29.12.2021 | Czytano: 2309

TCS. Fantastyczny Kobayashi. Kompromitacja Polaków

Konkursem w Oberstdorfie rozpoczęły się w najbardziej prestiżowe, poza igrzyskami i mistrzostwami świata, zawody w skokach narciarskich - Turniej Czterech Skoczni.



 
Polacy w ostatnich latach na niemiecko –austriackich  obiektach spisywali się bardzo dobrze. Cztery z pięciu ostatnich TSC wygrywali Polacy. O to, by podtrzymać świetną passę, będzie jednak trudno. Optymizmem nie napełniły nas wczorajsze występy biało –czerwonych w kwalifikacjach. Wprawdzie pięciu z nich awansowało (odpadł tylko Andrzej Stękała), ale styl i miejsca, które zajęli, sugerowały, by nie oczekiwać zbyt wiele.   Dzisiaj jeśli chcieliby zaistnieć w turnieju, musieli skakać zdecydowanie lepiej i dalej. Nie zrobili tego.
 
Konkurs – już tradycyjnie –rozpoczął się od KO. O ustawieniu par zdecydowały kwalifikacje. I tak nasi zmierzyli się ( w nawiasach miejsca w kwalifikacjach):
 
 
Piotr Żyła (24) – Jewgienij Klimow (Rosja, 27)
Żyła w trudnych warunkach uzyskał tylko 114 metrów (wiatr 1,55 m/s)  i zdecydowanie przegrał z Jewgienijem Klimowem (122 m - 0,92 m/s).
 
Dawid Kubacki (28) – Manuel Fettner (Austria, 23)
Zaledwie 111,5 metra w wykonaniu Dawida Kubackiego ( nota 116,3 pkt). Manuel Fettner uzyskał 114,5 metra (115,2 pkt),  ale zrobił to przy mniejszym wietrze (1,04 m/s) - dlatego to Polak awansował do drugiej rundy.
 
Kamil Stoch (37) – Cene Prevc (Słowenia, 14)
Stoch oddał skok o długości 118 metrów (114 pkt), Cene Prevc poleciał 122 metry (127,2 pkt) i pewnie wygrał starcie z reprezentantem Polski.
 
Jakub Wolny (13) – Stephen Leye (Niemcy, 38)
Polak  uzyskał 118 metrów, ale okazał  się gorszy w swojej parze z  Leyhe ( 124,5 m).
Paweł Wąsek (46) – Killan Peier (Szwajcaria, 5)
Wąsek pofrunął na 121,5 metr (123,8 pkt), ale przegrał z Peierem, który powtórzył odległość Wąska, ale dzięki lepszym notom wyprzedził Polaka i awansował.
 
Reasumując.  Tylko Dawid Kubacki z awansem do drugiej serii. Gdyby nie było systemu KO, nie byłoby też jego  w finale. Byliby natomiast Wolny i Wąsek.  Lokaty polskich skoczków: 27. Kubacki, 32. Wolny, 33. Wąsek, 38. Żyła, 41. Stoch.
 
Robert Johansson prowadził po pierwszej serii. Reprezentant Norwegii liderował po skoku na odległość 135,5 metra, z przewagą 4,6 pkt nad Halvorem Egnerem Granerudem (132 m) oraz 6,5 pkt. nad Karlem Geigerem (131,5 m). Czwarty był  Marius Lindvik (129,5 m), piąty Ryoyu Kobayashi (128,5 m), szósty Lovro Kos (126,5 m). Czołową dziesiątkę uzupełniali -  Daniel Huber (129 m), Gregor Deschwanden (129 m), Stephan Leyhe (124,5 m) oraz Markus Eisenbichler (129,5 m). W grupie  „szczęśliwych przegranych” znaleźli się:  Junshiro Kobayashi, Simon Ammann, Stefan Kraft, Mackenzie Boyd-Clowes oraz Philipp Aschenwald.
 
W serii finałowej nasz jedynak Dawid Kubacki słabo się zaprezentował, uzyskując odległość 113,5 m (nota 227,8 pkt.  To dało mu  28. miejsce w konkursie.  Już bez naszego udziału konkurs był fantastyczny. Skoczkowie fruwali, jakby mieli skrzydła. Wygrał Ryoyu Kobayashi, który skutecznie zaatakował z piątego miejsca,  oddał fenomenalny skok na odległość 141 m, przy fantastycznych notach (302 pkt).  Drugie miejsce zajął Halvor Egner Granerud (133 m, nota 299,2 pkt.), a trzecie ten, który zgolił wąsy, lider po pierwszej serii -  Robert Johansson (131 m, nota 298,6 pkt). Czwarty Markus Lindvik (137,5 m; 296,3 pkt), a za nim znalazł się Karl Geiger (131 m; 295,9 pkt) i Lovro Kos (139,5 m; 289,5 pkt.)
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama