Hojnisz utrzymała piąte miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Zbylut jest w niej na 34. miejsce

MONIKA HOJNISZ: - Na rozgrzewce czułam się kiepsko, ale w czasie biegu było już dobrze. Bierze się to chyba z tego, że przed startem za dużo myśli kładę sobie do głowy. Muszę też pochwalić serwis, bo narty pozwalały mi dzisiaj na walkę ramię w ramię nawet z Kaisą Makarainen. Żal zwłaszcza pudła w postawie leżąc, ale była to chyba wina wiatru, bo dostałam po tym strzelaniu korektę od trenerki. Ostatecznie cieszę się jednak z uzyskanego rezultatu. Gdzieś tam jeszcze ostatkami sił próbowałam dojść wyprzedzające mnie zawodniczki, ale strata po strzelaniu była jednak za duża. Niestety nie mamy za dużo czasu na odpoczynek, bo od razu po świętach są Mistrzostwa Polski. Szkoda, bo bardzo cenię sobie świąteczny czas z rodziną, ale z drugiej strony sama sobie wybrałam takie życie.

KINGA ZBYLUT: - Mimo, że w przeszłości stawałam na podium MŚJ, mogę chyba ten weekend nazwać najlepszym w swoim życiu. Zrobiłam sobie bardzo miły prezent na święta. Bardzo się cieszę zwłaszcza z dzisiejszego występu. Debiutowałam w takiej stawce i jestem zadowolona, że sobie poradziłam. Nie zdekoncentrowałam się na strzelnicy i pobiegłam na bardzo dobrym poziomie. To była dla mnie cenna nauka i niesamowite przeżycie.
Materiał prasowy
Zdjęcia Krzysztof/PZBiath.










