18.09.2021 | Czytano: 1549

Ekstraklasa. Szarotka zdemolowała rywala (+dwie galerie)

Unihokeiści sezon ligowy rozpoczęli w miniony weekend, ale wtedy dwie nowotarskie drużyny przełożyły swoje spotkania. Dopiero dzisiaj po raz pierwszy zobaczyliśmy je w akcji.

Zarówno Szarotka jak i Górale to najbardziej utytułowane zespoły w naszym kraju. Mają na koncie najwięcej mistrzowskich tytułów. Jeszcze nie tak dawno niemal co roku spotykały się w finale play off. Ostatni sezon były jednak udany tylko dla jedenastokrotnego mistrza kraju Szarotki. Walczyła o dwunasty tytuł, ale w finale poległa. Nie sprostała Zielonce. Chociaż była bardzo blisko odniesienia sukcesu. Niezmiennie celem tej drużyny jest walka o najwyższe trofeum.
 
- Naszym celem jest mistrzostwo Polski – mówi grający trener Szarotki, Łukasz Chlebda. – Treningi zaczęliśmy w sierpniu w terenie, a we wrześniu na hali. Frekwencja była niezła na treningach. Korzystamy z juniorów młodszych, których jest bardzo dużo. Będziemy się nimi posiłkować w sezonie. Taki jest plan. Nie będą zapewne odgrywać kluczowych ról, ale będą się ogrywać. Wzmocnił nas Jan Jaskierski z Górali i Bartłomiej Skrabarak z Sanoka. Nie wznowili treningów Ossowski, Lech i Ryś. Może zdecydują się jeszcze na grę.   


 
Szarotka rozpoczęła sezon od wysokiego „C”. Zdemolowała zespół z Czerwieńska. Sprawiła im łomot.  Różnicę klas było widać nawet nieuzbrojonym okiem. Nowotarżanie robili na boisku co tylko zapragnęli. Po prostu rządzili i dzielili. W drugiej tercji urządzili sobie prawdziwe bramkowe łowy. Aż jedenaście razy posyłali ażurową piłeczkę do bramki przeciwnika. Mieli jednak gołębie serca, bo w trzeciej odsłonie spuścili z tonu. Nie chcieli dobijać rywala.
 
Górale poprzedni sezon mieli wielce nieudany. Dla drużyny z takimi aspiracjami nie dostanie się do play off to była katastrofa. Po latach chyba dotknął ten zespół przesyt sukcesów. Nie było takiego entuzjazmu, zaangażowania w treningach i wysokie porażki były dla wielu ogromnym zaskoczeniem.  Do tego odeszli czołowi gracze za południową granice. Bardziej zorientowani w tym co dziele się wokół zespołu wcale nie uważają, że nadchodzący sezon będzie lepszy. Twierdzą, że może być jeszcze gorzej. Za południową  granice wybrali się bracia Pelczarscy, którzy tak naprawdę ciut optymizmu wlali w serca sympatyków tej drużyny, gdy dzięki pandemii wrócili pod koniec sezonu na „stare śmieci” i  razem z Jaskierskim (teraz już Szarotka), byli bliscy uratowania gry w play off. Skład się kruszy i przed sezonem były obawy czy drużyna zagra. Posiłkować trzeba  się chłopakami spoza Nowego Targu, m.in. z Tychów. Szkielet zespołu jest, ale szału nie ma. Czy zespół zdoła się skonsolidować i zaskoczyć pozytywnie?  
 
Inaugurację rozpoczął od porażki. Łodzianie od początku prowadzili. Mieli bezpieczną przewagę i nawet gdy opadli z sił w końcówce nie dali się doścignąć. Trzecia tercja obfitowała w gole. W 52 minucie wydawało się, że pogoń nowotarżan zakończy się powadzeniem. Złapali kontakt, doprowadzając do 7:8, ale… na więcej ich już nie było stać.
 
Górale Nowy Targ – Cochise Burger Łódź 8:9 (0:2, 1:2, 7:5)
Bramki dla Górali: Baczewski 2, Pazdro 2, Szal, Leja, Stypuła, Turwoń.
Górale: Sulka (Burda) - Kostecki, Bisaga, Vogel, Tomalak, Pazdro, Ciapała, Leja, Turwoń, Stypuła, Szal, Korczak, Górowski, Smarduch, Pogrzeba, Baczewski, Janusz, Jędrol, Garb.
Łódź: Ankutowicz - Wroński, Fijałkowski, Studziński, Hubicki, Tyczkowski, Szadkowski, Krawczyk, Dyśko, Raczyński, Benkes, Opas, Nogal.
 
Gorący Potok Szarotka Nowy Targ – Lokomitiv Czerwieńsk 19:6 (4:1, 11:2, 4:3)
Bramki dla Szarotki: Jaskierski 5, Sikora 3, Ślusarek 2, Hamrol 2, Ł. Widurski, Słowakiewicz, Chlebda, Ligas, Sawera, Augustyn.
Szarotka: M. Fryźlewicz ( P. Fryźlewicz)  - Augustyn, Ligas, Chlebda, Sikora, Ł. Widurski, Ślusarek, Hamrol, Słowakiewicz, D. Widurski, Jaskierski, Sewera, Gospodarski, Antos.
Lokomitiv: Poprawski, Karaszewski, Fliegner, Jarysz, Ochota, Roślik, Wrestler, Bałdyga, Fischbach, Bartyzel, Kossowski, Osadziński, Świątczak, Kucia, Roszkiewicz.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski i Szymon Pyzowski
 

Komentarze





reklama