochałam się w siatkówce”.
 
Mecz z Chinami zaczęliśmy słabo. Ataki nie miały siły rażenia. Przyjęcie szwankowało, a zagrywka nie robiła wrażenia na rywalach. Obdarzeni świetnymi warunkami fizycznymi Chińczycy atakowali w pełną mocą, a my ich ataków nie broniliśmy. Z kolei oni bronili niemal wszystko. Na powierzchni utrzymywaliśmy się tylko dzięki ich błędom w polu serwisowym, bo w bloku też byli górą. Prowadzili już 5- 6 punktami i wydawało się, że set jest stracony. Ale wtedy sprawy w swoje ręce wziął Tomek Fornal. Odmienił drużynę. Nie tylko wyciągnął ten set, ale w kolejnych był osobą ”ciągnącą” zespół. 82 % skuteczności w ataku, pięć asów i łącznie dwadzieścia punktów. Fornal w kluczowym momencie gwarantował stabilność. Kochanowski aż uklęknął przed Fornalem, a Kurek dał zawadiackiego kopa  po ostatniej piłce pierwszego seta. Kaczmarek popychał go w stronę pola serwisowego jeszcze przed każdą zagrywką w kolejnych partiach. A publika szalała. „Polska, Biało –Czerwoni” – śpiewali kibice z siłą tysiąca decybeli.
 
To był inny obrazek niż ten  ze stadionu Lechii. Co jest nie tak z piłkarskimi kibicami? Dlaczego piłkarskie stadiony odwiedzają bandyci? Kto ich wpuszcza z groźnymi dla życia narzędziami? Na piłkarskich stadionach ostra kontrola i dochodzi do burd, w siatkarskich halach nikt nikogo nie sprawdza przy wejściu i pełna kultura kibicowania. Polscy kibice siatkówki są najlepsi na  świecie!
 
Polska – Chiny 3:0 (26:24, 25:16, 25:18)
 Polska: Łukasz Kaczmarek, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Kamil Semeniuk, Tomasz Fornal, Jan Firlej – Jakub Popiwczak (libero) oraz Marcin Janusz, Karol Butryn, Mateusz Bieniek. Trener: Nikola Grbić.
Chiny: Yuantai Yu, Yaochen Yu, Zhengyang Jiang, Shikun Peng, Guanhua Zhang, Jingyin Zhang – Yiming Yang (libero) oraz Binglong Zhang, Dangyi Yuan. Trener: Wu Sheng.
 
Stefan Leśniowski, Gdańsk
 
 

Komentarze









reklama