21.02.2010 | Czytano: 1378

Niewiele zabrakło

Dla młodziczek Gorców Nowy Targ pojedynek z krakowską Wisłą był walką o pierwsze miejsce w lidze, a zarazem szansą na organizację turnieju finałowego, w którym zagrają cztery zespoły o miano najlepszej drużyny w Małopolsce. Cel był bardzo blisko, gdyż nowotarżanki bez przerwy prowadziły, w pewnym momencie czwartej kwarty nawet różnicą 10 punktów.

Nowotarżanki miały wspaniały doping, bo z zawodniczkami przyjechała grupa kibiców, która nie oszczędzała gardeł. Zdecydowanie wygrała rywalizację na głośniejszy i pomysłowy doping z grupą rodziców gospodarzy.
Niesione na fali dopingu góralki po pierwszej remisowej ćwiartce, dzięki rzutom Rokiciak i Piędel, w kolejnych przystąpiły do ofensywy. Tylko tym dwóm zawodniczkom nie drżała ręka. Pierwsza zdobyła 8 punktów, druga o jednej mniej.
W drugiej kwarcie świetnie broniły przyjezdne i wiślaczki były bezradne w akcjach ofensywnych. Nie potrafiły też przebić się pod kosz. W ataku świetnie radziła sobie Jachna. Z wielką swobodą uwalniała się od przeciwniczek, ale niestety miała problemy z wykończaniem. Góralki w trzeciej kwarcie utrzymywały ośmiopunktową przewagę. W końcówce udało się ją powiększyć nawet o kolejne dwa „oczka”.
W czwartej kwarcie gospodynie zaczęły dorabiać straty. Dwie minuty przed końcową syreną „Biała Gwiazda” dogoniła góralki i za moment wyszły na czteropunktowe prowadzenie. Rokiciak odpowiedziała akcją dwa plus jeden i do końca meczu pozostały 22 sekundy. Emocje sięgały zenitu. Faulowana wiślaczka nie trafia dwóch rzutów osobistych. Pozostało 7 sekund i wtedy piłkę przechwyciła Piędel przeprowadziła rajd przez całe boisko, miała pozycję rzutową, ale...
- Była to porażka w wielkim stylu – twierdzi szkoleniowiec Gorców, Mirosław Ćwikiel. - Od początku było wiadomo, że obydwa zespoły nastawią się na bitwę o zwycięstwo. Wisła ściągnęła zawodniczkę mierzącą ponad 190 cm. Tak jak przypuszczaliśmy była tylko straszakiem, ale... do czasu. W ciągu dwóch minut odnotowałem dziewczętom sześć start, które umożliwiły wiślaczkom powrót do gry. Z każdą minutą gospodynie się rozkręcały. Sporo było fauli. My złapaliśmy 32 przewinienia, Wisła19. To miało znaczenie w końcówce spotkania. Przegraliśmy bo bardzo dobrych zawodach. Poprzednie mecze wygrywaliśmy po słabszej grze. Gdyby jeszcze Jachymiak była całkiem zdrowa, to kto wie... Jesteśmy jednak słabsi fizycznie od rywalek i było to widać szczególnie pod koszami. Nasze „małe” musiały walczyć i na obwodzie i blisko kosza. Jedyna nasza „wysoka” Długopolska przez całe spotkanie nie miała równych szans mierzyć się z wyższymi przeciwniczkami. Najlepszym naszym graczem była Rokiciak, dorównywała jej Piędel. Na szczególne wyróżnienie zasługuje D. Cyrwus za rewelacyjne krycie czołowej zawodniczki przeciwnika.
Wisła zaprosiła koszykarki z Nowego Targu na ekstraklasowe spotkanie z ŁKS Łódź. - W opinii wszystkich obserwatorów nie dostarczyło ono tylu wrażeń co spotkanie naszych młodziczek – powiedział Mirosław Ćwikiel.

Wisła Kraków - Gorce Steskal Nowy Targ 60:59 (15:15, 5:13, 16:18, 24:13)
Gorce Steskal: Rokiciak 20, Piędel 22, Jachna 8, D. Cyrwus 4, Jachymiak 4, Długopolska 1, Przybyło, Szopińska, S. Cyrwus, Wolska, Pudzisz, Kubowicz. Trener Mirosław Ćwikiel.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama