17.04.2020 | Czytano: 3343

II liga: Burzliwy sezon

Mimo, iż oficjalnie sezon nie zakończył się, a jedynie został zawieszony do odwołania, to sytuacja w tabeli prezentuje się klarownie. Gorcom do rozegrania pozostał jeden mecz, który niezależnie od wyniku nie zmieniłby ich siódmej lokaty w ostatecznym rozrachunku. Pierwsze miejsce zagwarantował sobie Wawel Kraków, który wraz z drugim Grodem Podegrodzie zdetronizował stawkę w tegorocznych rozgrywkach.

Nowotarski klub borykał się na początku sezonu z problemami w kwestiach poglądów. Wstępne założenia trener Izabeli Łabuz nie zostały podtrzymane przez Jacka Bałosa, który przejął zespół jako grający trener. Bałosa poparli zawodnicy i to na jego wizji opierała się gra zespołu w lidze. - Przed sezonem mielismy kontunuować zeszłoroczny plan, oparty na graniu dwoma zupełnie różnymi ekipami. Po przejęciu grupy po pani trener, chciałem stworzyć jeden kolektyw, będący mieszanką doświadczenia z młodością. Trzon drużyny opierał się na zawodnikach, którzy z niejednego siatkarskiego pieca chleb jedli. Młodzi zawodnicy wchodzili na parkiet stopniowo, dostając swoje szanse z czasem i bazując na wiedzy starszych kolegów. Tym samym mogli ogrywać się i aklimatyzować z seniorską siatkówką. - ocenia Jacek Bałos.

- Liga nie była tak wyrównana jak w zeszłym sezonie. Spotkania z liderującymi zespołami pokazywała znaczne dysproporcje. W przeciągu kilku miesięcy mieliśmy gorsze i lepsze chwile. Rozpoczęliśmy niestety od serii porażek, przełomowym momentem była wygrana na wyjeździe z Gromnikiem 3:1. Takie spotkanie było zespołowi bardzo potrzebne i dodało nam wszystkim wiatr w żagle. Uważam, że w rundzie rewanżowej zespół prezentował się o niebo lepiej. Przede wszystkim nawet w przegranych pojedynkach nawiązywaliśmy walkę i zdołaliśmy postraszyć mocniejsze ekipy. W przeciągu tego sezonu gra bazowała mniej więcej na dwunastce zawodników, byli to głównie seniorzy, ale w chwilach absencji filarów ekipy, młodzi zawodnicy potrafili stanąć na wysokości zadania. - podsumowuje Bałos.

A jak trener ocenia poszczególnych zawodników?

Wojciech Filarecki – zanotował spory progres przez ostatnie miesiące, zwłaszcza w polu serwisowym. Braki motoryczne nadrabia ambicją, jednak jeszcze dużo pracy i treningów przed nim.

Łukasz Pańszczyk – filar przyjecia i nasz jedyny libero. Popisywał się spektakularnymi paradami i potrafił motywować cały zespół na parkiecie. Niewątpliwie dusza całej drużyny.

Aleksander Słonina – obecny kapitan zespołu był trzecim najlepiej punktującym w naszych szeregach z liczbą 116 oczek. Bardzo doświadczony zawodnik ze świetną historią siatkarską. Podpora i autorytet dla młodszych kolegów, a na parkiecie człowiek orkierstra.

Marcin Lupa – drugi z najskutecznejszych w liczbie zdobytych punktów (124). Mocny charakter podparty równie mocną dłonią przekładającą się na potężne ataki. Głowne zalety Marcina to waleczność i spustoszenie jakie sieje na zagrywce.

Damian Jankowski – nasz drugi rozgrywający nie miał za wiele okazji do gry. Spisał się jako gracz zadaniowy. Warto podkreślić, że rozegrał całe zawody w naszym ostatnim pojedynku i stanął na wysokości zadania.

Michał Bańka – dołączył do drużyny i początkowo nie dostawał za wiele szans na grę. Mimo tego nie poddawał się i z czasem wywalczył swoje miejsce. Chociaż chciałbym znacznie częściej widywać go na treningach (śmiech).

Andrzej Podlipni – kolejny z młodych zawodników czekający na swoją szansę. Z biegiem sezonu robił postępy, ale brakuje mu jeszcze trochę siły fizycznej.

Paweł Jasiurkowski – 198 punktów w 12 meczach to absolutnie mówi wszystko. Najlepiej punktujący, ciągnący grę zespołu. Odciążony z przyjęcia mógł pokazywać wszystkie walory w ataku. Porównując to taki Mariusz Wlazły w naszych szeregach.

Michał Rapacz – podstawowy rozgrywajacy, a to najtrudniejsza pozycja w zespole na której ciąży zawsze presja. Bardzo systematyczny i sumienny, zasługuje na duże pochwały, zwłaszcza że to pozycja zajmowana przez niego dopiero od dwóch lat. Solidny w polu serwisowym i na prawym bloku.

Dariusz Dyda – dołączył do nas w trakcie sezonu, co było uwarunkowane kontuzjami. Kiedy otrzymywał szansę potrafił ją wykorzystać. Jeden z młodszych siatkarzy z dużym potencjałem.

Karol Bachleda – najlepszy środkowy, zdobyl łącznie 56 punktow w sezonie. Podpora bloku i w walce przy siatce. Swoją pracowitość przekłada w poczynaniach na parkiecie.

Piotr Rypel – kierownik zespołu i człowiek od zadań specjalnych. Bardzo pomocny dla wszystkich, potrafiący zapewnić motywację.

Jakub Kroma – drugi środkowy, zdecydowanie najbardziej doświadczony siatkarsko. Mimo pracy i obowiązków starał się jak mógł uczestniczyć w treningach. Jeden z lepiej zagrywających.

Na koniec spytałem Jacka Bałosa jak ocenia swoją postawę na parkiecie – Szczerze nie lubię mówić o sobie. Głównie obserwowałem poczynania chłopaków z boku. Ciężko łączyć grę z wyciąganiem wniosków i rzetelną oceną sytuacji. Na parkiecie nie widać tego co z szerszej perspektywy poza linią boiska. Jedno jest pewne i to obecnie pierwsza kwestia do rozwiązania w kolejnym sezonie. Gorce muszą znaleźć nowego trenera. Oczywiście nie rozstaję się z drużyną, ale wolę być jej cześcią jako zawodnik.

- Ogólnie był to zwariowany sezon. Burzliwe początki przynosiły przejaśnienia z czasem, by niespodziewanie na finiszu znów zgromadziły się ciemne chmury. Przerwanie sezonu i niepewność jaka wkradła się w życie każdego z nas nie pozwalają snuć dalekosiężnych planów na przyszłość. My ze swojej strony chcielibyśmy podziękować kibicom, którzy tak licznie wspierali nas na naszej hali. Dziękuje klubowi za dobre warunki, z których mogliśmy korzystać, a także kieruję szczere podziękowania do kierownika zespołu. Jego zaangażowanie i pomoc były bezcenne. Równie niezastąpiona była pani Ania Sienka, która pomagała przy treningach i zajmowała się statystykami meczowymi. Dziękuje również naszym sponsorom: Thornel.pl, Bałos Art, Kiernia, Gorący Potok, Snowlandia, Pensjonat Gronik, Pierkarnia Gronków, Stanex, Jack oraz Oskam.pl. Na zakończenie powtórzę ten utarty ale jakże ważny apel, proszę zostańmy w domach o ile to mozliwe i mam nadzieję, do rychłego zobaczenia na parkiecie. - dodaje Jacek Bałos.

kk/

Komentarze







reklama