Inna sprawa, że piłkarze z Waksmunda zmarnowali w tym meczu wystarczającą ilość sytuacji sam na sam aby wcześniej rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść.
Po kwadransie względnie wyrównanej gry inicjatywę zaczynali zdobywać goście a wymownym tego przykładem była akcja z 15 minuty kiedy to Kolasa przeprowadził rajd środkiem boiska i podał do nieobstawionego Wojciecha Zagaty. Napastnik Huraganu czy to się nie spodziewał tego podania fakt, że w dogodnej sytuacji spudłował. Jeszcze lepsza okazję miał Bartłomiej Mroszczak po podaniu od Tomasza Cyrwusa. W sytuacji sam na sam z bramkarzem też nie trafił w światło bramki. Co nie udało się B. Mroszczakowi w 19 minucie zrealizował w 41 minucie i trzeba dodać szczęśliwie. Tym razem próbował dośrodkować ale piłka skozłowała na mokrej murawie przed bramkarzem i ponad nim wpadła do siatki. Dwie minuty później Huragan powinien podwyższyć rezultat bowiem po rajdzie Zagaty prawym skrzydłem i jego dośrodkowaniu piłka dotarła na 5 metr przed bramkę Heleny do Kolasy, ale ten fatalnie spudłował. Mogło się to srodze zemścić na podhalańskiej drużynie bowiem zaraz po przerwie jeden z graczy gospodarzy w 48 minucie trafił piką w poprzeczkę. Za kolejnym uderzeniem gospodarze „ostemplowali” słupek. Goście też nie byli dłużni gospodarzom w „takich” dokonaniach. W 59 minucie Kolasa po podaniu Cyrwusa też trafił w poprzeczkę. Co gorsze w 62 minucie chyba sam nie wie jak z 3 metrów w sytuacji sam na sam posłał piłkę ponad bramką. W 70 minucie kapitalną interwencją po uderzeniu piłki głową przez gracza Heleny popisał się Rejczak. Mecz zbliżał się do końca tymczasem sędzia Jan Kurek w zupełnie niezrozumiały nawet dla gospodarzy sposób podyktował rzut karny, zamieniony przez nich na bramkę. Tym sposobem zamiast trzech oczek piłkarze Huraganu przywieźli z Nowego Sącza tylko jeden punkt, a punkty waksmundzianom są niezmiernie potrzebne. Rozgoryczeni takim obrotem sprawy byli goście co zrozumiałe, ale i gospodarze chociaż nie odmówili wykonania „jedenastki” też nie wykazywali nadmiernego entuzjazmu z decyzji sędziego, wszak i im może przytrafić się takie zdarzenie i wtedy odczucia będą zgoła inne.
- Kuriozalny karny, który był podsumowaniem pracy sędziego w tym spotkaniu. Kompletnie nie poradził sobie w tym meczu. Podjął wiele krzywdzących nas decyzji. Nie mam jednak zamiaru obarczać sędziego za brak zwycięstwa. O tym po raz kolejny zadecydowała nasza nieskuteczność, bo mieliśmy mnóstwo sytuacji do tego aby zdobyć drugiego gola, który już raczej rozstrzygnąłby losy tego starcia – ocenił trener Huraganu, Marcin Zubek.
Helena Nowy Sącz – Huragan Waksmund 1:1 (0:1)
Bramka dla Huraganu: B. Mroszczak 41.
Huragan: Rejczak – Józefczak, B. Handzel, Kantor (64 Siuty), M. Handzel – B. Mroszczak (84 M. Potoczak), A. Mozdyniewicz, Cyrwus, Chorążak – Zagata, Kolasa.
Tekst Ryb










