W pierwszej serii zdecydowanie najdalej poszybował Ryoyu Kobayashi. Lider Pucharu Świata wylądował na 224 metrze i na półmetku rywalizacji wyprzedzał różnicą czterech punktów drugiego Piotra Żyłę (218,5 m). Trzecie miejsce zajmował Niemiec Markus Eisenbichler (219,5 m).
Jako pierwszy z Polaków zaprezentował się Jakub Wolny, który skoczył 201,5 metra i dało mu to 21 lokatę. Kamil Stoch, który lądował na 207 metrze i nie był zadowolony po swojej próbie. Znów „Rakieta z Zębu” nie mogła przebić się przez ciężkie warunki, rekompensata punktowa dała Polakowi miejsce dziesiąte i okazję, by zakończyć rywalizację w czołówce. Ostatni z naszych faworytów, Dawid Kubacki, nie nawiązał do świetnych skoków i drugiej lokaty w piątek. Skoczył tylko 199 metrów i znalazł się dopiero w trzeciej dziesiątce zawodów (25. miejsce).
Kubacki jako pierwszy z Polaków stanął na belce startowej i poszybował na odległość 207 m. Krótko był liderem, bo Halvor Granerud wykorzystał świetne warunki i skoczył aż 220 metrów! Jakub Wolny też spisał się znakomicie, jego drugi skok również był lepszy, niż ten w pierwszej serii. 218,5 metra sprawiło, że młokos wyprzedził Kubackiego i poprawił swoją pozycję w zawodach.
Świetny skok Forfanga! 230,5 metra i objął prowadzenie. Kamil Stoch wylądował na 228,5 m i zluzował Norwega z fotelu lidera. 229 metrów skoczył Robert Johansson i objął prowadzenie. Timo Zajc pofrunął na odległość 228,5 m, ale… klapnął na dwie nogi i nie będzie na podium. Piękny i daleki lot Stefana Krafta (230 m) i w tym momencie był pierwszy. Markus Eisenbichler odleciał na odległość 237,5 m. To mer krócej od rekordu skoczni. Oczywiście podium pewne Piotr Żyla zbyt krótko, bo tylko 221, ale dostał największą rekompensatę za warunki i miejsce poza podium. Ryoyu Kobayashi lądował daleko, ale…nie pięknie. Odległość 234 m wystarczyła, by wygrać drugi konkurs na mamucie. Wyprzedził. Trzeci Kraft o 0,5 pkt. Eisenbichler Żyła – czwarty, Stoch – szósty, Wolny – szesnasty, Kubacki – dwudziesty drugi.
Stefan Leśniowski










