Do biegu przystąpiły dwie Polki. Magdalena Gwizdoń 15. miejsce oraz Kamila Żuk 18. miejsce po sprincie. Przed pierwszym strzelaniem Kamila Żuk zdołała wyprzedzić Magdalenę Gwizdoń. Polka do niezłego biegu dołożyła bezbłędne strzelanie i przesunęła się do przodu o kilka pozycji. Gwizdoń niestety musiała pobiec aż dwie karne rundy i nie liczyła się już w walce o czołowe lokaty.
Drugie strzelanie w pozycji leżącej było kolejnym bezbłędnym w wykonaniu Kamili Żuk. Polka na trasie odrobiła trochę dystansu do czołówki. Dodajmy, iż Kamila na trzecim okrążeniu zaliczyła upadek i pojawiły się problemy z karabinem.
Na trzecim strzelaniu wszystkie zawodniczki z czołówki tego biegu pudłowały. Bezbłędna okazała się być Kamila Żuk. Polce udało się awansować na szóste miejsce i włączyła się do walki o czołowe lokaty. W biegu Żuk wciąż odrabiała.
Podczas ostatniej wizyty na strzelnicy pudłowały wszystkie rywalki Polka jako jedyna z czołówki nie spudłowała, a do tego spędziła na strzelnicy znacznie mniej czasu niż przy okazji poprzednich wizyt. Kamila wybiegła na ostatnie okrążenie jako liderka z przewagą ponad 10 sekund nad resztą stawki. Do samego końca biegu kontrolowała sytuację na trasie i zwyciężyła z bezpieczną przewagą. Jako druga na mecie zameldowała się Norweżka Karoline Erdal ze stratą 13,4 sekundy, a trzecie miejsce przypadło jej rodaczce Aasne Skrede – 16,2 sekundy straty do zwyciężczyni.
Stefan Leśniowski
Foto biathlon.pl










