09.07.2017 | Czytano: 1564

Mistrzostwa wielkich emocji i niespodzianek

- Tłumy kibiców, niesamowita atmosfera, mnóstwo emocji i kilka zaskakujących wyników - mówi nasz ekspert Józef Dyda, o zakończonych mistrzostwach Polski w kajakarstwie slalomowym.

Największą niespodzianką był brak na podium aktualnego mistrza Europy w K-1 Mateusza Polaczyka. Uplasował się na czwartym miejscu.

– Długo rozmawiałem z Mateuszem, który do półfinału wszedł dopiero z drugiego przejazdu. To już było sporą niespodzianką – twierdzi Józef Dyda. – Mistrz Europy daje sobie spokój ze startami z Pucharze Świata. Stwierdził, iż nie ma sensu i czasu na kolejne zawody z tego cyklu skoro nie ma wyników. Uważam, że słuszna decyzja. Bierze się za trening. Jedzie do Francji, by na torze, na którym będą rozgrywane mistrzostwa świata, wykuwać formę na najważniejszą imprezę sezonu. Podoba mi się jego podejście. Mateusz i Dariusz Popiela, który wygrał mistrzostwo na luzie, a z każdym starem uzyskiwał lepsze rezultaty, mają zapewniony udział w drużynie narodowej. O trzecie miejsce bił się Michał Pasiut z Maciejem Okręglakiem. Wygrał ten pierwszy, ale – wobec rezygnacji Mateusza ze startu w PŚ – pojedzie także Marcin. Dyskutowaliśmy w gronie trenerów czy ograniczanie, na podstawie kwalifikacji, do trzech zawodników nie zamyka drogi zapleczu. Pasiut, gdyby nie awansował teraz, to byłoby wielkie prawdopodobieństwo, że dałby sobie spokój z kajakami. Doszliśmy do wniosku, że powinno być tak jak w skokach narciarskich, jak jednemu nie idzie, to w pewnym momencie jest zastępowany kolejnym zawodnikiem. W finałowej dziesiątce znalazło się dwóch kajakarzy, którzy niebawem wystąpią w mistrzostwach świata U 23 i juniorów – Jakub Brzeziński i Krzysztof Majerczak. K-1 i C-1 to były najliczniej obsadzone konkurencje. W kanadyjce jedynce nie miał sobie równych Grzegorz Hedwig. Najsłabiej obsadzona była konkurencja C-1 kobiet, chociaż już lepiej niż w poprzednich latach. Srebrny medal wywalczyła Ewa Hurkała ze Szczawnicy. Brązowy medal w K-1 zawisł na szyi Joanny Mędoń Polaczyk. W C-2 wicemistrzostwo kraju „wypływali” Michał Wiercioch i Grzegorz Majerczak, a na najniższym stopniu podium znalazł się Adam Kozub i Przemysław Plewa. Ktoś zapyta, a gdzie bracia Brzezińscy? Płynęli, ale w łódce kontuzjowanego Andrzeja zastąpił Jakub. Razem z Filipem popłynęli na piąte miejsce. Andrzej paradował wokół toru z opatrunkiem na ręce.

Złoty medal w K-1 kobiet wywalczyła Natalia Pacierpnik, aktualnie nasza najlepsza kajakarka. Pokonała wielce utalentowaną Klaudię Zwolińską. K-1 mężczyzn kolejność była następująca: Dariusz Popiela, Michał Pasiut i Marcin Okreglak. W C-1 triumfował Grzegorz Hedwig przed Kacprem Sztubą i Piotrem Szczepańskim. Ten ostatni wywalczył złoto w C-2. W C-1 kobiet Aleksandra Stach pewnie sięgnęła po mistrzowski tytuł wyprzedzając Ewę Hurkałę i Sarę Ćwik. Sporą niespodzianką był brak drużyny złożonej z rodziny Polaczyków.

- To pierwszy taki przypadek od wielu, wielu lat – zaznacza Józef Dyda. - Polaczykowie w ostatnich latach zdominowali drużynową konkurencje z K-1x3. Na Grzegorza, Mateusza i Rafała nie było mocnych. W tym roku nie potrafili skompletować załogi. Grzegorz był trenerem, Heniu i Łukasz też już nie pływają.

Stefan Leśniowski
 

Reklama

Komentarze





reklama