25.07.2021 | Czytano: 689

Kiesenhofer sensacyjną mistrzynią olimpijską. Niewiadoma bez medalu

To był wyścig ogromnej sensacji. Konia z rzędem temu, kto widziałby na najwyższym stopniu Austriaczkę, która pokonała największe faworytki wyścigu.



 
Katarzyna Niewiadoma, to zawodniczka, z którą łączyliśmy nadzieje na medal,. Od wielu lat należy do światowej czołówki. Wygrała wiele prestiżowych wyścigów, jak np. klasyk Amstel Gold Race, a także była 2. w zeszłorocznej edycji Giro Rosa, czyli najbardziej prestiżowego wyścigu wieloetapowego z udziałem kobiet. Katarzyna Niewiadoma, 27-letnia zawodniczka z Ochotnicy Górnej, ma również kilka medali imprez rangi mistrzowskiej; była wicemistrzynią i brązową medalistą mistrzostw Europy, a także – w 2015 roku – zdobyła srebro igrzysk europejskich w Baku.  W najbardziej prestiżowych imprezach kilka razy walczyła o medale. Na mistrzostwach świata w 2015 roku była 7., a dwa lata później finiszowała na 5. miejscu. Rok temu na MŚ ponownie zajęła 7. lokatę, a na igrzyskach w Rio finiszowała na 6. miejscu. W każdym z wymienionych wyścigów czegoś Polce brakowało, a przeważnie przegrywała z koalicją wyśmienitych Holenderek.
 
W tym sezonie nieco inaczej postanowiła przygotowywać się do sezonu. Sporo startowała na wiosnę i w kilku wyścigach pokazała się z dobrej strony. Była m.in. 2. na Walońskiej Strzale, a następnie postanowiła skupić się już na przygotowaniach olimpijskich. Zrezygnowała ze startu w Giro Rosa, chociaż 6 ostatnich edycji kończyła w pierwszej siódemce. Powody swojej decyzji Polka zdradziła pod koniec czerwca.
 
Przed wyścigiem kobiet wydawało się, że Katarzyna Niewiadoma ma szansę na medal. Trasa wyścigu licząca 137km i prowadząca z Musashinonomori Park na tor sportów motorowych Fuji International Speedway jej odpowiadała.  Od startu oglądaliśmy pierwsze ataki. Z przodu znalazła się m.in. Anna Plichta i jeszcze cztery kolarki Omer Shapira (Izrael), Anna Kiesenhofer (Austria), Vera Looser (Namibia) oraz Carla Oberholzer (RPA), w pościg za nimi ruszyły jeszcze Selam Amha (Etiopia) i Mossana Debesay (Erytrea). Peleton szybko odpuścił ucieczkę na kilka minut.
 
62 km przed metą przewaga uciekającej już tylko trójki wynosiła przeszło 9,5 minuty. Tymczasem w szalony sposób zaatakowała Annemiek van Vleuten, jakby chciała powtórzyć swój solowy rajd z mistrzostw świata w Yorkshire. Potem  niestety sił zabrakło Annie Plichcie. Z przodu zaatakowała Anna Kiesenhofer, gonić ją próbowała Omer Shapira, a 5 minut za nimi kręciła samotnie Annemiek van Vleuten. Peleton tracił kolejną minutę i nie kwapił się do pogoni. Rozluźnienie było tak duże, że do grupy wróciło sporo kolarek, w tym Marta Lach.
 
Na 28 km przed metą z  peletonu odskoczyły cztery  zawodniczki, wśród których była Katarzyna Niewiadoma. 3 kilometry później doszły Annemiek van Vleuten. W pięknym stylu minęła ją  Kasia Niewiadoma. 20 km prowadziła   Austriaczka, 2 minuty dalej jechała Polka i zawodniczka z Izraela, 4:25 tracił wciąż peleton. Pofałdowana trasa, ogromny upał, to wszystko utrudniało rywalizację do granic możliwości.  Podjazd na niespełna 5 km przed metą zniweczył wysiłek  i medalowe marzenia Anny Plichty i Omer Shapiry. Wciąż w grze pozostawała Katarzyna Niewiadoma, która 3 km przed metą próbowała zaatakować, ale szybko jej ucieczka została zlikwidowana. Kasia wytrzymywała ataki Holenderek, które miały przewagę liczebną i po srebro (Austriaczka niezagrożona jechała po złoto) wyskoczyła Annemiek van Vleuten. Za nią pogoni próbowała Włoszka Elisa Longo Borghini.
 
Anna Kiesenhofer  złotą medalistką Igrzysk Olimpijskich Tokio 2020 w kolarstwie szosowym. To nie lada sensacja!  Srebro dla Annemiek van Vleuten, brąz dla Elisy Longo Borghini. Na 14. miejscu finiszowała  Katarzyna Niewiadoma, a cztery pozycje niżej Marta Lach. Na 27 miejscu  linię mety przecięła Anna Plichta.
 
Stefan Leśniowski

Komentarze





reklama