31.10.2015 | Czytano: 1052

V liga: W ostatnich derbach lepsza Jamuta

W 14 kolejce spotkań ligi okręgowej nasze podhalańskie drużyny grały na swoim terenie. Huragan podejmował Korzenną a Jarmuta Szczawnica Orkana Raba Wyżna a więc też podhalański zespół.

Drugie z rzędu ligowe zwycięstwo odniósł Huragan Waksmund, który minimalnie 1:0 pokonał swojego rywala. Widzowie w Szczawnicy Zdroju byli natomiast świadkami aż 9 goli z których pięć zdobyli gospodarze i to było dla fanów Jarmuty najważniejsze.

Jarmuta Szczawnica – Orkan Raba Wyżna 5:4 (2:1)
1:0 Mastalski 5,
1:1 Gromczak 19,
2:1 Borucki 21 z karnego,
3:1 Borucki 43,
3:2 Pluta 52,
4:2 Borucki 58 z karnego,
4:3 Filipek 60,
4:4 Pluta 67,
5:4 Pawełczak 80.

Sędziował: Krzysztof Ziaja z Nowego Sącza.
Widzów: 200

Jarmuta: Bobak – Mlak, Ojrzanowski, Diop, Jasiurkowski – Ł. Wiercioch (68 D. Ciesielka), Borucki (89 Błażusiak), M. Pietrzak, J. Pietrzak – Mastalski, Borucki (58 Pawełczak)
Orkan: Szklarz – Kadzik, Możdżeń, Skwarek, Dziechciowski (55 Lenart) – Traczyk (80 Ł. Rapta), Teper (84 Świder), Skawski, Pluta – Gromczak, Filipek.

To było szalone spotkanie i zapewne dostarczyło widzom nie lada emocji. Padło w nim mnóstwo bramek a okazji na więcej było jeszcze kilka. Wynik meczu w 5 min otworzył Mastalski jeden z najlepszych zawodników tego spotkania pięknym uderzeniem z woleja z 12 metrów. W 19 min wyrównał Gromczak, który po otrzymaniu podania od Możdżenia odegrał do Skawskiego i dostał zwrotne podanie po czym z bliska uderzył piłkę głową. Futbolówka odbiła się jeszcze od pleców obrońcy i wpadła do siatki. Jeszcze przed przerwą dwukrotnie trafiali gospodarze. Najpierw w 21 min Borucki z karnego po faulu na M. Pietrzaku. W 43 min z rzutu rożnego zagrywał Borucki i podał do Ojrzanowskiego, który natychmiast uderzył, ale M. Szklarz odbił ten strzał przed siebie, poprawka stopera Jarmuty była już bezbłędna. W 52 min z 25 metrów strzelał Pluta, piłka po rykoszecie od obrońcy przelobowała Bobaka i wpadła do bramki. W 58 minucie rajd Mastalskiego został nieprawidłowo powstrzymany w polu karnym i kolejną „jedenastkę” wykorzystał po raz drugi Borucki. W 60 min swojego drugiego gola zdobył Pluta. Przymierzył z narożnika pola karnego i futbolówka wylądowała w górnym przeciwległym rogu bramki. Do remisu 4:4 po indywidualnej akcji doprowadził Filipek. W polu karnym „nawinął” trzech rywali i z 10 metrów posłał piłkę w bliższy róg bramki Goście mieli szanse na prowadzenie, ale piękne strzały Gromczaka i Pluty w jeszcze lepszym stylu obroni Bobak. Były to ważne interwencje bowiem w w 80 minucie Pawełczak po dośrodkowaniu Jacka Pietrzaka wepchnął piłkę do bramki Orkana.

Po meczu powiedzieli. Jacek Pietrzak grający trener Jarmuty: - W tym meczu prowadziliśmy czterokrotnie i ostatecznie spotkanie z bądź co bądź wiceliderem zakończyło się naszą wygraną. Pierwsza połowa przebiegała pod nasze dyktando a rzuty karne były konsekwencją naszych dobrych dograń piłki. Trochę nieszczęśliwie straciliśmy trzeciego gola ale za to szczęśliwie udało się nam zdobyć piątą bramkę. A że był to gol zwycięski z czego jesteśmy absolutnie usatysfakcjonowani.

Robert Możdżeń grający trener Orkana: - Był to typowy mecz walki. My zagraliśmy jednak źle w defensywie i stąd nasza porażka. Udało się nam jednak doprowadzić do remisu 4:4, ale w końcówce zabrakło nam szczęścia przy strzałach Gromczaka i Pluty, a także straciliśmy gola w dziwnych okolicznościach.


Huragan Waksmund – ULKS Korzenna 1:0 (0:0)
1:0 Kolasa 55

Sędziował Kamil Sobczak z Limanowej.
Widzów: 100

Huragan: Rejczak – Józefczak, B. Handzel ŻK, K. Potoczak ŻK, J. Mroszczak ŻK (88 J. Waksmundzki) – Cyrwus, A. Mozdyniewicz ( 46 K. Waksmundzki), P. Mozdyniewicz (55 M. Potoczak) – Siuty, Kolasa (70 Ligęza).
Korzenna: Sejud – Bajorek, Szczerba ŻK, Kantor, Wielgus – Olszewski, Baczyński, Dobosz, Koralik (88 Grębski) – Michalik ŻK, Obrochta.

W wielu poprzednich spotkaniach to piłkarze Huraganu z reguły mieli kilka bramkowych sytuacji, które bezprzykładnie marnowali. Tym razem to goście w 12 minucie po błędzie B. Handzla, stanęli przed szansą uzyskania prowadzenia, ale sytuacji, z najbliższej odległości nie wykorzystał Koralik. W odpowiedzi, w 20 minucie z dystansu mocno strzelał Cyrwus, ale doświadczony bramkarz Artur Sejud będący także trenerem ULKS Korzennej nie dał się zaskoczyć. W 42 min kolejny błąd stoperów Huraganu omal nie zakończył się utratą bramki, jednak tym razem gospodarzy od utraty gola uratował słupek. Tuż przed przerwą swojej okazji nie wykorzystał Siuty, który po podaniu P. Mozdyniewicza będąc sam przed pustą bramką, nie trafił w piłkę. Akcja na wagę zwycięstwa gospodarzy miała miejsce w 55 min. Po kontrataku, Kolasa znalazł się w sytuacji sam na sam z Sejudem. Pierwszy strzał napastnika Huraganu, bramkarz gości obronił ale wobec dobitki był już bezradny. I właściwie tyle było emocji w tym spotkaniu. Gospodarze nie stworzyli już okazji do zdobycia bramki, natomiast goście owszem atakowali, ale też nie potrafili skutecznie sforsować defensywy gospodarzy i mecz zakończył się jednobramkowym zwycięstwem Huraganu, ale co ważniejsze zainkasowaniem kompletu punktów przez gospodarzy.

- Mecz w naszym wykonaniu był słaby, ale zwycięski i to się liczy. Były spotkania w których graliśmy bardzo dobrze a punkty zdobywali rywale, teraz mieliśmy tylko dwie okazje i jedną wykorzystali. Goście mieli tych okazji więcej ale żadnej nie zamienili na bramkę. Taki to paradoks ale i piękno, oraz nieobliczalność piłki nożnej - podsumował mecz trener Huraganu Marcin Zubek.

Tekst Ryb

Komentarze







reklama