Selekcja jest następująca – do jutrzejszego konkursu indywidualnego dostanie się 50. najlepszych skoczków.
Śnieg widoczny jedynie na świetnie przygotowanej skoczni, wielu kibiców, przyjemna atmosfera. Po skokach 20. zawodników rywalizacja została wstrzymana na kilkanaście minut. Czerwone światło świeciło się z powodu utrudniającego wiatru.
Pierwszy z Polaków, Jakub Wolny zaatakował na 135 m. Zadowolony ze swojego skoku. Stefan Hula na rozbiegu… i uzyskał bezpieczny awans dzięki odległości 124 m. Odległość nie była imponująca, ale wiatr nie pozwolił na długi skok. Tuż za nim Maciej Kot oddał ładny i daleki skok, z idealnym telemarkiem, 127,5 m. Piotr Żyła zaliczył trochę zachwiane lądowanie, jednak uzyskał dobrą odległość 131 m, punkty dodane za wiatr. Dawid Kubacki, 127 m, po wylądowaniu machnął jedynie ręką, co oznaczało średnie zadowolenie z uzyskanego wyniku. Kamil Stoch 126 m przy bezwietrznych warunkach.
Wszyscy Polacy mocno zabłysnęli w tych kwalifikacjach! Najlepszy z nich, Piotr Żyła, na 9. lokacie, Dawid Kubacki finalnie zajął 13. miejsce, Jakub Wolny 21., tuż za nim kolejno Kamil Stoch i Maciej Kot, a na miejscu 30. Stefan Hula. Najlepsza trójka kwalifikacji: Stefan Kraft, Junshiro Kobayashi i Stephan Leyhe. Do Austriaka powędrowała główna nagroda w postaci 5 tys. euro.
Już jutro o godz. 17:30 rozpocznie się pierwszy konkurs indywidualny Turnieju Czterech Skoczni. Przed pierwszą serią skoków, pięćdziesięciu zawodników dobieranych jest w pary, według rezultatów z kwalifikacji (najlepszy z najsłabszym, drugi z czterdziestym dziewiątym itd.). Pary Polaków wyglądają następująco: Maciej Kot – Viktor Polasek, Kamil Stoch – Mackenzie Boyd-Clowes, Stefan Hula – Jakub Wolny, Dawid Kubacki – Michael Hayboeck oraz Piotr Żyła – Anders Haare. Do drugiej serii awans uzyskuje każdy zwycięzca z danej pary oraz pięciu tzw. „szczęśliwych przegranych”, czyli pięciu najlepszych zawodników spośród wszystkich przegranych. Mocno trzymamy kciuki za naszych Orłów!
Aneta Opyd










