- W pierwszej połowie nie mogliśmy zaskoczyć w obronie. Słabą mieliśmy też skuteczność. Oddaliśmy 36 rzutów z gry i tylko 14 znalazło drogę do kosza. Z jedenastu prób za linii 625 cm, tylko trzy były udane – mówi trener Gorców, Wojciech Polak.
Za to po przerwie zaczęły wchodzić trójki Krzysztofiak i Nykazie. Nowotarżanki grały z polotem, szybko i uzyskały 9- punktową przewagę ( 54:45). Kolejne minuty to błędy w obronie, straty piłki i rywalki doszły na 58:55. Do tego już w drugiej minucie czwartej kwarty z boiska spadła za pięć przewinień liderka zespołu Agata Nykaza. Faul był przy martwej piłce, najgłupszy, z najgłupszych.
- Agata już w trzeciej kwarcie miała na koncie cztery przewinienia. Zwracałem jej uwagę, by grała ostrożnie, tymczasem, gdy wziąłem czas, idąc na ławkę szturchnęła rywalkę. To było niesportowe zachowanie i sytuacja stała się podbramkowa. Niemniej już podczas półfinałów mistrzostw Polski kadetek doszło do podobnej sytuacji i wyszliśmy z niej z opresji. Tym razem również. Dziewczęta maksymalnie się skoncentrowały i dowieźliśmy trzypunktową przewagę do końcowej syreny. Zważywszy na to, że przegraliśmy w Jurkowie różnicą dziewięciu „oczek”, stawia nas to w trudnej sytuacji. Na razie mamy trzy zwycięstwa na koncie, a Zelina – dwa. Przy równej ilości zwycięstw, rywalki awansują do ćwierćfinału mistrzostw Polski. Mamy jednak nadzieję, że Zelina straci z kimś punkty, albo my sprawimy niespodziankę – zakończył Wojciech Polak.
Gorce Steskal Nowy Targ – Zelina Jurków 74:71 (20:20, 13:15, 25:20, 16:16)
Gorce Steskal: Czubernat, Krzysztofiak 21, Perhon 9, Jeżewska, Slaby, Nykaza 27, Żegleń 11, Leśnicka 2, Kram 4, Wójcicka. Trener Wojciech Polak.
Stefan Leśniowski










