24.06.2018 | Czytano: 5552

Adrian Ligienza: Chciałbym wyżej się realizować

- Czasami w życiu przychodzi czas, że trzeba być egoistą i pomyśleć o sobie. Nie chcę zatrzymać się na dłużej w trzeciej lidze. Chciałbym się wyżej realizować, a Podhale nie jest w stanie mi tego zapewnić – mówi Adrian Ligienza, najlepszy zawodnik NKP Podhale w minionym sezonie.

- Jak oceniasz sezon w twoim wykonaniu?

- Wydaje mi się, że był udany, mimo iż u trenera Kulawika miałem pod górkę. Byłem zmiennikiem. Później pokazałem swoją jakość. Sezon miałem dobry dzięki chłopakom z drużyny. Każdy z nich dołożył cegiełkę do nagrody, którą odebrałem za miniony sezon.

- Podhale stać było na walkę o awans?

- Jest to drużyna piłkarsko i mentalnie gotowa na awans. Trzech młodzieżowców musi dojść, bo obecnym kończy się wiek. Po kilku retuszach, by zaostrzyć rywalizację, śmiało ten zespół może walczyć o drugą ligę.

- Nie przedłużyłeś kontraktu z Podhalem. Powód?

- Czasami w życiu przychodzi taki czas, że trzeba być egoistą i pomyśleć o sobie. Decyzje o odejściu z Podhala podjąłem wcześniej. Nie chcę zatrzymać się na dłużej w trzeciej lidze. Chciałbym zrobić awans, a Podhale nie jest w stanie mi tego zapewnić. Dlatego przechodzę do drużyny, z którą będę miał większe prawdopodobieństwo realizowania się.

- Żałujesz niektórych życiowych decyzji?

- Staram się nie wracać do tego co było. Jeśli podjęło się decyzję o zmianie jednego czy drugiego klubu, to staram się wypełnić mój wybór z pełną świadomością i nie odwracać się za siebie. Na pewno zawsze są pewne wątpliwości, ale po co gdybać co by było.

- Są sytuacje na boisku, które wyprowadzają cię z równowagi?

- Są, bo każdemu piłkarzowi towarzyszą emocje. Bardzo duża adrenalina towarzyszy na murawie i czasami puszczają nerwy. Zresztą nie jestem wyjątkiem. Na mistrzostwach świata widzimy wiele podobnych sytuacji. Czasami przegrywa się mecz i szuka się dziury w całym wokół siebie. Wszystko dookoła denerwuje. My Polacy mamy taką mentalność, że jak nie idzie, to szukamy problemów. Nie miałem nigdy pretensji do zawodników z drużyny, bo ja też popełniam błędy. Gdybyśmy dokładnie zagrywali, to gralibyśmy w Barcelonie a nie w Podhalu. Najbardziej denerwują mnie sędziowie.

- Dla piłkarza ważniejszy jest talent, czy gen pracowitości?

- Jedno i drugie powinno się równoważyć. Jak kogoś dotknie ręką Boga, to talent musi wspomóc pracą. Z drugiej strony jeśli będzie miał zero talentu to samą pracą nie osiągnie tyle, co z talentem.

- Najlepszy mecz w sezonie?

- Myślę, że nie ma tego jedynego. Nie jestem typem zawodnika, że zagram wyśmienity mecz, a następny piach. Trenerzy cenią mnie za to, że jestem stabilny. Zagram dobrze, a w najgorszym przypadku przeciętnie. Na pewno dobry mecz rozegrałem ze Stalą w Rzeszowie, z KSZO… Na solidnym poziomie zagrałem w wielu spotkaniach.

- Stałe fragmenty gry – mocna twoja strona?

- Dosyć mocna. Mieliśmy aż nadmiar zawodników, którzy dobrze wykonują stałe fragmenty gry. Jeżeli trener wytypuje do karnego czy rzutu rożnego np. Michała Nawrota, to nie mam do niego pretensji, bo najważniejsze jest dobro drużyny. Skoro tak zdecydował szkoleniowiec, to nie wolno z tym dyskutować.

- Gdybyś nie był piłkarzem, to…

- Nie zastanawiałem się nad tym. Nie mam pojęcia. Mój tata grał w piłkę, mama w siatkówkę, więc mam sportowe geny. Jeśli jeszcze raz w życiu miałbym podjąć decyzję czy grać w futbol zawodowo, to bez wahania jeszcze raz wybór byłby ten sam.

- Co znaczą dla ciebie pieniądze?

- Rzecz nabyta. Mówi się, że nie dają szczęścia, ale na pewno pomagają szczęściu. Są ważne, ale nie najważniejsze, bo w życiu najważniejsze jest zdrowie. Z drugiej strony trzeba mieć pieniądze, żeby egzystować, żeby żyć na normalnym, godnym poziomie.

- Gdybyś miał problem, to do kogo zadzwoniłbyś z drużyny?

- Mieliśmy bardzo fajną drużynę na boisku i w szatni. Zespół, jak to się mówi, do tańca i do różańca. Na pewno skontaktowałbym się z Cyfertem i Nawrotem w pierwszej kolejności, aczkolwiek gdybym miał problem, to jestem przekonany, że każdy z drużyny by mi pomógł.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







Tabela - IV Liga

Lp Drużyna Mecze Punkty
1. Lubań Maniowy 14 38
2. Wierchy Rabka Zdrój 12 30
3. Unia Tarnów 14 30
4. Poprad Muszyna 13 28
5. Limanovia Limanowa 11 25
6. Sokół Słopnice 13 23
7. Bruk-Bet Termalica II Nieciecza 11 22
8. Glinik Gorlice 12 21
9. Wolania Wola Rzędzińska 11 18
10. Tarnovia Tarnów 11 16
11. Orkan Szczyrzyc 13 15
12. Skalnik Kamionka Wielka 13 14
13. Metal Tarnów 11 12
14. GKS Drwinia 12 11
15. Bocheński KS 13 11
16. Watra Białka Tatrzańska 12 10
17. Okocimski KS Brzesko 12 7
18. Rylovia Rylowa 11 7
19. Poprad Rytro 14 7
20. Barciczanka Barcice 13 6
21. Sandecja II Nowy Sącz 0 0
zobacz wszystkie tabele

Terminarz

zobacz więcej
reklama