05.12.2021 | Czytano: 1147

PŚ. Nie rozpieszczają nas

Jedenastu biało –czerwonych przystąpiło do indywidualnego konkursiku skoków na skoczni w Malince, ale tylko trzech awansowało do serii finałowej. To progres w porównaniu z poprzednimi konkursami, gdy tylko dwóch mieliśmy w finale.



 
Bardzo słabo skakali biało –czerwoni w pierwszej serii. Wyraźnie widać, że są bez formy. Wczoraj zwalano na pecha, na wiatr, który im nie sprzyjał, ale dzisiaj nie mieli na co narzekać, bo wszyscy mieli porównywalne warunki.
 
Najlepszy z Polaków Kamil Stoch zajmował dziewiątą lokatę po skoku 117 m. Skoczek z Zębu bezpośrednio awansował do decydującej rozgrywki. Z kolei  25. Piotr Żyła (115 m) i 26 Aleksander Zniszczoł (116,5 m) musieli czekać na  słabe skoki konkurencji.  A tak naprawdę to był to slaby konkurs, tylko pięciu skoczków przekroczyło punkt K.  Prowadził Jan Hoerl po skoku na 121 m.  Drugi był Stefan Kraft (120 m), a trzeci Marius Lindvik (122 m)
 
W serii finałowej Polacy się nie poprawili. Najlepszy Kamil Stoch po skoku na odległość 116,5 m wypadł z pierwszej dziesiątki. Ukończył konkurs na jedenastym miejscu. Pozycje po pierwszej serii utrzymali Piotr Żyła (116 m) i Aleksander Zniszczoł (115,5 m).
 
Jan Hoerl odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. Reprezentant Austrii w drugiej próbie pofrunął na odległość 128 m.  Drugie miejsce zajął Marius Lindvik (122 m), a trzeci był Stefan Kraft (120 m).
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama