31.01.2021 | Czytano: 1514

PŚ. Granerud wielki, Żyła drugi

Znów wiatr kręcił w Willingen i kwalifikacji nie dokończono. Zostały odwołane po skokach 27 zawodników i do konkursu zostali wszyscy dopuszczeni.



 
Konkurs też stanął pod wielkim znakiem zapytania. „Jeśli warunki się nie poprawią i  konkurs się odbędzie, to czekać nas będzie prawdziwa loteria” – twierdzili eksperci Eurosportu. No i mieli rację. Podmuchy wiatru były duże i zawodnicy bez przerwy schodzili z belki, by poczekać na łagodniejsze powiewy. Pierwsza seria trwała bardzo długo. Godzina minęła, a skoczyło tylko polowa zawodników. A sytuacja się nie poprawiała, a wręcz była gorsza.  Seria trwała ponad dwie godziny i zdecydowano, że nie dojdzie do finałowej rozgrywki.
 
Wielką moc pokazał lider klasyfikacji Pucharu Świata Halvor Egner Ganerud. Jemu wiatr wiejący w plecy nie przeszkodził w uzyskaniu  149 m. W kapitalnym stylu wygrał loteryjny konkurs. Drugi był Piotr Żyła (137 m), a czwarty rekordzista skoczni Klemens Murańka (131 m), który bardzo długo prowadził. Po niespokojnym locie Dawid Kubacki uzyskał 130 metrów, a swoją dezaprobatę zaprezentował gestem tuż po lądowaniu. Za chwilę na belce startowej usiadł Kamil Stoch, a jury zdecydowało, że drugiej serii nie będzie. Polak stracił więc szanse na podium, bo wylądował na 125. metrze i znalazł się  na 27 miejscu.  
Po próbie Markusa Eisenbichlera wydawało się, że Polak nie zwycięży w Willingen. Reprezentant gospodarzy poleciał na 143. metr, ale miał problemy z lądowaniem i nie wyprzedził Żyły. Już tylko został lider PŚ. Granerud mógł odebrać naszemu zawodnikowi wygraną. I to Norweg mógł zepchnąć Murańkę z podium. Tak też się stało, bo pofrunął na odległość 149 metrów i wygrał z przewagą blisko 20 punktów nad Żyłą.

Granerud triumfował też w mini turnieju Willingen Six, który tak naprawdę ograniczył się do Willingen Four.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama