06.05.2016 | Czytano: 3594

Nic mnie nie musi motywować. Po prostu uwielbiam grać w piłkę – wywiady z młodymi odc. 12

Co słychać u młodzieży NKP Podhale? Jak wygląda rozwój klubu i jak odnajdują się w nim młodzi zawodnicy? Czy NKP kończy się tylko na seniorach i pierwszej III-ligowej drużynie? Na te i inne pytania odpowiedzi szukałem w moim kolejnym wywiadzie.

19-letni Patryk Kwiatek jest typowym młodym piłkarzem, który swój talent popierał systematycznymi treningami. Swoją przygodę z piłką rozpoczynał w Szkółce Piłkarskiej Górale, a następnie trafił do NKP Podhale, gdzie gra do dziś. Aktualnie jest najlepszym strzelcem juniorów starszych swojego klubu, a za sobą ma występy w rozgrywkach A klasy oraz sparingu III-ligowej pierwszej drużyny Podhala.

Młody chłopak z Nowego Targu, z ciekawymi marzeniami i ambitnymi planami na przyszłość – tak można by określić Patryka. Co go odróżnia od niektórych kolegów z drużyny? Nigdy jeszcze nie wyjechał do szkoły sportowej do Krakowa i nie przenosił się innego klubu. Czy żałuje tej decyzji? Jaki jest jego sposób na utrzymanie wysokiej formy i jakie są jego plany na przyszłość? O tym i nie tylko o tym dowiecie się w mojej kolejnej rozmowie z serii „wywiady z młodymi”. Zapraszam do lektury!


Autor: Robert Siemek

Jakub Udziela: Jeszcze jako młodszy zawodnik grałeś w Szkółce Piłkarskiej Górale. Jak wspominasz ten okres gry w piłkę?
Patryk Kwiatek: Okres gry w Góralach wspominam bardzo dobrze. Był to zespół, z którym zdobywałem pierwsze trofea, strzelałem pierwsze ligowe bramki i ponosiłem pierwsze porażki. Przy trenerze Andrzeju Jabłońskim, z którym też miałeś styczność, nabyłem bardzo dużo umiejętności piłkarskich, które teraz pomagają mi na boisku i które często wykorzystuję.

Dlaczego później zdecydowałeś się na przejście do NKP Podhale?
- Zrezygnowałem z gry w Góralach, bo nie widziałem większych perspektyw na przyszłość w tym klubie. NKP Podhale oferowało mi częste treningi i grę w trampkarzach, a później w juniorskiej lidze Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej.

Czy nie było możliwości połączenia szkółki Górali z klubem NKP, by zachować ciągłość szkolenia młodzieży?
- Pewnie, że była. NKP Podhale z tego co wiem nawet bardzo chciało połączyć oba kluby, jednak ostatecznie zarząd Górali nie wyraził na to zgody. Nie znam przyczyn takiej decyzji z prostego powodu – byłem wtedy tylko zawodnikiem.

Myślisz, że jeszcze kiedyś będzie to możliwe?
- Różnie może być, ale jeżeli do tej pory nic takiego nie nastąpiło, to wątpię. NKP bardzo szybko się rozwija jako klub. Z tego co wiem, mamy już osiem grup wiekowych, które stanowią o sile tego klubu – to bardzo dużo. Dawno nie miałem styczności z ludźmi, którzy reprezentują zespół Górali, więc o nich nie mogę za dużo powiedzieć.

Czy oprócz Górali i Podhala grałeś kiedyś w jakimś innym klubie?
- Nie, nie grałem. Nie było takiej potrzeby, ale jeżeli nie uda mi się dostać do pierwszej drużyny Podhala, to będę próbować zmieniać środowisko.

Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, by uczęszczać do Szkoły Mistrzostwa Sportowego, co wybrało zresztą kilku kolegów, z którymi przyszło ci grać w drużynie juniorów?
-Tak, myślałem o tym, ale niestety nie zjawiłem się na testach sprawnościowych, które były organizowane w Krakowie i ostatecznie zrezygnowałem z tej opcji. Postanowiłem zostać na miejscu, czyli w Nowym Targu i tutaj trenować.

Gdzie więc rozpocząłeś naukę w szkole średniej?
- Zostałem przyjęty do Zespołu Szkół Kształcenia Rolniczego i uczęszczam do technikum o profilu Technik Technologii Żywienia, z którego jestem zadowolony. W tym roku będę zdawał egzaminy zawodowe, a w przyszłym czeka mnie matura.

Nie żałujesz tej decyzji?
-Może trochę, ale tylko dlatego, że tam (w SMSie) miałbym zagwarantowane codzienne treningi.


Autor: Natalia Lichosyt

Przejdźmy teraz do tematów związanych stricte z rozgrywkami ligowymi i twoją grą w Podhalu. Jak na chwilę obecną oceniasz rozwój klubu?
-Klub rozwija się bardzo dobrze i to trzeba przyznać. Są wyniki w drużynach seniorskich, które napędzają resztę. Mam na myśli drugą drużynę NKP, która wywalczyła mistrza jesienni A klasy i pierwszą drużynę, która w pełni realizuje plan na sezon 2015/2016.

Jest coś, co może byś zmienił lub poprawił?
- Chciałbym, żeby zarząd klubu częściej stawiał na młodzież, bo to ona będzie kiedyś stanowić o sile tego zespołu. Skończą się pieniądze w klubie i kto będzie grał? Ci najlepsi, którzy mają kontrakty, na pewno nie będą grać za darmo i wtedy bardzo prawdopodobne, że klub się posypie – tak, jak to miało miejsce w Poroninie.

A co podoba Ci się w NKP najbardziej?
- Podoba mi się atmosfera jaka panuje w klubie, a to najważniejsze. Na treningach traktujemy się jak bracia – przynajmniej w juniorach. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego i z takim podejściem zawsze podchodzimy do treningów, jak i do spotkań ligowych.

Wielu twoich kolegów narzeka, że liga juniorów starszych, w której w całym sezonie macie do rozegrania raptem czternaście meczy, jest dość niepoważna. Co ty o niej sądzisz?
-Tak, to prawda. Jest niepoważna. Bardzo nad tym ubolewamy, ponieważ była możliwość połączenia pierwszej i drugiej ligi juniorów starszych naszego podokręgu, jednak tak się nie stało. Moim zdaniem jest to krzywdzenie młodych piłkarzy, którzy rozwijając się, chcą spędzać na boiskach jak najwięcej czasu. W tej chwili cała liga trwa łącznie trochę ponad dwa miesiące, a przerwa między sezonem niecałe dziesięć miesięcy (!). To jest absurd – i trzeba coś z tym zrobić.

Widzisz jakiekolwiek rozwiązanie tego problemu?
-No tak: połączenie dwóch lig. Byłoby wtedy piętnaście drużyn, a co za tym idzie czternaście meczy ligowych na rundę. Liga trwałaby znacznie dłużej, stałaby się bardziej atrakcyjną i może narodziłaby się większa rywalizacja między zespołami.

A co sądzisz o ogólnym poziomie lig juniorskich w naszym kraju? Co jest na plus, co na minus?
- Szczerze powiedziawszy, nie interesuję się ligami juniorskimi w naszym kraju. Także nie wiele mogę na ten temat powiedzieć.

To twój ostatni sezon w juniorach. Co potem?
- Szczerze mówiąc, niejednokrotnie zastanawiałem się, co ze sobą zrobić po sezonie w juniorach. Myślę, że jak skończą się rozgrywki juniorskie i seniorskie, to wtedy podejmę decyzję co dalej... Chciałbym grać wyżej i częściej trenować, co na pewno przyniosłoby jakieś efekty.

Z tego co wiem, dostałeś od trenera pierwszej drużyny NKP Podhale nawet kilka szans na zaprezentowanie się w meczach seniorskich. Były to tylko sparingi czy też jakieś spotkania ligowe?
- Był to jeden sparing z zespołem Lubań Maniowy, podczas którego udało mi się strzelić bramkę, która znacznie zmotywowała mnie do dalszej pracy nad sobą. Był to świetny dzień, z którego wyciągnąłem sporo wniosków na przyszłość.

Liczysz na więcej powołań w przyszłości?
- Jeżeli będę widział u siebie progres i trenerzy również, to czemu nie? Na razie o tym nie myślę – obecnie moim celem jest pomóc drugiej drużynie w rozgrywkach „Serie A” (przyp. red. podhalańska A klasa) oraz juniorom, którzy walczą o mistrza ligi.


Autor: Natalia Lichosyt

A teraz kilka pytań „poza-meczowych”. Co robisz, by utrzymać jak najlepszą formę?
- Przez okres zimowy biegałem co drugi dzień oraz chodziłem na siłownię, żeby polepszyć sprawność fizyczną. Widzę progres w mojej grze i to właśnie ta ciężka praca się do tego przyczyniła.

Stosujesz jakąś dietę?
- Nie, nie posiadam obecnie żadnej diety, jednak staram się zdrowo odżywiać.

Ile razy w tygodniu trenujesz?
- Z drużyną trenuję dwa razy w tygodniu.

Co najbardziej motywuje cię do dalszych treningów?
- Nic mnie nie musi motywować. Po prostu uwielbiam grać w piłkę.

A co czasem zniechęca do trenowania?
- Frekwencja na treningu…

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?
- Hmm… skoro mówisz o marzeniach (śmiech) to zadebiutować w ekstraklasie.

A największe poza-sportowe?
- Założyć szczęśliwą rodzinę i zamieszkać na Wyspach Kanaryjskich (śmiech).

Czy oprócz piłki nożnej interesujesz się czymś „na poważnie”?
- Nie. Piłka nożna to całe moje życie.

Co sądzisz o stwierdzeniu „rób to, co kochasz, a będziesz szczęśliwy. Pieniądze nie są najważniejsze”?
- Jeżeli odnosisz się do piłki nożnej, to myślę, że pieniądze odgrywają tu dużą rolę. Bez nich nie byłoby niczego. Co prawda można grać w „ligach buraczanych” tylko dla przyjemności, ale pewnie każdy z nas – młodych piłkarzy – chciałby kiedyś rywalizować na wysokim poziomie z najlepszymi.


Autor: Robert Siemek

Myślisz już co z twoją przyszłością po zakończeniu edukacji w szkole średniej?
- Chciałbym wyjechać do Krakowa na studia, ale to dopiero za rok, więc mam jeszcze sporo czasu na podjęcie takiej decyzji.

Jest coś, co chciałbyś przekazać jeszcze młodszym piłkarzom? Coś, o czym możesz powiedzieć na podstawie twojej przygody z piłką?
-Tak. Chciałbym powiedzieć, że warto trenować indywidualnie w dni wolne od treningów klubowych. To dużo daje, zwłaszcza młodym zawodnikom.

A sam stosujesz się do tego, co powiedziałeś?
- Staram się pogodzić pracę, szkołę i treningi – nie zawsze się to udaje, ale jakoś daję rady.

Jaki jest według ciebie klucz do sukcesu? Da się wymienić jeden czynnik?
- Ciężka praca na treningu – ważne jest to, żeby się do każdego z nich mocno przykładać. To potem procentuje na boisku.

Tak więc na koniec: twoje największe sportowe osiągnięcie i największe sportowe plany na przyszłość?
-Dużo ich nie było… mam sporo medali z turniejów organizowanych przez „Trenerów Osiedlowych”. Poza tym trzecie miejsce w poprzednim sezonie podhalańskiej ligi juniorów starszych oraz powołanie do Kadry Podhala na turniej w Belgii, a rok później w Holandii. Moim planem na przyszłość jest granie na dobrym poziomie w piłkę nożną.

Życzę ci więc, by to się spełniło! Dziękuję za wywiad!
Dziękuję.

Pozostałe wywiady z serii:

  1. Wywiad z Karolem Pelczarskim
  2. Wywiad z Dawidem Dudą
  3. Wywiad z Jakubem Haburą
  4. Wywiad z Fabianem Lesnerem cz. 1 i cz. 2
  5. Wywiad z Justyną Florczak
  6. Wywiad z Pauliną Pawlikowską cz. 1cz.2
  7. Wywiad z Katarzyną Fułą cz. 1 i cz.2
  8. Wywiad z Kingą Piędel cz.1 i cz.2
  9. Wywiad z Patrykiem Wronką cz.1 i cz.2
  10. Wywiad z Jakubem Luberdą
  11. Wywiad z Jarosławem Potońcem

Tekst Jakub Udziela

Komentarze





Tabela - Klasa A

Lp Drużyna Mecze Punkty
1. Orkan Raba Wyżna 11 26
2. Jordan Jordanów 11 23
3. Bór Dębno 11 21
4. Unia Naprawa 11 21
5. Lubań Tylmanowa 12 20
6. Orawa Jabłonka 11 16
7. Skalni Zaskale 11 16
8. Lubań Maniowy - Zapora Kluszkowce II 11 14
9. KS Lokomotiv Chabówka 11 11
10. Biali Biały Dunajec 11 10
11. Dunajec Ostrowsko 11 9
12. KS Zakopane 11 8
13. GKS Łapsze Niżne 11 7
zobacz wszystkie tabele

Terminarz

zobacz więcej
reklama