Po raz pierwszy tej zimy w czołowej „15” ocenianej serii znalazło się trzech Polaków. Ale… tylko po pierwszym skoku. Po drugim tylko dwóch było w „20”.
Wczoraj tylko Kamil Stoch wystąpił w serii finałowej. Dzisiaj skoczek z Zębu zajmował 14 miejsce po skoku na odległość 125,5m. Tuż za nim plasował się Piotr Żyła, który wylądował na 128 m. Wyżej sklasyfikowany był Paweł Wąsek, na 11 pozycji, po soku 131,5 m. Na skoczni niepodzielnie panował wiatr i to on rozdawał karty. Trzeba było mieć szczęście. Nadal bez formy jest Dawid Kubacki. Jego skoki bardzo słabo wyglądają. Wylądował na 110,5, m i dało mu to dopiero 42 lokatę. Trzy lokaty wyżej, mimo iż skok miał o pół metra krótszy, znalazł się Klemens Murańka.
Polacy w drugiej serii nie zdołali przebić się do pierwszej „10”. Wąsek po skoku 117,5 m, ale w fatalnych warunkach (wiatr w plecy) wyleciał drugiej dziesiątki (22 miejsce). Żyła przeskoczył miejscami Stocha. Pierwszy wylądował na 128 m, drugi o pół metra dalej. Miejsca odpowiednio: 15 i 16.
Killian Peier prowadził po pierwszej serii. Reprezentant Szwajcarii liderował po próbie na odległość 136,5 metra. Wyprzedzał o 0,2 pkt. Ryoyu Kobayashiego (132,5 m) oraz o 0,8 pkt. Karla Geigera (135 m). Czwarty był Marius Lindvik (133 m), piąty Daniel Tschofenig (137,5 m), zaś szósty Jan Hoerl (133,5 m).
Lider nie utrzymał prowadzenia. Więcej nie znalazł się na podium, nie dał mu skok długości 132 m. Zajął czwarte miejsce. Niemożliwy jest Japończyk Ryoyu Kobayashi. Nie ważne w jakich warunkach skacze, to frunie idealnie. 136,5 m i kolejny wygrany konkurs. Karl Geiger wylądował na 131,5 mto wystarczyło na drugą pozycję. Trzeci stopień podium uzupełnił Marius Lindvik (138,5 m)
Stefan Leśniowski










