24.06.2018 | Czytano: 5124

Adrian Ligienza: Chciałbym wyżej się realizować

- Czasami w życiu przychodzi czas, że trzeba być egoistą i pomyśleć o sobie. Nie chcę zatrzymać się na dłużej w trzeciej lidze. Chciałbym się wyżej realizować, a Podhale nie jest w stanie mi tego zapewnić – mówi Adrian Ligienza, najlepszy zawodnik NKP Podhale w minionym sezonie.

- Jak oceniasz sezon w twoim wykonaniu?

- Wydaje mi się, że był udany, mimo iż u trenera Kulawika miałem pod górkę. Byłem zmiennikiem. Później pokazałem swoją jakość. Sezon miałem dobry dzięki chłopakom z drużyny. Każdy z nich dołożył cegiełkę do nagrody, którą odebrałem za miniony sezon.

- Podhale stać było na walkę o awans?

- Jest to drużyna piłkarsko i mentalnie gotowa na awans. Trzech młodzieżowców musi dojść, bo obecnym kończy się wiek. Po kilku retuszach, by zaostrzyć rywalizację, śmiało ten zespół może walczyć o drugą ligę.

- Nie przedłużyłeś kontraktu z Podhalem. Powód?

- Czasami w życiu przychodzi taki czas, że trzeba być egoistą i pomyśleć o sobie. Decyzje o odejściu z Podhala podjąłem wcześniej. Nie chcę zatrzymać się na dłużej w trzeciej lidze. Chciałbym zrobić awans, a Podhale nie jest w stanie mi tego zapewnić. Dlatego przechodzę do drużyny, z którą będę miał większe prawdopodobieństwo realizowania się.

- Żałujesz niektórych życiowych decyzji?

- Staram się nie wracać do tego co było. Jeśli podjęło się decyzję o zmianie jednego czy drugiego klubu, to staram się wypełnić mój wybór z pełną świadomością i nie odwracać się za siebie. Na pewno zawsze są pewne wątpliwości, ale po co gdybać co by było.

- Są sytuacje na boisku, które wyprowadzają cię z równowagi?

- Są, bo każdemu piłkarzowi towarzyszą emocje. Bardzo duża adrenalina towarzyszy na murawie i czasami puszczają nerwy. Zresztą nie jestem wyjątkiem. Na mistrzostwach świata widzimy wiele podobnych sytuacji. Czasami przegrywa się mecz i szuka się dziury w całym wokół siebie. Wszystko dookoła denerwuje. My Polacy mamy taką mentalność, że jak nie idzie, to szukamy problemów. Nie miałem nigdy pretensji do zawodników z drużyny, bo ja też popełniam błędy. Gdybyśmy dokładnie zagrywali, to gralibyśmy w Barcelonie a nie w Podhalu. Najbardziej denerwują mnie sędziowie.

- Dla piłkarza ważniejszy jest talent, czy gen pracowitości?

- Jedno i drugie powinno się równoważyć. Jak kogoś dotknie ręką Boga, to talent musi wspomóc pracą. Z drugiej strony jeśli będzie miał zero talentu to samą pracą nie osiągnie tyle, co z talentem.

- Najlepszy mecz w sezonie?

- Myślę, że nie ma tego jedynego. Nie jestem typem zawodnika, że zagram wyśmienity mecz, a następny piach. Trenerzy cenią mnie za to, że jestem stabilny. Zagram dobrze, a w najgorszym przypadku przeciętnie. Na pewno dobry mecz rozegrałem ze Stalą w Rzeszowie, z KSZO… Na solidnym poziomie zagrałem w wielu spotkaniach.

- Stałe fragmenty gry – mocna twoja strona?

- Dosyć mocna. Mieliśmy aż nadmiar zawodników, którzy dobrze wykonują stałe fragmenty gry. Jeżeli trener wytypuje do karnego czy rzutu rożnego np. Michała Nawrota, to nie mam do niego pretensji, bo najważniejsze jest dobro drużyny. Skoro tak zdecydował szkoleniowiec, to nie wolno z tym dyskutować.

- Gdybyś nie był piłkarzem, to…

- Nie zastanawiałem się nad tym. Nie mam pojęcia. Mój tata grał w piłkę, mama w siatkówkę, więc mam sportowe geny. Jeśli jeszcze raz w życiu miałbym podjąć decyzję czy grać w futbol zawodowo, to bez wahania jeszcze raz wybór byłby ten sam.

- Co znaczą dla ciebie pieniądze?

- Rzecz nabyta. Mówi się, że nie dają szczęścia, ale na pewno pomagają szczęściu. Są ważne, ale nie najważniejsze, bo w życiu najważniejsze jest zdrowie. Z drugiej strony trzeba mieć pieniądze, żeby egzystować, żeby żyć na normalnym, godnym poziomie.

- Gdybyś miał problem, to do kogo zadzwoniłbyś z drużyny?

- Mieliśmy bardzo fajną drużynę na boisku i w szatni. Zespół, jak to się mówi, do tańca i do różańca. Na pewno skontaktowałbym się z Cyfertem i Nawrotem w pierwszej kolejności, aczkolwiek gdybym miał problem, to jestem przekonany, że każdy z drużyny by mi pomógł.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze

Lp Drużyna Mecze Punkty
1. Sokół Słopnice 13 36
2. Jarmuta Szczawnica 13 31
3. Zalesianka Zalesie 13 25
4. Turbacz Mszana Dolna 13 25
5. LKS Szaflary 13 23
6. Babia Góra Lipnica Wielka 13 19
7. AKS Ujanowice 13 18
8. Czarni Czarny Dunajec 13 17
9. Granit Czarna Góra 13 17
10. Krokus Przyszowa 13 15
11. Jordan Jordanów 13 13
12. LKS Rupniów 13 9
13. Laskovia Laskowa 13 7
14. Huragan Waksmund 13 6
zobacz wszystkie tabele
reklama