14.02.2010 | Czytano: 1437

Show Piędel

- W pierwszej rundzie wygraliśmy różnicą ponad 30 punktów, lecz świadomość swojej przewagi może być czasami zgubna – mówi trener Gorców, Mirosław Ćwikiel, po meczu młodziczek z Graczem Starachowice. Zwycięstwo przybliżyło jego zespół do wygrania małopolskiej ligi.



O pierwszeństwo jego dziewczyny bić się będą z krakowską Wisłą w najbliższą sobotę. Do spotkania dojdzie w Krakowie, więc to gospodynie wystąpią w roli faworytek. Niemniej pierwsze spotkanie między tymi zespołami w stolicy Podhala oraz postawa nowotarżanek w lidze, nie stawia je na straconej pozycji. U siebie górali przegrały zaledwie dwoma punktami. Pora na rewanż. Wygrana większą różnicą niż dwa „oczka”, przy założeniu, że obie drużyny już z nikim nie stracą punktów, może się okazać historyczna dla Gorców. Byłoby to pierwsze w historii mistrzostwo województwa, a zarazem lepsze rozstawienie w ćwierćfinale mistrzostw Polski.

Do Starachowic nowotarżanki pojechały w okrojonym składzie, z powodu kontuzji i chorób (m.in. Jachymiak). Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenie gospodyń 8:2, ale już na przerwę góralki schodziły w jednopunktowym prowadzeniem. Świetną partię rozgrywała Piędel, która w całym meczu miała 50% skuteczności. To nie lada wyczyn. Można powiedzieć, że był to show tej sympatycznej dziewczyny, która nazajutrz paradowała z paluszkiem otrzymanym na Walentynki. Jej koleżankom szło jednak jak po grudzie, stąd tak ciasny rezultat. Zazwyczaj skuteczna Rokiciak, tym razem miała czarny rzutowy dzień. Oddała jedenaście rzutów niecelnych za „dwa” i siedem z osobistych. Zdobyła zaledwie trzy punkty. Nie szło też Szopińskiej, która miała siedem strat! Trzeba przyznać, że nowotarżanki momentalnie grały bardzo niechlujnie.

- Również w drugiej kwarcie nie potrafiliśmy udowodnić, że jesteśmy zespołem zdecydowanie lepszym – mówi trener Mirosław Ćwikiel. - Wykonywaliśmy w niej dwanaście rzutów osobistych trafiając tylko dwa. Był to bardzo dobry moment na odskoczenie rywalowi, ale niefrasobliwość w ataku i byle jak oddawane rzuty osobiste spowodowały, że cały czas przeciwnik miał nas w swoim zasięgu. W kolejnej kwarcie obraz gry się nie zmienił, a w 3 minucie czwartej ćwiartki przeciwnik wyszedł na czteropunktowe prowadzenie. Jednak Piędel po raz kolejny pokazała na czym polega skuteczna gra w ataku. Na wyróżnienie zasługuje też Przybyło, świetnie czytająca grę w obronie oraz Długopolska kryjąca najwyższą z rywalek. Bardzo aktywna była Jachna, która zaliczyła dziewięć zbiórek i Pudzisz. Coraz trudniej będzie się nam grało z mocnymi fizycznie rywalkami, które zdecydowanie nas przewyższają „fizyką” i wzrostem. Po odejściu z zespołu dwóch najwyższych zawodniczek nie będzie już można się bić z najlepszymi o czołowe miejsca w kolejnej fazie rozgrywek, czyli ćwierćfinale mistrzostw kraju.

Gracz Starachowice - Gorce Steskal Nowy Targ 51:54 (13:14, 6:8, 19:16, 13:16)
Gorce Steskal:  Piędel 26, Jachna 5, Długopolska 5, Pudzisz 5, D. Cyrwus 3, Szopińska 3, Rokiciak 3, Przybyło, Kubowicz 2, S. Cyrwus. Trener Mirosław Ćwikiel.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama