15.02.2020 | Czytano: 1240

PE: Zakręcony finał Big Air w Białce Tatrzańskiej (+zdjęcia)

Dzisiejsze finały wyłoniły zwycięzców najbardziej zakręconej imprezy nie tylko na Podhalu, ale i na świecie.

Gospodarzem już drugi rok z rzędu jest Kotelnica Białczańska i trzeba przyznać, że z roku na rok poziom organizacji, opanowany do perfekcji, zaskakuje nawet samych sportowców. Skocznia doprecyzowana „od linijki”, mnóstwo atrakcji dla kibiców, świetna atmosfera sportowa - wszystko to zasługuje na wielkie słowa uznania. Tym bardziej cieszy fakt, że organizatorzy już zapowiedzieli kolejną edycję za rok!

Wczoraj odbyły się kwalifikacje do Big Air w ramach Garmin Winter Sports Festival 2020. Pogoda nie rozpieszczała zgromadzonych. Szaro i pochmurnie, momentami kropił deszcz. Zupełnie inna aura przywitała dzisiejszy finał. Podniebne akrobacje momentami zapierały dech w piersiach, a to wszystko na tle błękitnego nieba.

Pierwsza dziesiątka najlepszych wystartowała w kategorii męskiego snowboardu. Do zgarnięcia PE FIS, a więc zaprezentowany poziom na skoczni był na skalę światową. Zawodnicy oddali trzy skoki, z czego sędziowie wybierali dwa najlepsze, sumując punkty. Wczorajsze kwalifikacje nie dały awansu żadnemu Polakowi. Wygrał Litwin Motiejus Morauskas, zgarniając okrągłe 147 pkt. Za nim Chorwat Dante Brc?ic? (143,67 pkt), a na trzecim uplasował się Czech Kristian Salac. W kategorii kobiet dużo Biało-Czerwonej radości. Z bezsprzeczną przewagą wygrała Katarzyna Rusin (142, 66 pkt), zostawiając w tyle Chorwatkę Leę Jugovac (129 pkt) i Rosjankę Elenę Kostenko (112,34 pkt).
 
Sporym zaskoczeniem okazała się rywalizacja w Pucharze Polski we freeskiingu. Szczepan Karpiel-Bułecka (144,66 pkt) musiał oddać tytuł mistrza młodemu Jankowi Burkiewiczowi (159,67 pkt). Kilkunastokrotny zwycięzca nabawił się jednak kontuzji podczas treningów. Wicemistrzem został Robert Szul (150,33 pkt). Na najniższym podium stanął Jan Krzysztof  (148,67 pkt), za nim wspomniany ubiegłoroczny zwycięzca , a ostatni Kacper Zwijacz (42, 67 pkt). Warto wspomnieć, że Szczepan Karpiel-Bułecka wraz z Janem Krzysztofem odpowiedzialni byli za budowę skoczni. 

W kategorii freeskiing kobiet nie znalazła się żadna Polka. Ostatecznie Rosjanki triumfowały, bo do nich należy dublet: pierwsza Lana Prusakova (168,34 pkt), tuż za nią Ksenia Orlova (154 pkt) i trzecie miejsce przypadło Ukraince Dianie Dyakiv (136,34 pkt). Wśród mężczyzn zwyciężył Rosjanin Dmitrii Mulendeev (179,67 pkt), na drugiej pozycji Szwed Emil Granbom, z dorobkiem 179,33 pkt. Różnica punktowa niesłychanie mała. Trzecie miejsce dla Finlandii – Mikka Virkki (170,67 pkt), dokładnie taka sama lokata jak w ubiegłym roku.

Najmocniejsze polskie zaplecze mieliśmy w kategorii FMB World Tour. Dziesięć zawodników, z czego aż siedmiu w Biało-Czerwonych barwach, a wśród nich jedna kobieta. Tutaj reguły trochę inne. Trzy przejazdy pozostają bez zmian, ale sędziowie wybierają jeden, najwyżej punktowany. Wygrał Polak Dawid Godziek (93,33 pkt), który zaprezentował niesamowity popis umiejętności rowerowych. Drugi nasz zawodnik Paweł Stachak (88,33 pkt) i trzeci Austriak Dorian Macher (80,67 pkt). Na damskim podium stanęła jedyna riderka Aleksandra Ciupak (45 pkt).

Biało-Czerwonych akcentów mogłoby być zdecydowanie więcej, jednak we wczorajszych kwalifikacjach nie zobaczyliśmy aż trzech freeskierów oraz czterech snowboardzistów z Polski.

Aneta Opyd

zdjęcia: Michał Adamowski

Komentarze







reklama