W przyszłym sezonie nie zobaczymy już dwóch Słowaków – Martina Barana i Petera Drobnaka, obaj zmienili otoczenie i będą bronić barw Znicza Pruszków. Nie będzie też z Podhalem Marka Przybylskiego i Eryka Borczyńskiego, ale największą stratą jest Artur Pląskowski. Najlepszemu snajperowi Podhala skończył się kontrakt i… wybrał Stal Rzeszów. Okazuje się, że nie tylko wiosną niedźwiedź grasował w pasiece Podhala, również latem namieszał w ulu prezesa Andrzeja Podgórskiego. Dziwnym trafem pokochał nasze okolice, ale chyba, po jego wyczynach, bez wzajemności.
Pląskowski to hit transferowy w skali naszej ligi. To piłkarz, który robił różnicę. Jeden na jednego? Nie ma problemu. Nieszablonowość – wielki atut. Nie ma jednak ludzi niezastąpionych. Już działa sztab „kryzysowy”. Już jest na tropie, ale wszystko musi przyklepać trener Dariusz Mrózek. A ten jest niedostępny. Ma jednak powód, zmarł mu tata. Wyrazy współczucia trenerze od Sportowego Podhala.
Stefan Leśniowski










