Na trasie slalomu i slalomu giganta zmierzyli się narciarze i narciarki z Austrii, Czech, Holandii, Kazachstanu, Litwy, Polski, Słowacji oraz Ukrainy.
W niespełna tydzień po przedświątecznej imprezie FIS Christmas Cup, zawodnicy i zawodniczki specjalizujący się w narciarskich konkurencjach alpejskich ponownie zmierzyli się na trasie Palenica 1. Podczas zawodów dobrze wypadli reprezentanci Kadr Narodowych Juniorskich i Młodzieżowych PZN, do których powędrowało aż pięć medali, w tym dwa złote.
We wtorkowych zmaganiach na trasie slalomu bezkonkurencyjny w obydwu przejazdach był reprezentujący Holandię Max Van Rossum. Drugie miejsce zajął Piotr Szeląg z Kadry Narodowej Juniorów, a brązowy medal trafił do Jana Grodeckiego. Wśród kobiet po pierwszym przejeździe prowadziła Patrycja Florek, jednak ostatecznie po złoto sięgnęła Maja Chyla, która zdołała wypracować niewielką przewagę w drugim przejeździe. Trzecie miejsce zajęła reprezentantka Słowacji Karolina Frackowiak, która podczas poprzednich zawodów w Szczawnicy dwukrotnie stanęła na podium.
Rywalizację kobiet w slalomie gigancie drugiego dnia zawodów zdominowała Zuzanna Czapska, najszybsza w obydwu przejazdach. Na podium stanęły też Maja Chyla i Patrycja Florek. Wśród mężczyzn najlepiej w gigancie wypadł z kolei Słowak Jan Sanitrar, zwycięzca przedświątecznych zmagań w tej samej konkurencji. Srebrny medal powędrował do Daniela Freuedera, reprezentanta Austrii, a na trzecim stopniu podium stanął Szymon Bębenek.
- Dzisiaj warunki były trochę gorsze niż wczoraj, bo w czasie slalomu trasa była po prostu jak na Pucharze Świata. Dzisiaj w paru miejscach się połamało i puściło, ale to wszystko ze względu na temperaturę – nie mamy na to wpływu. Mimo wszystko warunki do rywalizacji w gigancie też były naprawdę dobre, a ja jestem zadowolony z moich dwóch, równych przejazdów – powiedział najlepszy z Polaków drugiego dnia zawodów.
Marta Grzywa










