05.01.2022 | Czytano: 1605

TCS. Na niego nie ma mocnych

Po konkursach w Niemczech sztab szkoleniowy naszej kadry zastanawiał się nad wycofaniem części zespołu z austriackiej fazy turnieju.



 
Głównie co zrobić z Kamilem Stochem, który najpierw zajął 41 miejsce, a w konkursie noworocznym było jeszcze gorzej. Ostatecznie zdecydowano, że cala szóstka pojedzie do Austrii.  Na skoczni w Innsbrucku skoczek z Zębu nie przebrnął kwalifikacji. Po raz ostatni coś podobnego przytrafiło się temu zawodnikowi w 2016 roku w Lahti. Po kwalifikacjach,  późnym wieczorem, zdecydowano wycofać się trzykrotnego triumfatora  tego turnieju.
 
Wczoraj skoczkom nie dane było rywalizować w Innsbrucku. Wiatr storpedował konkurs. Po raz drugi w historii konkurs w Innsbrucku nie doszedł do skutku. Po raz pierwszy zdarzyło się to w 2008 roku. Wtedy i obecnie zawody przeniesiono do  Bischofshofen. Dzisiaj rozegrano kwalifikacje ( ten z Innsbrucku anulowano) i konkurs.  Kwalifikacji nie przebrnął tylko Andrzej Stękała (57 miejsce). Awans uzyskali: 16. Piotr Żyła (128 m), 28. Paweł Wąsek (126 m), 37. Jakub Wolny (123 m) i 48. Dawid Kubacki (117 m). Kwalifikacje wygrał niesamowity Ryoyu Kobayashi, po skoku na odległość 141,5 m.
 
Pary Polaków KO:
Killan Peier – Paweł Wąsek
Andreas Wohlgenannt – Piotr Żyła
Jakub Wolny – Zak Mogel
Dawid  Kubacki – Andre Daniel Tande
 
Awans do finału wywalczyło trzech Polaków. Dwudzieste trzecie miejsce zajmował po pierwszej serii Piotr Żyła (130 m), który wszedł do drugiej serii z grona „szczęśliwych przegranych”. Swoje pojedynki wygrali z kolei dwudziesty piąty Dawid Kubacki (128,5 m) oraz dwudziesty dziewiąty Jakub Wolny (124 m). Na pierwszej serii konkursowej udział w zawodach zakończył trzydziesty dziewiąty Paweł Wąsek (127,5 m).
 
W serii finałowej Piotr Żyła poprawił lokatę, awansując na 18 miejsce po skoku na odległość 130 m.  Dawid Kubacki ukończył zmagania na 21 lokacie (131,5 m), a Jakub wolny sklasyfikowany został na 30 miejscu (125 m).
 
Po pierwszej serii na prowadzeniu był Marius Lindvik. Reprezentant Norwegii poszybował na odległość 137,5 metra i miał 5,7 punktu przewagi nad Ryoyu Kobayashim (137 m), ale tej przewagi nie utrzymał. Japończyk w drugim skoku pofrunął pół metra dalej i wyprzedził Norwega, który osiągnął odległość 135, 5m.  Na trzeciej pozycji plasował się Halvor Egner Granerud i na niej zakończył konkurs. Oba skoki miał o długości 135,5 m.   Na Japończyka nie ma mocnych. Wygrał po raz trzeci.
 
 Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama