- Polacy mają automatyczną kwarantannę, o ich starcie w kolejnych konkursach zdecydują lokalne władze sanitarne – tłumaczyli organizatorzy. Jednak nie byli w stanie odpowiedzieć na podstawowe pytanie - ile ona miałaby potrwać?
Decyzję podjęły lokalne władze sanitarne dzisiaj rano. Lokalne władze kolejnych miejscowości zdecydują o udziale w zawodach w Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen. Jeśli zostaną tu potwierdzeni z możliwością wyjazdu, to będą mogli udać się do Polski lub na kolejne konkursy. Jeśli nie, czeka ich kwarantanna - powiedzieli organizatorzy. Florian Stern, sekretarz generalny Turnieju nie potrafił nawet sprecyzować, czy w Niemczech w tym momencie trwa ona dziesięć, czy czternaście dni. To pierwsza taka sytuacja od prawie 40 lat. - Po raz ostatni polskich skoczków zabrakło na inauguracji Turnieju Czterech Skoczni (wliczając kwalifikacje) 30 grudnia 1981 roku w Oberstdorfie. Powodem absencji był wprowadzony 17 dni wcześniej stan wojenny - informuje Adam Bucholz z portalu Skijumping.pl.
Jak się okazuje, przypadek koronawirusa w kadrze mają nie tylko polscy skoczkowie. Pozytywny test zanotowano w kadrze Niemiec. Różnica jest jednak taka, że Niemcy wystartowali w Oberstdorfie, a Polacy nie. Choć FIS nie do końca jest w stanie stwierdzić dlaczego. Pojawiły się informacje, że pozytywny test miał fizjoterapeuta, który nie miał kontaktu z zawodnikami. To możliwe? Nie chce się wierzyć! Fizjoterapeuta to osoba, która zawsze ma najdłuższy i najbliższy kontakt z zawodnikami. - To decyzja lokalnych władz sanitarnych. Było przeprowadzone dogłębne dochodzenie odnośnie tego, czy był bezpośredni kontakt z zawodnikami – twierdzi sekretarz generalny zawodów w Oberstdorfie.
- Hmmm. Ciekawa sytuacja. Robisz test w Wigilię - negatywny. Jedziesz dzień wcześniej na tournee specjalnie, żeby zrobić test - negatywny. Powtarzasz test trzy godziny przed treningiem oficjalnym - negatywny. I nie możesz startować, bo jesteś w pokoju z Maćkiem Kotem (3 razy negatywny wynik testu), który podobno siedział na posiłku naprzeciwko Klimka Murańki, któremu test wyszedł trochę pozytywny. A drugi jego test pewnie będzie wieczorem, jak już się nie zakwalifikujemy. Podsumowując: „pozytywny” kabaret - napisał Piotr Żyła na Facebooku w swoim ironicznym stylu.
- Sytuacja jest nadzwyczajna, więc trzeba szukać różnych rozwiązań - Apoloniusz Tajner w rozmowie z Przeglądem Sportowym, zdradzając pomysł na to, by Polacy mogli jednak wystartować we wtorkowym konkursie w Oberstdorfie. - Wszystko zależy więc od wyniku drugiego testu Murańki. Jeśli Klimek będzie miał wynik negatywny, to zgłosimy wniosek o dopuszczenie reszty kadry do wtorkowego konkursu bez kwalifikacji. Sytuacja jest nadzwyczajna, więc trzeba szukać różnych rozwiązań. Oczywiście nie mam na myśli samego Klimka, bo on tak czy inaczej wraca do kraju. Wysyłamy z Polski do Niemiec karetkę.
Philipp Aschenwald zwyciężył w kwalifikacjach do inauguracyjnego konkursu 69. Turnieju Czterech Skoczni na Schattenbergschanze (HS137) w Oberstdorfie. Reprezentant Austrii triumfował dzięki próbie na odległość 128,5 metra. Drugi był Granerud, a trzeci Cene Prevc. Kwalifikacje toczyły się w zmiennych warunkach pogodowych. Zawodnikom przeszkadzał wiatr w plecy. Długie skoki, jak ten Aschenwalda, oglądaliśmy sporadycznie. W Oberstdorfie latano krótko, warunki były zmienne, ale niespodzianek zabrakło.
Stefan Leśniowski










