22.12.2020 | Czytano: 1233

MP. Mistrzostwa pod znakiem niespodzianek i upadków

Po fatalnym upadku Kingi Rajdy zadecydowano, że medale mistrzostw Polski zostaną przyznane na podstawie wyników z pierwszej serii.



 
Obrończyni tytułu miała problemy w locie, uderzyła w zeskok, a następne przeturlała się po śniegu. Zawodniczka długo się nie podnosiła. Służby medyczne po założeniu jej kołnierza ortopedycznego przetransportowały ją na noszach.
 
- Kinga Rajda mocno się potłukła. Ma stłuczony nadgarstek, a kantem narty rozbiła okulary, które okaleczyły jej twarz. Została przewieziona do szpitala, żeby sprawdzić, czy nie stało się nic bardziej poważnego – powiedział dla TVP Sport, Apoloniusz Tajner, prezes PZN.
 
Po raz pierwszy w historii o medale  mistrzostw kraju, jednocześnie z mężczyznami, rywalizowały kobiety.  Pierwsza seria zawodów kobiet odbyła się bez zakłóceń. Pierwsze miejsce na półmetku konkursu zajmowała Kamila Karpiel i ona została mistrzynią kraju.  Zawodniczka AZS-u Zakopane wylądowała na 113. metrze i wyprzedzała Kingę Rajdę i Joannę Szwab, które po skoku na 110 m zajmowały ex aequo drugą lokatę.
 
Wiatr dał sobie we znaki podczas pierwszej serii rywalizacji wśród mężczyzn. Groźnie wyglądający upadek zaliczył Karol Niemczyk, który na szczęście opuścił skocznię o własnych siłach. No i przyniósł niespodziewane rozstrzygnięcia. Mistrzowski tytuł wywalczył Tomasz Pilch, który wylądował na 136 m. Drugi  był Dawid Kubacki (126 m), a trzeci Andrzej Stękała ( 128,5 m).  Kamil Stoch i Piotr Żyła znaleźli się poza pierwszą dziesiątką. Zaliczyli jedynie po 105 m, co dało im odpowiednio 15. i 16. miejsce.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcie PZN
 

Komentarze







reklama