04.10.2015 | Czytano: 1099

Pierwsze koty za płoty…

Siatkarki z Raby Wyżnej zadebiutowały w trzeciej lidze. Niestety inauguracja nie wypadła tak, jakby sobie życzyły zawodniczki i kibice drużyny.

Zamieszania przed startem tegorocznych rozgrywek było co niemiara. Małopolski Związek Piłki Siatkowej zbierał zgłoszenia do ligi bardzo długo, a „ostateczny” termin i tak był przesuwany. Ponieważ mało zgłosiło się zespołów do czwartej ligi, połączono ją z trzecią i zdecydowano się na podział na dwie grupy. Zespół z Raby Wyżnej trafił do grupy A, w której będzie rywalizował z zespołami z Nowego Sącza, Tarnowa, Myślenic, Bobowej, Piwnicznej i Wieliczki.

– Układ grup nie jest dla nas korzystny. Trafiliśmy na zespoły, do których dojazd jest daleki i wiąże się z dużymi kosztami. W drugiej grupie jest aż pięć zespołów z Krakowa, lecz z żadnym nie będziemy rywalizować. Nikt z klubami takiego podziału nie konsultował – grzmi trener rabianek, Ryszard Szawernoga.

Dodajmy, iż terminarz opublikowano 28 września, a już w pierwszy weekend października rozegrano pierwszą kolejkę. Rywale beniaminka to doświadczona drużyna, ograna w lidze i to miało zdecydowane znaczenie w tej konfrontacji.

– Z przyczyn kadrowych musieliśmy przełożyć pierwszy mecz i zagrać go dzień wcześniej. Ze strony klubu z Bobowej nie było przeciwskazań, więc nasz mecz oficjalnie rozpoczął rozgrywki w Małopolsce - tłumaczy prezes SMS Aktywnych Dorota Hudomięt.

Trema przed debiutem sparaliżowała poczynania, a w grę wkradało się dużo prostych błędów.  – Na początku trochę straciliśmy do Bobowej, lecz w środku seta udało się to zniwelować. Końcówka emocjonująca, lecz lepiej wytrzymały ją gospodynie. My popełniliśmy dwa błędy i set padł łupem Podkarpacia. Naprawdę niewiele brakowało do szczęścia - mówi trener.

Druga partia to wypisz, wymaluj kopia pierwszej odsłony. MKS odskakuje na kilka punktów, Aktywne gonią wynik, a w samej końcówce ponownie muszą uznać wyższość, ulegając im po raz kolejny 26:24.

W trzecim secie już nie powielono błędów z pierwszych dwóch partii. W środku odjechały rywalkom. Skuteczna zagrywka, dobry blok i mocne ataki ze skrzydeł – to klucz to wygrania tej partii.

Rozdrażnione przeciwniczki z animuszem rozpoczęły jednak kolejnego seta. Bardzo dobra postawa w polu zagrywki, problemy z przyjęciem u rabianek i bardzo szybko na tablicy pojawił się wynik z 1:9, 2:10, 6:16 dla Bobowej. Siatkarki z Podhala starają się szarpnąć, ale kontry nie wychodzą, a dogranie pierwszej piłki nadal szwankuje.

- Najważniejsze jest zdobywanie doświadczenia. Trzecia liga to jednak spory przeskok jakościowy w stosunku do IV ligi. Przystąpiliśmy do tego spotkania z marszu, bo nikt się nie spodziewał, że rozgrywki rozpoczną się tak szybko. Mimo tego mieliśmy szansę na jakieś punkt, a nawet zwycięstwo- podsumował Ryszard Szawernoga.

MKS Podkarpacie Bobowa - SMS Aktywni Raba Wyżna 3:1 (26:24, 26:24, 17:25, 25:16).
SMS Aktywni: Lubińska, D. Hudomięt, Waśko, Krasińska, Grzybacz, Stasiak, K. Hudomięt (libero) oraz Talip, Wójciak.
MKS Podkarpacie: Smoszna, Motyka, Mucha, Machniewicz, Wojtaczka, Tarasek Gigoń, Żarnowska (libero), Król (libero) oraz Strykowiec, Ćwiklik.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama