13.09.2020 | Czytano: 3817

PHL: Sztuka bronienia

W grodzie Kopernika pojawił się nowy zaciąg zagraniczny, złożony nie tylko z zawodników zza wschodniej granicy, ale uzupełniony hokeistami z Finlandii.


 
I właśnie nowi gracze w piątek przesądzili o zwycięstwie nad katowiczanami. Dali sygnał  „uważajcie na nas”.  Czy jednak  torunianie będą na tyle  mocni, by namieszać faworytom? Mówi się, że pierwsza jaskółka wiosny nie czyni.  Dzisiaj mieliśmy okazję przekonać się jaki jest ten  team Jurija Czucha.  Wydawało się, że Podhale  powie rywalowi „sprawdzam”. Niestety, gospodarze sprawdzianu nie oblali.  Podhale prezentowało się ociężale, grało bez polotu, nie miało recepty na sforsowanie defensywy, ale trudno się dziwić, skoro tyle było zawirowań w przygotowaniach. Kwarantanna, dwa sparingi, toteż pierwsze mecze powinny trenerowi  posłużyć za ogrywanie zespołu, nadrobienie zaległości. Torunianie na tle górali prezentowali się znakomicie. Grali z polotem, akcje ich były składne i przeprowadzane na pełnej szybkości. 
 
Torunianie od początku dominowali. Świetni w ofensywie i tak samo dobrzy w obronie. Bez pierwszy kotłowało się pod bramką Odrobnego. Wypracowali sobie kilka wybornych okazji. Już w pierwszych minutach górale mieli sporo szczęścia, bo Czwanczikow oszukał obronę, lecz nieprecyzyjnie uderzył. Gdy na ławce kar przebywał Neupauer mocno zakotłowało się pod nowotarską świątynie. Gola nie zdobyli, choć byli blisko, ale… Co się odwlecze. W 9 minucie  kapitalną trójkową akcję przeprowadzili gospodarze, a Fieofanow trafił nad ramieniem w krótki górny róg bramki. W ten sam róg uderzył Jaakola i torunianie prowadzili już 2:0.  Prowadzenie mógł powiększyć Saloranta, gdyby w 17 min. wykorzystał karnego, podyktowanego za przewinienie w polu bramkowym podczas ogromnej kotłowaniny.  Odrobny go zatrzymał. A Podhale? Nie miało pomysłu na dobrze zorganizowaną defensywę miejscowych. Miało ogromne problemy ze sforsowaniem obrony, a w ataku okazji miało jak na lekarstwo - Neupauer, Tomasik ( podczas gry w przewadze) i  Guzik.  Trener Andriej Gusow z trzecim ataku grał rotacyjnie, za Bochnaka pojawiał się na tafli Gajor, który w piątek został szczęśliwym ojcem. Urodziła mu się córeczka.
 
W drugiej tercji Gajor wskoczył na stałe do trzeciej formacji. Gra jednak Podhala nie uległa zmianie. To torunianie dyktowali warunki gry. To oni robili wszystko, by Odrobny w bramce się nie nudził. Zasypywali go gradem strzałów, a momentami zamykali „Szarotki” w ich tercji i nie tylko, gdy grali w przewadze. Akcja Bondaruka mogła się podobać. Ograł nowotarską obronę, położył na lodzie Odrobnego, ale nie zdołał  podnieść krążka nad leżącym golkiperem. Szanse na powiększenie prowadzenia zmarnowali: M. Kalinowski, Fieofanow, Czwanczikow i Saloranta. W grze Podhala mnożyły się niedokładności w zawiązywaniu akcji, które skutkowały prezentami. Taki  prezent podarował Salorancie Sulka, ale fiński napastnik trafił w poprzeczkę, co potwierdziła analiza wideo. Podhalanie nie radzili sobie z wyprowadzeniem w pole defensywy przeciwnika. Ich akcje rozbijane były już w tercji środkowej, a podania nie trafiały do adresata. Ożyły ataki górali w ostatnich 2 minutach tercji, gdy grali w przewadze. Akcji Łyszczarczyka nie zdołał wykończyć Neupauer, a poprawka „Łyżki” była niecelna. Za moment nowotarżanie stracili krążek w tercji ataku i poszła kontra. M. Kalinowski zasygnalizował, że będzie podawał, a tymczasem oddał strzał i krążek zatrzepotał w siatce. Torunianie grali w osłabieniu.
 
Podhale trzecią tercję rozpoczęli od przewagi, w tym 16 sekund grali w pięciu na trzech. Cztery minut przewagi nie pozwoliły zdobyć gola, bo statycznie próbowano rozgrywać zamek.  Więcej, kolejny raz M. Kalinowski uciekł obrońcom i… trafił w słupek. W 49 min. gospodarze okazali się sprytniejsi  w zamieszaniu podbramkowym, wyłuskali krążek i Szabanow trafił do siatki. W końcówce posypały się kary. Zawodnicy z obu drużyn zbyt często odwiedzali ławkę kar. Był moment, że grano trzech na trzech i wtedy Vachovec trafił w  poprzeczkę. To była najlepsza okazja górali.
 
KH Energa Toruń - Tauron Podhale Nowy Targ 4:0 (2:0, 1:0, 1:0)
1:0 Fieofanow – Szabanow – Gusevas (8:32)
2:0 Jaakola – Saloranta (15:04)
3:0 M. Kalinowski (38:59 w osłabieniu)
4:0 Szabanow – M. Kalinowski – Smirnow (48:17)
Toruń: Svensson; Kozłow - Szkodenko, Podsiadło – Smirnow, Gusevas – A. Jaworski, Bajwenko; Bondaruk – K. Kalinowski – M. Kalinowski, Szabanow – Fieofanow – Sarguszkin, Saloranta – Czwanczikow – Jaakola, Okinoura – Rożkow – Dołega,  Olszewski. Trener Jurij Czuch.
Podhale: Odrobny; Birzins  – Chalupka, Tomasik – Mrugała, Sulka  – P. Wsół; Szvec – Vachovec – Bepierszcz, Pettersson – Neupauer – Ankudinow, Guzik – Rancevs – Słowakiewicz, Bochnak – Łyszczarczyk – Worwa oraz Gajor. Trener Andriej Gusow.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama