08.05.2016 | Czytano: 1751

V liga: Festiwal bramek, tylko remis i kosztowna przegrana(+zdjęcia)

W meczu 23 kolejki nowosądeckiej okręgówki (V liga) widzowie w Szczawnicy zobaczyli festiwal bramek. Jarmuta zremisowała 4:4. Remis padł również w spotkaniu Orkana. Niestety Huragan przegrał u siebie z Heleną i ma coraz mniejsze szanse na pozostanie w lidze.

Jrmuta Kolex Szczawnica – Ogniwo Piwniczna 4:4 (2:3)
0:1 Kozub 12,
1:1 Mrówka 22,
2:1 Mrówka 24,
2:2 Cetnarowski 40,
2:3 Cetnarowski 42,
2:4 Kozub 57,
3:4 Kolasa 61,
4:4 Diop 90+1.

Sędziował: Kamil Sobczak z Limanowej.
Widzów 200.

Jarmuta: Bobak – Diop, Mlak, Słowik, Latawiec (55 Ł. Wiercioch), Ojrzanowski, M. Pietrzak, Ciesielka (75 Salamon), Mastalski (55 Kolasa), J. Pietrzak, Mrówka.
Ogniwo: Matiaszek – Sekuła (26 Kożuch), Dziedzina ŻK, ŻK, 90 CZK, Malik, Cetnarowski, Izworski, Lizoń (65 Wnęk), Sajdak, Chomik ŻK, Kozub, Dropek.

Już na początku spotkania obrońcy Jarmuty kompletnie zaspali i pozwolili Kozubowi na wyjście na czystą pozycję, który takiej okazji nie zaprzepaścił. Piłkarze Jarmuty obudzili się z letargu ale wyrównującą bramkę zdobyli w zamieszaniu podbramkowym w którym Mrówka po przejęciu piłki kiwnął bramkarza i wpakował futbolówkę do pustej bramki. Dwie minuty później gospodarze już prowadzili. Szybką i składną kontrę sfinalizował ponownie Mrówka. Później aż do 40 minuty na boisku nic ciekawego się nie działo. Wtedy jednak doszło w szeregach gospodarzy do nieporozumienia bramkarza z obrońcami, które skrzętnie wykorzystał Cetnarowski. Co więcej w 42 minucie bramkarz Jarmuty odbił piłkę przed siebie, która pewnie wyszła by poza boisko a z dobitką zdążył znowu Cetnarowski. To nie był najlepszy mecz bramkarza gospodarzy Bobaka, bowiem w 57 minucie zamiast wybić piłkę w pole wprowadził ją do swego pola karnego i tam futbolówkę wyłuskał mu Kozub pakując piłkę nieuchronnie do siatki. Widmo przegranej zajrzało szczawniczanom w oczy. Jednak w 61 minucie po akcji braci Jacka i Marcina Pietrzaków ten drugi wyłożył piłkę wprowadzonemu Kolasie a były piłkarz Huraganu wpakował futbolówkę praktycznie do pustej bramki. Nadal jednak prowadzili goście. Gospodarze w kocówce grali już na tzw. „aferę”. I udało się im. W doliczonym czasie gry Diop w olbrzymim zamieszaniu wepchnął piłkę do siatki.

- Ten mecz mogę skomentować tylko w ten sposób, że był to festiwal naszych błędów i pomyłek. Sprezentowaliśmy drużynie gości wszystkie cztery bramki. Na szczęście w doliczonym czasie gry udało się nam doprowadzić do remisu i tylko to nieco łagodzi ocenę naszej gry w tym spotkaniu - podsumował mecz grający trener Jarmuty Jacek Pietrzak.


Turbacz Mszana Dolna – Orkan Raba Wyżna 3:3 (0:2)
Bramki dla Orkana; Filipek 50, Pluta 60, Możdżeń 70.

Orkan: szklarz – K. Rapta (89 Ł. Rapta), Skwarek, Możdżeń, Dziechciowski (70 Świder), Borzęcki (60 Kasiniak), Skawski, Lenart, Pluta, Gromczak, Filipek.

Orkana Raba Wyżna w meczu 23 kolejki nowosądeckiej okręgówki „tylko” zremisowali z Turbaczem Mszana Dolna zdecydowanym outsiderem.

Piłkarze z Raby Wyżnej podeszli do spotkania mało skoncentrowani i do przerwy przegrywali 0:2. Po zmianie stron podopieczni grającego trenera Roberta Możdżenia nieco się obudzili ale wystarczyło to tylko na remis 3:3. Pierwszą bramkę dla rabian zdobył Filipek strzałem z narożnika pola karnego pakując futbolówkę w dalszy róg bramki. W 60 minucie precyzyjnym strzałem z 25 metrów popisał się Pluta i był remis. W 70 minucie po zagraniu z rzutu rożnego grający trener Orkana dał swojej drużynie prowadzenie 3:2. Co z tego skoro chwilę później goście dali sobie strzelić trzecia bramkę. W samej końcówce okazje na wygranie spotkania zaprzepaścili Skawski i Możdżeń. Pierwszy chybił z 10 metrów strzał grającego trenera obronił bramkarz gospodarzy.


Huragan Waksmund – Helena Nowy Sącz 1:2 (0:1)
0:1 Gryzło 15 z karnego,
0:2 Maciaszek 49,
1:2 Wójciak 70 z karnego.

Sędziował Mariusz Wrażeń z Gorlic.
Widzów: 150.

Huragan: Byrnas – Potoczak, Wróbel, B. Handzel ŻK, Józeczak (73 J. Mroszczak) – B. Mroszczak, Gacek ŻK, M. Handzel, P. Mozdyniewicz – Chorążak, Wójciak.
Helena: M. Kumor – Laskowski (90 Bocheński), Sikora, Rolka ŻK, ŻK CZK 70, Pieńko – W. Kumor (80 Klimczak), Fritz, Zięcina, Górowski – Gryzło, Maciaszek.

Jeżeli chce się grać w V lidze to takie mecze trzeba wygrywać. Niestety Huragan przegrał u siebie z Heleną Nowy Sącz i ma coraz mniejsze szanse na pozostanie w klasie okręgowej.

Ostatnie wyniki podopiecznych trenera Marcina Zubka wskazywały, że jego podopieczni są w coraz lepszej formie i są w stanie zdobyć punkty z zespołem środka tabeli. Niestety stało się inaczej i to po własnych niewmuszonych błędach. Obie bramki dla gości padły po fatalnych nieporozumieniach obrońców z bramkarzem Huraganu. Za pierwszym razem skończyło się rzutem karnym wykorzystanym przez Gryzło, za drugim trafieniem niemal do pustej bramki Maciaszka. Gospodarze do samego końca walczyli o korzystny wynik i w 70 min zdobyli bramkę kontaktową. Rolka za faul na Wójciaku zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, a poszkodowany wykorzystał rzut karny. W końcówce gospodarze atakowali, mieli nawet dwie okazje na to by wyrównać, ale kolejno B. Handzlowi i J. Mroszczakowi zabrakło zimnej krwi w polu karnym przeciwnika.

- To nie było dla nas udane spotkanie głównie dlatego iż popełniliśmy kilka wręcz karygodnych jak na poziom seniorski błędów. Goście niczym specjalnym nas nie zaskoczyli, za to stworzyliśmy im sami dwie sytuacje z których po prostu skorzystali. Jedyny plus tego meczu jest taki iż do końca walczyliśmy o to by jeszcze coś ugrać. Niestety nie starczyło nam czasu. Straciliśmy bardzo ważne punkty – ocenił trener Huraganu Marcin Zubek.

Tekst Ryb
Zdjęcia Huragan: Krzysztof Garbacz
Zdjęcia Jarmuta: Wojtek (Rzusto)

Komentarze







reklama