Kamil Stoch był drugi, Stefan Hula szósty, Maciej Kot dziewiąty, Dawid Kubacki dziesiąty, Piotr Żyła szesnasty, a Jakub Wolny 24.
Na skoczni w Sapporo spadło wiele świeżego śniegu, do tego hulał wiatr, dlatego też zawodnicy mieli problemy. Najlepszym tego dowodem jest fatalny występ Johanna Andre Forfanga. Norweg zajął dopiero 53. miejsce i nie zakwalifikował się do konkursu. Jego rodak Robert Johansson też nie poradził sobie najlepiej i był dopiero 48.
Wygrał Stefan Kraft, a trzeci był lider PŚ Ryoyu Kobayashi, który skokiem na odległość 128,5 m zdeklasował rywali, ale uczynił to w kiepskim stylu.
Stefan Leśniowski










