18.10.2020 | Czytano: 670

MP. Srebro i brąz naszych drużyn

Siódme w historii zawody drużynowe w letnich mistrzostwach Polski zakończyły się triumfem Piotra Żyły i spółki.


 
Na starcie stanęło aż czternaście zespołów. Wszystko przez to, że niektóre drużyny wystawiły po kilka czwórek. W pierwszej startowała głównie młodzież. Wyłamało się z tego Wiślańskie Stowarzyszenie Sportowe Wisła, która postawiła na Piotra Żyłę w pierwszej próbie. Opłacało się. Żyła skoczył 105 metrów i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Kroku dotrzymał mu tylko Klemens Murańka, który wylądował na 103. metrze.
 
W drugiej rundzie najlepszy wynik osiągnął Kacper Juroszek, dzięki czemu WSS Wisła umocniła się na prowadzeniu. Po trzech seriach przewaga nad TS Wisła Zakopane wynosiła już 66 punktów. Z bardzo dobrej strony pokazał się Paweł Wąsek, który skoczył 101 metrów, podczas gry rywalizujący z nim w jednej serii Jan Rzadkosz skoczył 88 metrów. Do rywalizacji za sprawą Andrzeja Stękały włączył się AZS Zakopane I.
 
W ostatniej rundzie pierwszej serii Stefan Hula po próbie na 104 metry wysforował Eve-nement Zakopane na szóstą pozycję.  Dawid Kubacki skoczył 103 metry i zapewnił trzecie miejsce pierwszemu zespołowi Wisły Zakopane (446 punktów). Drugi po próbie Macieja Kota na 100,5 metra był AZS Zakopane (458,5 punktów). Zdecydowanym liderem z 511 punktami było WSS Wisła. Zamykający serię Aleksander Zniszczoł pofrunął 102,5 metra. Przewaga była coraz pewniejsza.
 
By WSS Wisła wypuściło triumf z rąk potrzebna był katastrofa. Tymczasem Piotr Żyła pofrunął na 106 metr, a Kacper Juroszek  i Paweł Wąsek przekroczyli sto metrów i niemal pewnym było, że złotych medali już nie wypuści. Formalności dopełnił Aleksander Zniszczoł. Za plecami skoczków WSS o drugie miejsce walczyło AZS Zakopane i TS Wisła Zakopane. Po słabszej próbie Jana Rzadkosza i dużo lepszej Andrzeja Stękały na drugi stopień podium wskoczył AZS i ten stan rzeczy utrzymał się do końca. Dawid Kubacki skoczył 104,5 metra, Maciej Kot 99,5 metra, zaś zwycięstwo WSS Wisła potwierdził Aleksander Zniszczoł, który poszybował 105 metrów.
 
Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama