Od nich wymaga zdecydowanie więcej. Kwestią czasu było kiedy dokona pierwszych ruchów personalnych. W przeddzień meczu z wiceliderem pożegnał się z Laurisem Rancevsem, a na cenzurowanym podobno są kolejni. Kto wie jakich jeszcze zmian dokonana. Ten ruch ma był ostrzeżeniem.
Podhale rozpoczęło od wysokiego „C”. W 4 minucie powiało halnym. W odstępie 27 sekund górale zdobyli dwa gole, po błędach gości w kryciu przed własną bramką. Obie bramki padły z korytarza międzybulikowego, gdzie strzelcy byli pozostawieni sami sobie. Trener JKH wziął czas i od tego momentu zrobił się mecz co się zowie. Tercja wyśmienita. Akcje sunęły w obie strony. Duże tempo, sporo składnych akcji, strzałów i interwencji bramkarzy oraz twardych spięć pod bandami. A więc wszystko to, co kibic uwielbia. Goście zaimponowali zadziornością. Gospodarze w dwóch przypadkach mieli sporo szczęścia, krążek przetoczył się wzdłuż linii bramkowej.

W drugiej tercji tempo nie spadło. Zespoły wymieniały „ciosy”. Dużo było spięć podbramkowych, słupki, wspaniałe interwencje bramkarzy i dwa gole w okresie liczebnej przewagi. Gol Vachovca był przepięknej urody, zdobyty w strzałem w górny krótki róg bramki. Luka między ramieniem a poprzeczką była minimalna, a jednak trafił. Z kolei Sawicki uderzył zza obrońcy i Odrobny skapitulował.

Jak tylko jastrzębianie, na początku trzeciej odsłony, przetrzymali osłabienie, zepchnęli górali do głębokiej defensywy. Trwał ostrzał bramki Odrobnego. No i stało się. Golkiper Podhala nie zamroził krążka i Sawicki z najbliższej odległości wepchnął go do siatki. 66 sekund przed końcem tercji Tomasik bezmyślnym wystrzeleniem krążka spowodował, że goście wycofali bramkarza.
- Gramy coraz lepiej. Drużyna walczy. Dwie tercje świetne w naszym wykonaniu. W drugiej tercji oddaliśmy 22 strzałów, a rywal tylko siedem, to dobry kierunkowskaz Brakuje nam dwójki obrońców i napastników. Sprawdzamy młodzież. Dobrze się prezentują i rosną z każdym meczem. W trzeciej tercji przeciwnik poszedł do przodu, głupie nasze kary dodały im skrzydeł. Cieszymy się ze zwycięstwa. Podziękować chcę kibicom. Co do nowych graczy, to składamy oferty gdzie się da, ale nie chcą przyjechać z powodu koronawirusa. Jeżeli nikogo nie znajdziemy, to będziemy grali tym co mamy – podsumował Andriej Gusow.
Tauron Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 3:2 (2:0, 1:1, 0:1)
1:0 Szvec – Vachovec (3:183
2:0 Neupauer – Łyszczarczyk - Pettersson (3:45)
3:0 Vachovec – Szvec – Guzik (25:52 w przewadze)
3:1 Sawicki – Hovorka – Bryk (32:05 w przewadze)
3:2 Sawicki – Bryk (52:06)
Sędziowali: Sebastian Kryś i Patryk Pyrskała oraz Rafał Noworyta i Jacek Szutta.
Widzów: 750
Podhale: Odrobny (2); Birzins – Chalupka (2), Tomasik – Mrugała, Sulka – Gajor; Szvec – Vachovec – Bepierszcz, Pettersson – Neupauer – Łyszczarczyk, Guzik (2) – F. Kapica – Ankudinow, Bochnak – Słowakiewicz (2) – Worwa. Trener Andriej Gusow.
Jastrzębie: Nechvatal; Bryk (2) – Klimiczek, Horzelski – Jass, Górny – Gimiński, Matusik - Kostek; Urbanowicz – Hovorka (4) – Sawicki, Kasperlik - Rac – Phillips, Paś – Wałęga – R. Nalewajka (2), Wróbel – Jarosz – Ł. Nalewajka (2). Trener Robert Kalaber.
Kary: Podhale – 8 min., JKH – 10 min.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski










