24.01.2009 | Czytano: 1787

Lekarska interwencja

„Szarotki” nie sprostały aspirantowi do ekstraligi, ale też wstydu nie przyniosły. Przez dwie tercje stawiały zacięty opór. Niestety nie tylko przeciwnik ich pokonał w trzeciej tercji, ale bardziej … grypa. Zaraz po ostatnim gwizdku sędziego w szatni Podhalan pojawił się lekarz, który mierzył gorączkę i zbadał każdego z zawodników.

To efekt zdarzenia z 53 min., kiedy to broniący rewelacyjnie Niesłuchowski zjechał do boksu, bo… nic już nie widział. Pokonała go wysoka gorączka, podobnie jak Woźniaka w pierwszej tercji. Chłopak nie mógł już wystąpić w następnych odsłonach. Ponadto Wróbel, Steliga, Cecuła i Kapica zagrali po chorobie i resztkami sił dograli do końcowej syreny.

- Dopóki starczyło nam sił walczyliśmy jak równy z równym – komentuje szkoleniowiec MMKS, Jacek Szopiński. W pierwszej tercji oddaliśmy nawet jeden strzał więcej do przeciwnika. Świetnie w tej fazie meczu bronił Niesłuchowski i Zając. W drugiej tercji optyczną przewagę uzyskali gospodarze, ale w tych fragmentach niezawodny był Niesłuchowski. My graliśmy z kontry. Byliśmy bliscy zdobycia gola. Kto wie nawet czy krążek nie przekroczył linii bramkowej, po sytuacji sam na sam Kapicy, bo zabrakło monitoringu na lodowisku w Katowicach. Trudno zrozumieć jakim cudem krążek nie wpadł do bramki. Świetną sytuację zmarnował Steliga i Leśniowski.
W trzeciej tercji w oczach gaśliśmy. Trudno się dziwić, bo zagraliśmy w bardzo skąpym składzie. Do dyspozycji miałem jedenastu graczy w polu, w tym pięciu z gorączką. Mimo tego, jak tylko mogliśmy, odgryzaliśmy się przeciwnikowi. Przy stanie 3:1 w sytuacji sam na sam minimalnie przestrzelił Leśniowski, podobnej sytuacji za moment nie wykorzystał Kapica. Walczyliśmy do końca i za to należą się chłopakom słowa podzięki. Katowiczanie punktowali nas, gdy graliśmy w osłabieniu. Uważam, że za wysoko przegraliśmy jak na przebieg spotkania. W zespole szaleje grypa. Teraz w szatni jest lekarz i wszystko wskazuje na to, że niedzielne spotkanie zostanie przełożone – zakończył Jacek Szopiński.

HC GKS Katowice – MMKS Podhale Nowy Targ 7:1 (2:1, 0:0, 5:0)
Bramkę dla Podhala zdobył W. Bryniczka.
MMKS Podhale: Niesłuchowski (od 53 min. Furca); Marek – Cecuła, W. Bryniczka – Wróbel; Hajnos – Leśniowski – Steliga, Kapica – Woźniak – Szumal, Zwinczak, Kos. Trener Jacek Szopiński.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama