07.12.2019 | Czytano: 2305

PŚ: Tadeusz Błażusiak drugi w Krakowie

Cóż to było za wspaniałe widowisko… Czternaście tysięcy kibiców, zgromadzonych w krakowskiej Tauron Arenie, lekka mgła spowodowana spalinami motocyklowymi, sportowe emocje z nutą wyraźnej i zaciekłej rywalizacji, i oni, najlepsi zawodnicy z całego świata. Cała arena aż drżała z ekscytacji! Inauguracja sezonu SuperEnduro 2019/2020 odbyła się właśnie tutaj, w pięknej stolicy Małopolski.

Kilka słów teraz o torze, który powstał w rekordowym czasie. Jedyne dwanaście godzin (!) wystarczyło na zbudowanie piekielnego przejazdu. Nitka liczyła zaledwie 250 metrów i kształtem przypominała literę „X”. Tor, naszpikowany przeszkodami, ani na chwilę nie pozwalał na zaczerpnięcie oddechu. Siedem zakrętów, siedemnaście przeszkód… Wow! 1000 ton ziemi, 48 ton kamieni i 17 ćwierćtonowych opon. Do budowy wystarczyło 12 godzin, 6. ludzi i 3 koparki. Pełen podziw za organizację tak trudnego widowiska.

Kto zrobił sobie prezent mikołajkowy w postaci biletów na to wydarzenie, lub też obejrzał transmisję online, ten naładował się niesamowitą adrenaliną. W offroadowych zmaganiach mogliśmy podziwiać dwudziestu ośmiu polskich zawodników. Większość kibiców przybyła dla niepokonanego Tadeusza Błażusiaka. Nowotarżanin chciał po raz siódmy sięgnąć po tytuł mistrza świata SuperEnduro. Nowy Targ ma naprawdę spore zaplecze świetnych zawodników i może poszczycić się niezłymi osiągnięciami w tym sporcie. Wśród młodego podhalańskiego pokolenia z pewnością błyszczy Oskar Kaczmarczyk i Szymon Kus.

Kilka godzin ciężkiego powietrza od spalin i sportowych emocji, unoszących się nad kibicami z całego świata, przyprawiły o niemały zawrót głowy. Jaki mamy rezultat zaciekłej rywalizacji z rykiem silników motocyklowych w tle? „Taddy” musiał pocieszyć się drugim miejscem. Wyprzedził go fenomenalny Billy Bolt. Nie była to jednak smutna przegrana. Brytyjczyk świetnie spisał się na torze. Był po prostu rewelacyjny, tak, jak i nasz góral #111, jednak z lepszym czasem. Błażusiak i tak skradł serca kibiców, i został wicekrólem krakowskiej areny. Ostatecznie grono najlepszych powiększyło się o Emila Juszczaka – zajął jedenaste miejsce.

Polska pierwszy raz w historii zostanie gospodarzem aż dwóch rund cyklu. W Krakowie rozpoczęto sezon, a w Łodzi odbędzie się zakończenie. „Kto jest z Łodzi? Chcę zapamiętać twarze” – zażartował „Taddy” na sam koniec inauguracyjnej imprezy SuperEnduro. Jeżeli chcecie zobaczyć, jak krakowska arena kipiała od motocyklowych emocji, zapraszamy na naszą stronę facebook’ową, a tam transmisja jednego z trzech przejazdów klasy Prestige i wygrana Błażusiaka.

Aneta Opyd

Reklama

Komentarze





reklama