27.09.2015 | Czytano: 1337

V liga: Zwycięski Orkan i minimalna porażka Jarmuty(+zdjęcia)

AKTUALIZACJA (zdjęcia): Piłkarze Orkana Raba Wyżna kontynuują serie wygranych w nowosądeckiej okręgówce. W ósmej kolejce pokonali Turbacza Mszana Dolna 2:1.

Tym razem rabianom wygrana nie przyszła łatwo. W odróżnieniu od efektownego zwycięstwa z Łososiem w środę drużyna prowadzona przez grającego trenera Roberta Możdżenia właściwie wydarła trzy punkty w samej końcówce spotkania. Owszem gospodarze przeważali w tym meczu od samego początku, ale bardzo klarownych sytuacji sobie nie wypracowali. W 16 minucie strzał Pluty z okolic narożnika pola karnego bramkarz Turbacza sparował na róg, a uderzenie Filipka już nawet złapał. W 30 minucie po prostopadłym podaniu w sytuacji sam na sam znalazł się Teper o jego strzał nogami obronił golkiper Turbacza. Podobnie było chwilę później po dalekim strzale Gromczaka. Bramkarz z Mszany Dolnej znowu zachował się jak bramkarz piłki ręcznej. W tej w sumie słabej połowie goście oddali tylko jeden godny uwagi strzał ale piłka po tym uderzeniu poszybowała nad poprzeczką. Po zmianie stron gra właściwie nie uległa zmianie i na ogół toczyła się w środkowej strefie boiska a na domiar złego gospodarze po drugiej żółtej kartce dla Tepera zostali zmuszeni do gry w dziesięciu. Nie wpłynęło to znacząco na ich postawę bo w 75 minucie po dwójkowej akcji Filipka z Plutą objęli prowadzenie. Filipek ograł dwu obrońców podał do Pluty, który „nawinął” jeszcze jednego gracza Mszany Dolnej i uderzył celnie po dalszym rogu. Minute później był już remis. Rzut wony z 30 metrów wykonywał Szynalik. Uderzona piłka wylądowała w okienku bramki bezradnego M. Szklarza. Mimo usilnych starań w kolejnych minutach gospodarze nic nie mogli wskórać. Wreszcie w 87 minucie po bilardowym zagraniu Lenarta z Gromczakiem ten drugi na pełnym biegu kiwnął czterech rywali i uderzył niezwykle mocno z 16 metrów. Wprawdzie piłka przeleciała między rękami bramkarza ale też wpadła do siatki.

- Bywają takie mecze gdy nic się nie klei i trzeba sobie jakoś radzić. Nam się udała ta trudna sztuka mimo iż od 70 minuty przyszło nam grać w dziesiątkę. Wiedziałem, że kiedyś taki mecz musi nam się przydarzyć i trzeba się cieszy, że właśnie w takim spotkaniu zainkasowaliśmy komplet punktów. Oczywiście nie było o nie łatwo bowiem wbrew temu co sugeruje tabela Turbacz to dobra drużyna i zapewne już niedługo zacznie zdobywać punkty. Świetna akcja Pawła Gromczaka w końcówce spotkania zapewniła nam wygraną - podsumował spotkanie grający trener Orkana Robert Możdżeń.

Orkan Raba Wyżna – Turbacz Mszana Dolna 2:1 (0:0)
Bramki: Pluta 75, Gromczak 87 – Szynalik 76.

Orkan: M. Szklarz – Kadzik, Możdżeń, Skwarek, Dziechciowski (55 Lenart), Teper ŻK, ŻK, CZ K 70), Kasiniak (70 Traczyk), Skawski (75 Ł. Rapta), Gromczak, Pluta, Filipek (90 Świder).


Jedna akcja przeprowadzona przez gospodarzy w 30 minucie zadecydowała o przegranej Jarmuty Szczawnica w Piwnicznej.

Nim jednak doszło do utraty bramki przez zespół Jamuty to goście mieli przynajmniej dwie dobre sytuacje do objęcia prowadzenia. W obu przypadkach Pawełczak. Za pierwszym razem napastnik Jamuty otrzymał podanie od Urbana i znalazł się w sytuacji sam na sam, jednak nieco został zepchnięty w bok i wprawdzie strzelił ale interweniujący obrońca zdołał wybić piłkę z linii bramkowej. Za drugim razem Pawełczak nieco zwlekał ze strzałem i drugiej sytuacji sam na sam nie wykorzystał. Jak to często w piłce bywa to zemściło się na drużynie gości bo w 30 minucie gospodarze przeprowadzili klasyczną kontrę w której piłka została zagrana z prawej na lewą stronę a zamykający akcję pomocnik wpakował futbolówkę do siatki strzałem w długi róg. W drugiej części meczu okazję do zmiany niekorzystnego wyniku miał Mastalski, który wygrał pojedynek biegowy z obrońcami, ale dobrej pozycji strzeleckiej nie wykorzystał. Najlepszą okazję kolejny raz zmarnował Pawełczak, któremu nie udało się umieścić futbolówki w bramce gospodarzy właściwie z jednego metra. Na zakończenie spotkania jeszcze Waligóra mógł doprowadzić do remisu, ale i on okazał się nieskuteczny.

- Przegraliśmy mecz po jednej dobrze przeprowadzonej akcji przez gospodarzy, przyznaję nieźle zorganizowanej ale przecież nie niemożliwej do zatrzymania. Sami mieliśmy okazje do zdobycia goli i niestety nic nam się w tym meczu się nie udawało. Wprawdzie to my prowadziliśmy grę, ale to gospodarze zainkasowali punkty. Szkoda takich spotkań bo przegrywamy z rywalami, z którymi nie powinniśmy przegrywać. Nawet bez tych zawodników, którzy zazwyczaj stanowią trzon naszej drużyny w takich spotkaniach powinniśmy zdobywać punkty - podsumował mecz trener Jarmuty Jerzy Grabara.

Ogniwo Piwniczna – Jarmuta Szczawnica 1:0 (1:0)
Jarmuta: Bobak – Labidi, Ojrzanowski, Diop, Jasiurkowski, Mastalski, Hrydziuszko, M. Pietrzak, Urban (70 Waligóra), Borucki, Pawełczak.

Wczorajsze spotkanie Huraganu tutaj http://www.sportowepodhale.pl/index.php?s=tekst&id=10612

Tekst Ryb
Zdjęcia Wojtek (Rzusto)

Komentarze







reklama