11.10.2015 | Czytano: 2093

V liga: Wygrana Orkana i porażka Jarmuty(+zdjęcia)

W meczu dwu drużyn o nazwie Orkan lepsi okazali się gospodarze z Raby Wyżnej. Podhalanie pokonali szczyrzyczan 3:1. Jarmuta pojechała do Pisarzowej bez zawodników stanowiących zazwyczaj trzon defensywy była bliska wywiezienia z trudnego terenu punktów.

To już szósty z rzędu trumf podhalańskiego beniaminka w tegorocznych rozgrywkach. O ile w poprzednich meczach rabianie za rywali mieli drużyny o podobnych do nich potencjale to w ostatnim meczu spotkali się z wiceliderem, który nawet wygrał z Limanovią ale stracił punkty za walkower. Chociaż oba kluby mają w swoim logo Orkan to zupełnie inaczej są konstruowane. Klub ze Szczyrzyca oparty jest o armię zaciężną natomiast drużyna seniorów jak i pozostałe zespoły w klubie oparte są o własnych wychowanków. Stosując właściwą miarę trzeba stwierdzić, że Orkan Raba Wyżna jest wzorcowym klubem na Podhalu.

Pierwsze 20 minut tego spotkania przebiegało na wzajemnym badaniu swoich możliwości. Mecz był wyrównany a gra toczyła się w środkowej strefie boiska bez ciekawszych akcji podbramkowych. Dopiero po upływie tego czasu śmielej zaatakowali gospodarze a sygnał do takiej gry dał Paweł Gromczak, którego jednak strzał z okolic linii pola karnego złapał Piwowarczyk. W 23 minucie Traczyk zagrał na lewą flankę do Mateusza Pluty, który na biegu minął dwu przeciwników i uderzył z około 25 metrów w tzw. Krótki róg bramki. Futbolówka wpadła do siatki. Goście chcieli natychmiast zrewanżować się gospodarzom i nawet byli bliscy doprowadzenia do remisu. Po wrzutce piłki z bocznego sektora z 5 metrów główkował Wrona, ale Marcin Szklarz nie da się zaskoczyć i wybił piłkę nad poprzeczkę. Kolejne minuty znowu należały do gospodarzy. Rajd Filipka zakończony strzałem z narożnika szesnastki bramkarz ze Szczyrzyca obronił. W 32 minucie rabianie przeprowadzili szybką i niezwykle składną akcję w której po wymianie podań pomiędzy Skawskim, Traczykiem i Plutą strzelał ten ostatni, ale Piwowarczyk sparował to uderzanie na róg. Do wykonania tego stałego fragmentu gry podszedł Filipek dokładnie dograł na 5 metr do Roberta Możdżenia a grający trener Orkana Raba Wyzna uderzając piłkę głowa wpakował futbolówkę do siatki.

Po zmianie stron goście natychmiast przystąpili do odrabiania straty i udało się m złapać kontakt bramkowy już w 50 minucie. Centra K. Wójsa dotarła na 7 metr do Wrony, który uderzając piłkę głowa wpakował ją pod poprzeczkę bramki gospodarzy. Animuszu gościom wystarczyło tylko na kilka minut bo po stracie gola inicjatywę odzyskali gospodarze. Wprawdzie wolny Filipka podyktowany zresztą za faul na nim nie przyniósł spodziewanego rezultaty to w 63 minucie gospodarze podwyższyli na 3:1. Wprowadzony za niemiłosiernie poniewieranego Plutę Lenart po akcji Traczyka z Gromczakiem i dośrodkowaniu tego drugiego włożył nogę między obrońcę i bramkarza i wpakował piłkę do siatki. Jeszcze w 80 minucie do dośrodkowania Możdżenia na dalszy słupek wystartował Filipek i rzucił się do piłki tzw. „szczupakiem”. Bramkarz Szczyrzyca instynktownie wysunął nogę i odbyta piłka wyszła za bramkę. Na tle ogranych już w wyższych ligach piłkarzy ze Szczyrzyca futboliści z Raby Wyżnej poznikali dojrzały i efektowny futbol.

- Było to niewątpliwie jedno z lepszych spotkań rozegranych w Rabie Wyżnej na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy. Nasi rywale ze Szczyrzyca to dojrzały zespół i wcale nas nie zlekceważyli. Owszem ładnie operowali piłką w środku pola ale nasza ofiarna i szczelna defensywa nie pozwalała na zagrożenie pod naszą bramką. Nam natomiast udawało się zorganizować i przeprowadzać skuteczne kontrataki. Momentami my też pokazaliśmy dobry futbol oparty na wymianie wielu celnych podań. Myślę, że ta wygrana przyniosła satysfakcję naszym fanom ale także nam piłkarzom. Każdy dołożył swoją cegiełkę do tego zwycięstwa - podsumował mecz grający trener Orkana Robert Możdżeń.

Orkan Raba Wyżna – Orkan Szczyrzyc 3:1 (2:0)
1:0 Pluta 23,
2:0 Możdeń 33,
2:1 Wrona 50,
3:1 Lenart 63.

Sędziował Mariusz Zoń z Zakopanego.
Widzów 150.

Orkan RW: M. Szklarz – Skwarek Możdżeń, Dzichciowski, Kadzik, Traczyk, Kosiniak (86 Świder), Skawski, Pluta (60 Lenart), Gromczak, Filipek.
Orkan Szc: Piwowarczyk – Kruczek, Klima, Stawiarski, Garbacz ŻK, Limanówka (46 Oleksy), Nowak, Majeran ŻK (77 Stelmach), Wrona, K. Wójs (86 P. Wójs), Nardeńka.


Mimo, że Jarmuta pojechała do Pisarzowej bez zawodników stanowiących zazwyczaj trzon defensywy była bliska wywiezienia z trudnego terenu punktów. Ostatecznie szczawniczanie przegrali w najniższych rozmiarach tracąc bramkę z rzutu karnego.

Nim do tego doszło to niemal cała pierwszą połowę inicjatywę mieli goście. Stworzyli sobie cztery dobre sytuacje bramkowe, ale w każdej z nich każdemu z piłkarzy Jarmuty zabrakło spokoju przy wykończeniu akcji i precyzji. Pierwszy taką szansę miał Jacek Pietrzak, który po podaniu Pawełczaka przyjął piłkę na 13 metrze, ale uderzył niecelnie. Kolejne dwie akcje z bocznych sektorów boiska przeprowadził Urban. Oba dośrodkowania na 5 metr przed bramkę były nieprecyzyjne bo zamiast do partnerów piłkę wybijali obrońcy. Jeszcze raz w tej części gry Jarmuta po dwójkowej akcji J. Pietrzaka z Pawełczakiem miała szansę na zdobycie gola ale główka tego drugiego z 8 metrów była niecelna. Po zmianie stron gra się wyrównała i właściwie drużyny atakowały na przemian. Jeszcze raz J. Pietrzak po podaniu Pawełczaka znalazł się prawie w sytuacji sam na sam, ale naciskany postanowił oddać strzał z 16 metrów obroniony jednakże przez bramkarza. Jak sam przyznał chyba nieco pośpieszył się z tym strzałem. W 70 minucie doszło do zadaniem gości kontrowersyjne sytuacji. Na styku pola karnego i linii końcowej piłkę wybił Bobak po czyn starł się z zawodnikiem Olimpii. Ku zaskoczeniu piłkarzy ze Szczawnicy sędzia podyktował rzut karny wykorzystany przez gospodarzy. W końcowym fragmencie gry drużyna Jarmuty starała się o odrobienie straty, ale tak jak w pierwszej połowie brakowało dokładności i wynik się nie zmienił.

- Nie chcę oceniać pracy sędziów, ale przyznanie gospodarzom rzutu karnego w tej sytuacji było bardzo kontrowersyjne. Nas jednak przygnębiła informacja, że sędzia tego meczu pochodzi z Mordarki miejscowości położonej w pobliżu Pisarzowej. Takiej obsady nie powinno być na tym poziomie rozgrywek, nawet gdyby mecz był prowadzony perfekcyjnie to zawsze decyzje budziły by wątpliwości. Z przebiegu gry najsprawiedliwszy w tym spotkaniu byłby remis- powiedział Jacek Pietrzak.

Olimpia Pisarzowa – Jarmuta Szczawnica 1:0 (0:0)
Jarmuta: Bobak Ł. Wiercioch, Mlak, Labidi, Jasiurkowski, Urban (78 Ciesielka), Borucki, M. Pietrzak, J. Pietrzak, Waligóra (70 Węglarz), Pawełczak.

Zdjęcia Olimpia – Jarmuta: Wojtek (Rzusto)
Tekst Ryb

Komentarze







reklama