08.12.2019 | Czytano: 1122

PŚ: Niedobór pozytywnej energii wśród polskich skoczków

Za nami drugi dzień rywalizacji w Niżnym Tagile. W dzisiejszym konkursie indywidualny mogliśmy podziwiać siedmiu Polaków. Na skoczni „Bocian” warunki znów nie sprzyjały skoczkom. Wiatr mocno wiał, co poważnie utrudniało, a niekiedy nawet uniemożliwiało oddanie ładnego, technicznego skoku. Najwyżej w kwalifikacjach z biało-czerwonych uplasował się Jakub Wolny.

Dzisiaj biało-czerwoni niestety oddawali słabe skoki. Po pierwszej serii odpadło dwóch naszych. Piotr Żyła finalnie uplasował się na 35. pozycji, a Klemens Murańka zajął 39. Niestety do pierwszej dziesiątki nie zakwalifikował się żaden Polak. Najlepiej w konkursie spisał się Kamil Stoch (122 m i 121,5 m) i zajął 15. miejsce, tuż za nim Jakub Wolny (124,5 m i 120 m). Otrzymał niskie noty za styl. Zaraz po nim uplasował się Dawid Kubacki (125 m i 120 m). Maciej Kot (125,5 m i 110,5) na 24. miejscu. Wyjątkowo nieudany drugi skok uniemożliwił walkę o wyższą pozycję. Za nim znalazł się Stefan Hula (120 m i 119 m).

Fenomenalny występ zaliczył Stefan Kraft, który ze sporą przewagą zajął fotel lidera. Po raz pierwszy w tym sezonie stanął na podium. Za nim niespodziewanie Killian Peier, który z pewnością zapamięta ten moment przełomowy moment w jego karierze sportowej. Ryoyu Kobayashi musiał pocieszyć się trzecim miejscem. Kiepski drugi skok nie pozwolił na utrzymanie rezultatu pierwszej serii, w której był najlepszy.

„Moje wrażenia były takie, że warunki były naprawdę bardzo niestabilne. Nie ustrzegłem się błędów i nie mogę powiedzieć, że wszystko było idealnie. Zapłaciłem za to. Najbardziej brakuje mi odległości” – skwitował zaraz po konkursie Kamil Stoch. Stwierdził również, że brakuje mu dobrej energii, którą czerpał ze skoków. Sezon dopiero się rozpoczął i powoli się rozkręca. Zapewne polscy zawodnicy jeszcze nie raz naładują się pozytywną energią, a przy okazji i kibiców.

Aneta Opyd

Komentarze







reklama