21.08.2018 | Czytano: 2452

Niespodzianka, bo „mały kochany człowieczek nie pozwolił spać”

W Ochotnicy rozegrano 11 i 12 eliminację mistrzostw Polski w trialu motocyklowym. Prym wiedli nowotarżanie, tyle, że występujący już w barwach innych klubów.

Do sporej niespodzianki doszło w pierwszym dniu zawodów. Gabriel Marcinów, mistrz, niespodziewanie uległ młodszemu koledze Janowi Danielowi Gąsienicy, jeżdżącemu aktualnie w wrocławskiej Sparcie. Ograł mistrza jedną nogą. Po pierwszej pętli obaj mieli po 12 punktów karnych, w drugiej o dwa „oczka” lepszy był pretendent do tytułu. Na ostatnim okrążeniu Marcinów odrobił tylko punkt. O przegranej zdecydowały trzy podparcia już na pierwszym odcinku, na każdej pętli. Na trzeciej pozycji uplasował się Michał Łukaszczyk, podobnie jak mistrz reprezentujący AMK Gliwice. Pierwsi dwa złapali odpowiednio po 22 i 23 punkty karne, Łukaszczyk uzbierał ich 28.

- Byłem w bardzo kiepskiej kondycji ponieważ mały kochany człowieczek nie pozwolił mi spać – skomentował krótko swój występ mistrz kraju. Trzeba przypomnieć, że niedawno Gabryś został ojcem.

Nazajutrz Marcinów wziął rewanż na młodszym koledze. Z trzech pętli przyniósł tylko 9 „oczek”. Drugi był Łukaszczyk z 13 punktami karnymi, a niespodzianka dnia poprzedniego tym razem musiała zadowolić się trzecią pozycją, z 27 punktami na koncie.

- W niedzielę byłem już wyspany i to było widać na trasie. Zadowolony jestem z jazdy. Nadrobiłem straty z pierwszego dnia i wygrałem wyścig. Między mną Jaśkiem i Michałem stoczyliśmy pasjonującą walkę – powiedział Gabriel Marcinów, który nie obroni mistrzowskiego tytułu, bo nie uczestniczył w dwóch eliminacjach. Stracił dużo punktów. Po tytuł mistrzowski, pierwszy raz, zmierza Michał Łukaszczyk. Do zakończenia pozostały jeszcze dwie eliminacje i tylko trzęsienie ziemi mogłoby odebrać mu mistrzowski pas. We wrześniu cała trójkę czekają drużynowe mistrzostwa świata.

W grupie B dwa pierwsze miejsca dla Słowaków – Vladimira Kothay i Simona Sordyla. Na najniższym podium znalazł się Krzysztof Martyna z krakowskiego Smoka. Tuż za podium uplasował się nowotarżanin Michał Pyzowski z AMK Gliwice, który trzecie miejsce przegrał jedną nogą. Prezes i trener AMK Gorce Nowy Targ, Rafał Luberda dopiero szósty. W niedzielę najlepiej z odcinkami radził sobie Pyzowski (16 pkt), który o sześć punktów pokonał Kothaya. Prezes Luberda był siódmy.

Grupie C w sobotą zdominowali jeźdźcy z AMK Gorce. Wygrał Łukasz Konieczko przed Bartłomiejem Świerkiem i Szymonem Kusem. Nazajutrz ponownie najlepiej sobie radził na trasie Konieczko, który wyprzedził Pawła Ryncarza i Tomasza Kuzaka (obaj Smok Kraków).

Stefan Leśniowski
 

Komentarze





reklama