08.11.2015 | Czytano: 1122

IV liga: Lubań ponownie liderem

Piłkarze Lubania remisując bezbramkowo w Borzęcinie ponownie zostali liderem grupy wschodniej małopolskiej IV ligi. Niestety nie powiodło się Watrze oraz Zakopanemu. Trzy punkty na wyjeździe przywiozły Szaflary.

Sandecja II Nowy Sącz – KS Zakopane 2:0 (0:0)
Zakopane: Dziedzic – Floryn, Gubała Leniewicz, Frasunek, Stalmach, Stępień, Drabik, Król (77 Gąsienica Bednarz), Kurnyta, Kasperczyk (85 Wieczorek).

Mecz Sandecji II z KS Zakopane został rozegrany na głównej płycie stadionu nowosądeckiego klubu. Zazwyczaj Sandecja II swoje mecze jako gospodarz rozgrywa na boisku Jedności Nowy Sącz. Trudno powiedzieć, czy był to gest w stosunku do zakopiańczyków, czy też dowartościowanie zawodników swoich rezerw. Piłkarze Sandecji II odwdzięczyli się wygraną z KS Zakopane 2:0.

Pierwsza połowa spotkania przebiegała pod wyraźne dyktando gospodarzy, ale do 25 minuty utrzymywał się rezultat bezbramkowy. Wtedy to zakopiańczycy wykonywali rzut rożny. Gospodarzy przejęli piłkę i wyprowadzili szybką kontrę. Ponieważ zawodnicy KS Zakopane nie zdążyli z powrotem pod swoją bramkę na pozycje sam na sam z Damianem Dziedzicem wyszedł zawodnik gospodarzy i pokonał zakopiańskiego golkipera. Dziesięć minut później sądeczanie podwyższyli na 2:0. Tym razem zdobyli gola po dobrej akcji i pięknym strzale zza pola karnego. W drugiej połowie optyczną przewagę mieli zakopiańczycy, ale bramki nie strzelili. Wprawdzie nie wypracowali sobie stu procentowej sytuacji, ale mieli przynajmniej cztery okazje do zmiany niekorzystnego rezultatu. Nie udało się bo zabrakło precyzji w ostatnim podaniu albo komunikacji między poszczególnymi zawodnikami. Gospodarze tylko raz poważniej zagrozili bramce przyjezdnych, ale ich ten rezultat satysfakcjonował.

- Wydaje mi się, że nasi zawodnicy pierwszą połowę spotkania zagrali nieco stremowani i stąd gospodarze dość łatwo zdobyli dwa gole. Po zmianie stron gra się wyrównała, a my mieliśmy przynajmniej cztery okazje do zdobycia przynajmniej honorowego trafienia. Nie udało się, ale za drugą połowę nie mogę mieć pretensji do chłopaków - podsumował mecz trener KS Zakopane Maciej Ejsmond.


Barciczanka Barcice – LKS Szaflary 0:2 (0:1)
Bramki: Luberda 4, Maciaś 80.

Szaflary: Baboń – Jarząbek (75 Hajnos), Strama, Antolak, Luberda – Gogolak, Gałdyn, F. Kamiński (85 Zubek), Joniak – Maciaś (90 Szulc), Lach.

Olbrzymiego kalibru niespodziankę zrobili piłkarze beniaminka IV ligi LKS Szaflary zwyciężając na wyjeździe głównego pretendenta do mistrzostwa Barciczankę Barcice 2:0. W odniesieniu wygranej szaflarzanom nie przeszkodził nawet fakt, że w ich bramce stał .... nominalny napastnik.

Różne sprawy stanęły na przeszkodzie w wyjeździe na mecz obu bramkarzom: Dariuszowi Bujakowi i Jakobowi Nykazie. Rolę golkipera powierzono więc Dariuszowi Baboniowi i jak się okazało był to niezwykle trafny wybór. Swoimi interwencjami walnie przyczynił się on do wygranej.

- Czapki z głów przed Darkiem. W kilku sytuacjach ratował nam skórę. Kilkoma jego interwencjami nie powstydziliby się myślę, nawet najlepsi bramkarze – chwalił swojego podopiecznego trener Szaflar, Stanisław Budzyk.

W 4 min prowadzenie Szaflarom dał Paweł Luberda, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego Mariusza Maciasia i z bliska uderzył nie do obrony. W 80 min Maciaś sam wpisał się na listę strzelców, po tym jak po zagraniu prostopadłego podania do Floriana Kamińskiego, wygrał pojedynek sam na sam z bramkarzem gospodarzy.

- Kontratak i stałe fragmenty gry to było coś na co liczyliśmy najbardziej. I to się sprawdziło. Do tego twardy, góralski charakter pozwolił na odnieść bardzo ważne zwycięstwo – cieszył się Budzyk.


Sokół Borzęcin – Lubań Maniowy 0:0
Lubań: Świerad – Migacz, Czubiak, Górecki, Gołdyn – Karkula (65 Kasica), Nowak, Kołodziej, Firek (75 Ziemianek) – Janudra (55 Basisty), S. Kurnyta (70 K. Kurnyta).

- Można rzec, że tradycji stało się za dość. Odkąd jestem trenerem Lubania, nasze mecze z Sokołem zawsze kończą się remisem. Żadne ze stron nie powinna się poczuć skrzywdzona tym wynikiem. Typowy mecz na remis. Gdyby którejś z drużyn udało się zdobyć gola, to myślę, że to ona by cieszyła się z wygranej. Sytuacji jednak ku temu była bardzo niewiele. Takiej stuprocentowej nie udało się ani nam ani gospodarzom stworzyć. Szanujemy ten punkt – ocenił trener Lubania, Łukasz Biernacki.


MLKS Żabno – Watra Białka Tatrzańska 1:0 (0:0)
Watra: Majerczyk – Bochnak, Kosturko, Olbrycht, Nowobilski (65 Piszczek) – Kuchta, Petrus (75 Rabiański), Kalita, Dudek (81 Bierówka) – Lichacz (70 Remiasz), Moraniec.

- Tragicznie gramy na wyjazdach. Ten mecz był tego potwierdzenie. Szczególnie w ofensywie kompletnie nie umiemy się wstrzelić. W tym meczu zmarnowaliśmy co najmniej cztery stu procentowe sytuacje. W dodatku w 90 min sprezentowaliśmy gospodarzom gola, źle wybijając piłkę spod własnej bramki – przyznał trener Watry, Mirosław Kalita.

Tekst Ryb

Komentarze







reklama