Skocznia Bergisel punkt K ma na 120 m, a punkt HS (rozmiar skoczni) wynosi 130 m. Oficjalny rekord obiektu należy do Michaela Hayböcka, który w 2015 roku skoczył aż 138 m.
Pora na pierwszą parę z udziałem polskiego skoczka. Gregor Schlierenzauer kontra Kamil Stoch. Jako pierwszy w powietrzu Austriak. Świetnie skoczył na 127,5 m. Punkty dodane za niekorzystny wiatr. Wysoko zawiesił poprzeczkę naszemu skoczkowi. Sygnał do skoku od Michała Doleżala, Kamil Stoch na rozbiegu… dobry skok! 126,5 m a więc niewiele krócej od rywala. Noty sędziowskie wysokie, ale zostały mu odjęte punkty za wiatr i tym sposobem Austriak minimalnie wygrał. Nasz skoczek wskoczył na listę lucky loserów. Drugi z Biało-Czerwonych, Maciej Kot zaliczył pasywny skok. Jakby bez woli walki, zrezygnowany wybił się nierówno z progu. Rotacja boczna trochę pokrzyżowała plany na dobrą odległość. Wylądował na 112 m. Markus Eisenbichler również zaskoczył. 114,5 m przy wietrze wiejącym pod narty, to naprawdę kiepski skok. Już wiemy, że Polaka nie zobaczymy w serii finałowej. Trzecia para: Sondre Ringen vs. Piotr Żyła. Norweg w powietrzu i… całkiem przyzwoity skok, 117 m. Dokładnie taką samą odległość uzyskał Piotr Żyła. Punkty od sędziów i za warunki zrobiły swoje na korzyść Polaka. Kolejna para: Daniel Huber rzucił niezłe wyzwanie Dawidowi Kubackiemu. Trafił w świetne warunki, co pozwoliło mu pofrunąć 126 m. Jednak kontra naszego Polaka była miażdżąca! 133 m! Sędziowie zgodnie ocenili jego skok na 19 punktów. Ostatnia para: Stefan Hula vs. Philipp Aschenwald. Niestety Polak skoczył jedynie 100,5 m. Najkrótszy skok w dzisiejszym konkursie. Austriak próbował złapać metry w powietrzu, ale 115 m to średni rezultat. Po pierwszej serii genialny Dawid Kubacki na 2. miejscu, drugą dziesiątkę otworzył Kamil Stoch, na 11. lokacie, Piotr Żyła 24., Maciej Kot 44. i Stefan Hula 50.
Chwila przerwy na złapanie oddechu i ruszyła seria finałowa. Piotr Żyła zadowolony ze swojego skoku, 125 m. Kamil Stoch wylądował na przyzwoitym 118,5 m. Pierwszą dziesiątkę najlepszych otworzył Austriak Daniel Huber. Niestety przy lądowaniu lewa narta podjechała pod krawędź prawej i zaliczył upadek. Na szczęście nic mu się nie stało i o własnych siłach wstał. Dawid Kubacki uzyskał znakomitą odległość w tak trudnych warunkach, 120,5 m. Jednak on sam średnio zadowolony. Apetyt na zwycięstwo był ogromny, ale 2. miejsce naszego skoczka to ogromne osiągnięcie! Przegrał o jedyne 1,3 punktu. Wygrał Marius Lindvik, ostatnie miejsce podium – Daniel Andre Tande. Piotr Żyła na 12. miejscu, a Kamil Stoch 15. Świetna wiadomość jest taka, że Dawid Kubacki jest aktualnie liderem Turnieju Czterech Skoczni.
Jutro kwalifikacje o godz. 16:30.
Aneta Opyd










