W dotychczasowych stratach Szwajcar Walter Syeiner, Niemiec Sven Hannawald i Norweg Roar Lyokelsoey zdobyli po dwa tytuły mistrzostw świata w lotach. To najbardziej utytułowani skoczkowie w historii mistrzostw świata w lotach, jeśli chodzi o konkursy indywidualne. Najwięcej jednak medali zawisło na szyi Fina Matti Nykaenena, który aż pięć razy stawał na podium. Polscy skoczkowie mają na koncie dwa medale. W 1979 roku w Planicy brąz zdobył Piotr Fijas, a dwa lata temu, na skoczni w Oberstdorfie srebrny krążek wywalczył Kamil Stoch. Mamy też na koncie brązowy krążek z konkursu drużynowego z 2018 roku, wywalczyła go drużyna w składzie: Piotr Żyła, Stefan Hula, Dawid Kubacki i Kamil Stoch. Czy podczas tegorocznych mistrzostw w Planicy biało –czerwoni powiększą dorobek?
Markus Eisenbichler wygrał kwalifikacje. Z Polaków najlepiej zaprezentował się Kamil Stoch, który zajął piąte miejsce. W zmaganiach nie wystartował Stefan Kraft. Austriakowi odnowiła się kontuzja pleców i 27-latek nie będzie mógł walczyć o medale.
Doskonale w czwartek radził sobie Michael Hayboeck. Ustanowił rekord życiowy, osiągając 242,5 metra. Doświadczonego Austriaka zdołał pokonać dopiero Eisenbichler. Wicelider Pucharu Świata w ładnym stylu uzyskał 225,5 metra z niższego rozbiegu.
Trzeci był Halvor Egner Granerud, który również powinien liczyć się w walce o medale. Bardzo blisko Norwega znaleźli się Karl Geiger oraz Daniel Andre Tande. Całą trójkę dzieliło jedynie 0,3 punktu.
A Polacy? Cała czwórka znalazła się w najlepszej trzynastce kwalifikacji. Stoch miał szósty wynik, Żyła był ósmy, Kubacki dwunastu, a trzynasty Stękała.
Stefan Leśniowski










