Skoczek z Zębu już w pierwszej serii znokautował konkurentów. Poszybował najdalej, na 140 metr. Po pierwszej serii wyprzedzał o 1,2 punktu Dawida Kubackiego (136 m) i Stefan Hula (126,5 m), który tracił 20,3 pkt. do lidera. Tuż za czołową trójką plasował się Maciej Kot (126,5 m), Jakub Wolny (124,5 m) i Aleksander Zniszczoł (118,5 m). Niespodziewanie słabszą próbę oddał Piotr Żyła. Wicelider Pucharu Świata uzyskał 117 metrów i na półmetku zmagań był siódmy, ze stratą 21,1 punktu do miejsca na podium.
Żyła poprawił się w serii finałowej, wylądował na 127,5 m. Było to zdecydowanie za mało, by wskoczyć na podium. Strata była zbyt duże po pierwszym nieudanym skoku. Na podium szansę miał Maciej Kot. W finale skoczył 120,5 m, ale marzeń o medalu pozbawił go Hula, który wylądował metr dalej.
W pierwszej serii Kubacki pokazał, że może pokrzyżować plany Stochowi. Decydujący skok jednak mu nie wyszedł - tylko 119 m (299,4 pkt). Przewagę nad rywalami miał na tyle dużą, że mógł być pewny srebrnego medalu. Wszystko zależało teraz od Stocha. Trzykrotny mistrz olimpijski pokazał klasę. Poszybował na 134,5 m nie dając rywalom żadnych szans. Drugiego w konkursie Kubackiego wyprzedził aż o 31,6 pkt.
Stefan Leśniowski










